Dobry wieczór! Jak wam mija tydzień? Ja muszę wam powiedziec, ze wciąz mam stresa w nowej pracy. Dzieragnie jakos mało pomaga odstresować się, niestety :( Ale już jutro jeden dzień wolny i dłuższy weekend przed nami.
Oto moje obecne dzierganie i czytanie:
Druty i chusta na razie w odstawce, powróciłam, jak widac do ulubionego szydełka. Konczę serwetkę kwadratową i zaczelam niebieski sweterek. Ksiażka ta sama, ale to juz naparwde koniec. Obiecuje, ze nastepnym razem pokażę już inna ;)
Wpis wrzucam do akcji u maknety:
A teraz pokazę wam ostatni wpis do art journala.
A tu mała sentecja po niemiecku, nie mogłam sie jej oprzeć. (tłum. "Szczęściem jest mieć przyjaciół".)
Musze wam powiedzieć, ze wciągnęło mnie artjournalingowanie. Liczy się nieskrępowany przepływ mysli, wszystko jest dozwolone, każda forma wyrazu. Tło tego wpisu powstało min. przy odbiciu w farbie akrylowej gałązek skrzypu polnego i jaskółczego ziela. Ten wpis utrzymany jest w monochromatycznej jasnobrązowej i zółtej kolorystyce- chciałam uzyskać tak jakby efekt sepii. Napis tez mial być na poczatku nieco inny i zamiast w gęstwinie myśli miało być w gęstwinie liści. Ale jednak wena twórcza postanowila, ze będzie inaczej. Pewnie i wy macie takie chwile, ze wszystko wydaje się, jak w splątanym ogrodzie. I nagle po znalezieniu klucza wszystko się układa. To zapis takiej własnie chwili.
Artjournalingowanie idzie mi coraz lepiej. Chcialabym przełozyć te umiejętności na cardmaking i inne prace z papieru, ale jak na razie to jeszcze nieco daleko do tego. Mam nadzieję, ze kiedyś się uda. W końcu wszystko to moje samouctwo, nikt mi nic nie pokazywał.
Pracę zgłaszam do wyzwania Art journal w Craftowym Ogródku
A także do wyzwania #32 "Chwile" na blogu Tricks Art
A takze na blogu Przydasie Pasjonaty-Wlasnoreczne tlo
Takie artjournalingowanie spodobało sie także dzieciom. Oto praca mojego starszego synka. Chyba na dzień mamy? ;)
Obie prace chcialabym zgłościć do zabawy scrapowej u Ewy. Acha: To nie jest wyzwanie. ;) Mam nadzieję, że spełniają wymogi. Ja sama waham się, czy artjournal to scrapbooking? Acha: I mam nadzieję, ze synkowa praca też się załapie? ;)















Świetny wpis zarówno Twój, jak i syna :)
OdpowiedzUsuńArt journal to dla mnie czarna magia. Niby czytałam, o co w tym chodzi, ale jakoś to do mnie nie przemawia. Powodzenia w wyzwaniach.
OdpowiedzUsuńNa początku zawsze jest stres. Za kilka tygodni będziesz się z tego śmiać :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
Wolność wyrazu w sztuce i dzierganiu? Wszystko dozwolone, w końcu to twoje odczucia.
OdpowiedzUsuńArtjournalowe wpisy mi się podobają, jednak sama nie umiałbym sie za nie zabrać.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam sporo książek Zafona. Polecam wszystkie. Jak dla mnie są fantastyczne.
Mam nadzieję, że czas stresu w pracy minie szybciutko... Bardzo jestem ciekawa serwetki i sweterka :) Na artjournalingu się nie znam, ale wpis bardzo mi się podoba, szczególnie ta myśl o kluczu! Synek też bardzo się postarał. Pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuńSlicznosci sie dziubia u Ciebie Elu jak zawsze :)) Mam nadzieje ,ze wypoczelas , odpoczelas od pracy ,stresu. A obrazki Suuper :)) Takie inne :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :))
OdpowiedzUsuńBałaganiarska strona w art journalu ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za udział w wyzwaniu CO!
Fantastyczny wpis! Dziękujemy za udział w wyzwaniu TricksArt :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za zabawę z Przydasiami Pasjonaty!
OdpowiedzUsuńŚwietna praca. Dziękuję za wspólną zabawę na blogu Przydasie Pasjonaty :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy za udział w wyzwaniu na blogu Przydasie Pasjonaty:)
OdpowiedzUsuń