Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aniolki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aniolki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2016

Aniołki

Witajcie, już piątek! Nareszcie, pewnie tez jesteście tak zabiegane na finiszu przed Świętami?
Niemniej jednak udało mi się wykonać w ostatnim czasie aniołki świąteczne na drutach.
W planach jest jeszcze drutowy bałwanek, nawet dziś chcę zacząc, taki drobiazg to może jednak szybko się zrobi?
A oto aniołki:



Jeden całkowicie biały, a drugi z delikatną domieszką pastelowych kolorków. Sa maleńkie- pewnie z 7 cm?
Biały to zdecydowanie mój lubiony kolor, pieknie podkreśla cała resztę innych kolorów. Lubię też stać nad białą kartka papieru zanim zacznę rysować i malować i mysleć, co powstanie. Ale o rysowaniu w kolejnym poście, dobrze?




Lecę pooglądac wasze prace :)

Pozdrawiam, udanego weekendu!

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Święta w czerni i bieli?/ Weihnachten in schwarz-weiss?

Witajcie w nowym tygodniu, jak rozpoczął się tydzień? U mnie w pracy rozpoczął się gorący okres, no, ale, jak się pracuje na poczcie... ;)

Hallo in der neuen Woche, wie ist sie angefangen? Bei mir in der Arbeit eine heisse Zeit, aber so ist es wenn man an der Post arbeitet... :)

Also gleich eine Karte in schwarz- weiss für Weihnachten. Ist das eine gute Idee, oder nicht?

Dlatego od razu kartka w czerni i bieli na Święta. Czy to dobry pomysł, czy nie?



Die Karte melde ich zu der Challenge Sketch #154 bei Match the Skech


Kartkę zgłaszam do wyzywań:







A teraz chciałabym pokazać wam, jakie cudności dostałam od Paper Mony z bloga Paper Mona Handmade, ponieważ udało mi się wygrać u niej candy :)


Serdecznie dziękuję :)

I na koniec jeszcze moje wesołe rysunki dla dzieci.

Aniołek:


Gąska:


Oba te rysunki mozecie wykonać na podstawie moich kursików w Klubie Twórczych Mam: gąska- tutaj i aniołek- tutaj. A jeszcze sie chciałam pochwalić wam, ze po nowym roku poprowadze kurs rysunku dla dzieci w tutejszym oddziale Czerwonego Krzyża :)

Und im neuen Jahr darf ich ein Malkurs für Kinder bei dem Jugendrotkreuz bei uns in der Stadt leiten :)

A teraz zmykam moje gąski i aniołki :)

Dobranoc :) Gute Nacht :)

niedziela, 18 stycznia 2015

Kalendarz, kartka dla babci i dziadka, optymistyczna opowiesc

Dzis pokaze, jaki sobie "zmajstrowalam" kalendarzyk kieszonkowy do torebki. Lubie miec w torebce kalendarzyk, najlepiej z duza iloscia miejsca na notatki. Coraz bardziej wciaga mnie zabawa z papierem, choc jestem mocno nieprofesjonalna ;) Kalendarzyk jest malenki i poreczny, zawiazywany na tasemke:


Na pierwszej stronie umiescilam kalendarium z kalendarza zrywanego z zeszlego roku (Zwykle na ostatniej stronie jest kalendarium na rok przyszly)



Natomiast miejsce na notatki zwija sie i rozwija jak harmonijka


Kalendarz powstal jako inspiracji w wyzwaniu Klubu Tworczych Mam, do ktorego was serdecznie zapraszam, moze byc ciekawie :)


A teraz pora pokazac szbyciutko kartke dla Babci i Dziadka, zanim jutro poleci na poczte, mam nadzieje, ze zdarzy dotrzec na czas ;)



 Tutaj aniolek usilowal juz wydostac sie na swiat przez okno ;)


Aniolek przepieknie spiewa- sama slyszalam ;) Trzyma tez w raczkach klucz wiolinowy, zatem zglaszam te kartke do wyzwania cyklicznego u modrak Zmierz sie z motywem na bis


I na koniec optymistyczna opowiesc w ramach Nominacji pozytywnych Mysli otrzymanej od Marysi z bloga Atelier Marysi. W ramach tego wyroznienia trzeba podzielic sie na blogu optymistyczna hiistoria z wlasnego zycia i przekazac nominacje kolejnej osobie (osobom) Dziekuje za przyznanie mi wyroznienia Marysiu :)

Dziewiec lat temu moje zycie osobiste mialo sporo zawirowan, nie potrafiam sie w tym wszytskim odnalesc, nekala mnie pewna osoba, ktorej dawno juz w moim zyciu byc nie powinno... W ramach relaksu prowadzilam pogawedki na niemieckim czacie ,) I tak oto poznalam mojego meza (no ale o tym jeszcze wtedy nie wiedzialam zupelnie). Fajnie sie nam gadalo, okazalo sie, ze ma on ogromny motor, ktorym jedzi sobie w wolnej chwili. Jakis czas pozniej. w sumie nawet nie pamietam kto, rzucil propozycje, zeby on przyjechal tym motorem do mnie do Polski. Motor to KTM Adventure. Nie uwierzycie, ale ten szaleniec to zrobil! Ale jeszcze bardziej szalony byl pomysl, zebym ja wtedy tez wsiadla od razu na ten motor i pojechala do Niemiec razem z nim! No i na pewno nie uwierzcie w to, ze sie zgodzilam! Podroz zajela nam jakies trzy dni, dojechalismy pod Stuttgart do jego rodzicow... I tak to sie zaczelo... a co bylo potem to juz inna, zreszta tez optymistyczna historia ;)

Do nagrody nominuje tynke z bloga Przez krotka chwile...
oraz KasieN z bloga Wieczorami, moje roznosci...

Mam nadzieje, ze nagrode przyjmiecie ;)
Pozdrawiam!

środa, 19 listopada 2014

Wspolne dzierganie i czytanie, bieznik z aniolkami

Znow moze troche dluzej nie pisalam, ale kilka rzeczy musialam sobie przemyslec... troche odpoczac od bloga... od dziergania nie odpoczywalam, a co to to nie, wiec zaraz zobaczycie, co tez dzialam w tym tygodniu:



Bezrekawnik z bordowej alpaki poszedl calkiem do przodu, jednak porzucilam mysl o azurowam wzorku- wydal mi sie malo "zimowy", pewnie zastosuje go w jakis innym projekcie blizej wiosny. A jesli pamietacie cieniowana wloczke z akcentami zolci to tez juz zaczelam z niej robic kardigan z szydelkowych kwadratow z otwartym zapieciem, Cudowna jest ta wloczka- mieciutka, plastyczna- i jakie to ciekawe obserwowac jak sie te kolory zmieniaja na biezaco. Wcale sie przy tej robotce nie nudze. A to czerwone szydelkowe to ma byc ubranko swiateczne dla imbryka- zobaczymy, jak wyjdzie, bo robie z wloczki innej niz w oryginale i szydelkiem nr 4 zamiast 5. Mam nadzieje, ze cos z tego wyjdzie ;)
Bieznik z aniolkami skonczony! Wykrochmalony, wysuszony, naciagniety i wyprasowany. Calkiem niedlugo juz adwent, a potem Swieta, wiec mysle, ze bieznik stanie sie glowa ozdoba mojej komody w jadalni. W zeszlym roku powedrowal na nia serwetka ze swieczkami z tego posta i synciowi sie tak spodobala, ze do tej pory tam lezy. Pora ja uprac wreszcie! ;) Bieznik tez ma szanse dluzej tam pozostac, bo tez mu  sie spodobal. ;) Skonczylam tez juz malinowy szaliczek, slimaczylam go ogromnie, prawie tyle samo, co te ksiazke. Urosl z niego niezly waz ;) Zdjecia porobie niebawem, bo teraz nie za bardzo ladne wychodza, z powodu lejacego deszczu. Marne mam oswietlenie i swiatlo palic trzeba prawie przez caly dzien. Nawet to zdjecie z aktualnymi udziergami bardzo niewyrazne jest, no ale dzis innego juz nie bedzie ;)
 
Akcje "Wspolne dzieragnie i czytanie" prowadzi makneta.
 
 
A teraz pora pokazac bieznik- zdjecia robione jeszcze przed "wylewem" deszczu ;)




Taki filecik... Fajny, nie? Juz mam w planach tez inny ;) Zobaczymy, kiedy sie za niego zabiore...
 
Pozdrawiam serdecznie dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore tu pozostawiacie :)