Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 28 maja 2014

Deszczowo, wspolne czytanie i skarpetki dla synkow.

Deszczowo za oknem. A u was jak? Mam nadzieje, ze to sie jeszcze zmieni, bo jutro po sniadaniu wyjezdzamy do rodziny meza na przedluzony weekend. Zaczelam juz pakowac nasza podrozna torbe. Dzis bedzie troche szybko, bo mam jeszcze sporo do zrobienia w zwiazku z tym wyjazdem. Tutaj moje srodowe zdjecie do akcji u maknety:


Melduje, ze jedna pare skarpetek skonczylam i moj synus jest super happy, bo zdarzylam przed mundialem. Natomiast drugi maluch jak zobaczyl, to zabral starszemu bratu i oddac nie chcial! Wybuchl oczywiscie ogromny spor, kto moze je noscic! Po dlugich rozmowach i pertraktakcjach maluch zgodzil sie oddac skarpetki, jesli w zamian zrobie mu nowe w jego rozmiarze... Zatem na drutach kolejna para skarpetek tym razem w rozmarze dla 2,5 lata ;) Za wiele to jeszzce nie ma ;) Ale mam andzieje, ze tym razem szybciej zrobie. "Zaskarpetkowalam sie" wiec, jak widac, totalnie. Ale prototyp wyszedl dobrze :) Zeby od drutow ponczoszniczych odpoczac nieco narzucilam cos kolorowego na szydelko- szybko idzie, wiec pewnie niebawem zobaczycie efekty. Ksiazka juz idzie nieco szybciej, wiec tez mam nadzieje pokazac nastepnym razem juz inna.


A teraz pora pokazac skarpetki dla 7latka. Tak sie prezentuja "w stanie spoczynku":


A tak na nogach wlasciciela:



I co o tym myslicie?
A teraz zmykam kochani, bo dzis szybko, a ja dalej pakowac musze. Mam jeszcze nadzieje wciaz, ze sie pogoda poprawi. Do zobaczenia po powrocie! Pozdrowienia kochani!

piątek, 23 maja 2014

Kolorowe swieczniki, oraz troche chwalipiectwa ;)

Swiecznik to kolejny temat wyzwania u Danusi, a kolory to zadanie, jakie tym razem postawila Diana. Zatem u mnie dwa w jednym. ;) A poza tym to poszlam na "latwizne", ze tak powiem... ale nie do konca. Bedziecie mogli sie przekonac za chwile o tym, ze ta "latwizna" ma pewien "haczyk"... A oto swieczniki, bo robily sie prawie same, wiec sa za trzy :) (Danusiu, mam nadzieje, ze to nie musi byc tylko jeden, a jesli tak to wybieram ten granatowy)







Collage dla Danusi:


Jak zobaczylam temat "swiecznik", pomyslalm: o nie, ja poprosze jakis bardziej "dziergajacy" temat np. serwetka zrobiona od podstaw ;) Chce cos udziergac i koniec. No i tak w zasadzie sie stalo- udziergalam na drutach nr 4 z bawelenki prostokat (20 oczek, 30 rzedow- gladki jersay). Nastepnie zrobilam rzezbiarska instalacje z folii aluminiowej, gumki i szklanki o srednicy 4 cm.


Potem dziergadelko ukrochmalilam i przypielam szpilkami fantazyjnie na mojej konstrukcji z folii aluminiowej.


Po wyschniecu zabralam szpilki i folie. Ma koniec jeszcze spryskalam bezbarwnym lakierem i juz mozna wkladac podgrzewacze do herbaty :)



A teraz pora na "haczyk". Otoz przy tworzeniu tych drobiazgow inspirowalam sie wspolczesna sztuka uzytkowa. Popatrzcie na przyklady:



To dziela Ruth Asawa, amerykanskiej artystki  z lat 50tych ubieglego wieku. 


A ta lampa do dzielo mlodego koreanskiego artysty Kwangho Lee (ur.1981), ktory przyznaje, ze inspiracja do jego dziel byla dziergajaca na drutach mama. Czemu wiec nie wydziergac przedmiotow codziennego uzytku? Wiem, ze moja "sztuka" dosc daleko jest od tych znakomitych przykladow, ale sama mysl wydaje mi sie ciekawa.




A tu jeszcze jeden swiecznik, ktory zrobil dla mnie na dzien matki moj starszy synek:


To nasza inspiracja do wyzwania Zrobione z mama w Klubie Tworczych Mam: zachecam was z waszymi pociechami do wziecia udzialu :)



A na koniec jeszcze pora pochwalic sie :) Calkiem niedawno dostalam wyroznienie w Szufladzie" w specjalnym kulinarnym wyzwaniu. Widac oplacilo sie doswiadczenie zdobyte w gotowaniu, pieczeniu i prowadzeniu kulinarnego bloga od prawie 4 lat :) Niebawem urodzinowy konkurs w kulinarnym blogu, zapraszam zatem do odwiedzin tam.


A tutaj ksiazka, ktora podarowala mi kolezanka z Klubu dla Mam:


I juz na samiusiki koniec tego i tak  bardzo dlugiego postu, jesli wciaz wam malo do poczytania o mnie to zapraszam was do cyklu Znalezieni w Szufladzie, gdzie tym razem ja goszcze :)



Zycze wam milego weekendu kochani :)

środa, 21 maja 2014

Niewiele

Nie pisalam przez tydzien. Sporo sie dzialo, ale malo robotkowo. Proba choru (25 maja koncert maryjny!), dzien probny w nowej pracy (kciuki nadal potrzebne, bo jeszcze czekam na decyzje, czy zostane przyjeta), urodziny starszego synka (dumny siedmiolatek) i... skaleczenie w reke podczas krojenia urodzinowego torta.  Niby takie nic, ale spora warstwa bandaza uniemozliwia mi  od poniedzialku robotkowanie :((( Nawet naciskanie klawiszy komputerowych jest dosc trudne (przepraszam, ze ignoruje wasze komentarze i nie pisuje u was). I nawet do czytania nie mam zaciecia... Prze tydzien przeczytalam ledwie okolo 40 stron. Mam nadzieje, ze do weekendu bedzie lepiej. W zwiazku z tym na cotygodniowym srodowym zdjeciu do akcji u maknety niewiele widac.




Dokonczylam jedna skarpetke i zaczelam druga (to jeszcze w weekend) Poza tym zaczelam elementy do serwetki do koszyka na chleb, ma to byc taki "kocyk" do przykrywania koszycka, aby pieczywo nie wystyglo, poza tym mam jeszcze cos w zanadrzu zwiazanego z tym projektem. ;) A skoro o elementach mowa, to porobilam juz wszystkie kwadraty do pachworkowej torby ze wspolnego dziergania. jakies sie same robily, nie wiadomo kiedy. Teraz zajmuje sie ukladaniem wzorow na torbie, ale jeszcze nie zdecydowalam sie, co wybiore.






Jeszcze wciaz mozecie dolaczyc do wspolnego dziergania- informacje po nakliknieciu an ponizszy banerek.




Zycze wam milego tygodnia bez zadnych kontuzji :)


środa, 14 maja 2014

Druty, druty...

"Zadrutowalam sie". Nie mam wam wiele do pokazania, bo wiele nie zrobilam w ostatnim czasie. Z jednej strony jakis robotkowy zastoj, a z drugiej to zabralam sie za skarpetki synkowe i... prulam, prulam, prulam... Teraz chyba doszlam do momentu, ze wiem, co dalej... Ale nie jestem nadal calkowicie pewna...


Skarpetke zrobilam do piety. Naogladalm sie w necie, naczytalam z ksiazek o skarpetkach i... metod robienia jest tyle, ze nie zlicze. W pewnym momencie pomylilam dwie na raz i wyszlo mi nie wiadomo co. Teraz odkrylam, ze metoda z tej ksiazki, ktora widzicie na zdjeciu odpowiada mi najbardziej. Na piecie jest taki jakby poprzeczny pasek. A moze ktos z was zna te ksiazke i moze ja polecic, badz nie? Ciekawe, czy w nastepna srode uda sie wam pokazac cala skarpetke... Druga ksiazka to juz beletrystyka- dramat psychologiczny, ktory czyta sie jak dobry kryminal (to slowa z okladki) Zaczelam czytac i czyta sie rzeczywiscie bardzo bobrze. Glownym bohaterem jest chory na autyzm chlopiec, ktorego znaleziono w lesie przy zwlokach szkolnej kolezanki. Chlopiec jeszcze bardziej zamyka sie w sobie, tym czasem czekaja go przesluchania i szum wokol calej sprawy. Jedynie matka probuje go chronic i ze strzepkow zdan poskladac wydarzenia w calosc.. Na zdjeciu zobaczycie jeszcze jedna robotke na drutach- tym razem cos nad wyraz prostego, co idzie samo, a potem bedzie przerobione na... no wlasnie niebawem pokaze na co ;)

Zdjecie to oczywiscie propozycja do akcji u maknety:


Zapraszam do mojego wspolnego dziergania- informacje po prawej stronie bloga w banerku. I zycze milego tygodnia, dziekuje za wasze odwiedziny tutaj i mile slowa :)

poniedziałek, 12 maja 2014

Szara chusta z akcentem rozu

Dzis chcialam pokazac moja ostatnia chuste. Udalo mi sie zrobic zdjecia w krzakach bzu- mysle, ze to odpowiednie tlo do tego dziela ;) Zdarzylam zanim bzy przekwitly... Zdjecia byly robione w piatek,a  dzis po deszczowym weekendzie, bzy wygladaja juz zupelnie inaczej. Ale teraz juz pora pokazac chuste:




Chusta zrobiona na drutach i wykonczona szydelkiem. A tu zblizenie na szydelkowe wykonczenie:


Na samym wykonczeniu jest tez waski pasek jasnego szarego. Podoba mi sie tez ta rozowa nitka przetykana lurexem. A wy co myslicie o tym "dziele"? Pozdrawiam i zycze milego tygodnia. Zapraszam tez do Klubu Tworczych Mam, gdzie mozna przeczytac kilka slow o mnie, a nawet mnie zobaczyc ;) Zapraszam tez do majowego wyzwania Klubu Tworzcych Mam- wystarczy kliknac na banerek, by dowiedziec sie wiecej:

środa, 7 maja 2014

Srodowe dzierganie i czytanie. Rozowy beret azurowy.

Pora na kolejne spotkanie z czytaniem i dzierganiem. Akcje te organizuje makneta.

A oto co porabiam w tym tygodniu:





Chusta juz skonczona, ale jeszcze "zalapala sie" na zdjecie. Skonczylam ja... szydelkiem. Szczerze mowiac juz mi sie nie chcialo dalej "drutowac"... Chusta robila sie fajnie, ale moje raczki ucieszyl sie gdy wzielam do reki szydelko ;) Chuste w pelnej okazalosci pokaze w jednym z kolejnych wpisow. Zeby nie bylo, ze sie obrazilam na druty to szybko nawinelam cos nowego, co tez tutaj zobaczycie. Robie dla mojego synka skarpetki mundialowe w barwach Niemiec :) To jego ulubiona druzyna :) Ciekawe, jak mi pojedzie ze skarpetkami. Na drutach jeszcze nie robilam, szydelkiem i owszem, co mozecie zobaczyc tutaj. A jesli chodzi o mundialowe dzierganie to zobaczycie na zdjeciu tez kwadraty do mojej mundialowej torby robionej w ramach drugiej edycji wspolnego dziergania. Macie ochote sie dolaczyc? Informacje uzyskacie po kliknieciu na ponizszy banerek:


Ksiazke udalo sie podciagnac nieco w dlugi weekend i jestem juz prawie u konca. Mysle, ze w nastepna srode pokaze juz inna...

A teraz pora pokazac moj ukonczony azurowy beret. Operacja chowania nitek przebiegla pomyslnie! Az trudno uwierzyc, ze w takim malym "czyms" bylo ich ponad 60!






A na koniec zdjecie zrobione przez synka, nastepnym razem musi sie lepiej postarac ;)


Sporo z was bylo zainteresowanych schematami do tego bereta, zatem tutaj i one (Pomysl zaczerpnelam z pisma "Häkeltrends" nr 2/2010)


Calosc- laczymy w miejscach zaznaczonych poziomymi kreskami lub strzalkami. Po polaczeniu robimy okrazenia od 1 do 5, nastepnie piate okrazenie powtarzaym 5 razy. Konczymy rzadkiem oczek rakowych. Beret zrobiono z wloczki 100% bawelny szydelkiem nr 4.

Schemat duzego kwiatka:


oraz schemat malego kwiatuszka:


Mam nadzieje, ze schematy i moje wytlumaczenie sa czytelne.

Beret "pokaze sie" takze w srodowych afirmacjach na blogu Galeryjka za miastem.

A teraz zmykam piec ciasto, bo skoro o pilce noznej mowa, to jutro odbywa sie szkolny turniej pilkarski i trzeba bedzie zglodnialych malych pilkarzy czyms nakarmic. Zostawiam wam tez kawalek czegos pysznego, co juz upieklam tylko dla nas:


Chlebek z jablkiem, cynamonem i orzechami wloskimi. Smakuje przepysznie, jak dobra chalka,  albo nawet jeszcze lepiej ;) Po przepis zapraszam do mojego kulinarnego bloga.
Pozdrowienia kochani- dziekuje za wasze wizyty tutaj i mile slowa, ktore pozostawiacie :)