Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

Kolorowe swieczniki, oraz troche chwalipiectwa ;)

Swiecznik to kolejny temat wyzwania u Danusi, a kolory to zadanie, jakie tym razem postawila Diana. Zatem u mnie dwa w jednym. ;) A poza tym to poszlam na "latwizne", ze tak powiem... ale nie do konca. Bedziecie mogli sie przekonac za chwile o tym, ze ta "latwizna" ma pewien "haczyk"... A oto swieczniki, bo robily sie prawie same, wiec sa za trzy :) (Danusiu, mam nadzieje, ze to nie musi byc tylko jeden, a jesli tak to wybieram ten granatowy)







Collage dla Danusi:


Jak zobaczylam temat "swiecznik", pomyslalm: o nie, ja poprosze jakis bardziej "dziergajacy" temat np. serwetka zrobiona od podstaw ;) Chce cos udziergac i koniec. No i tak w zasadzie sie stalo- udziergalam na drutach nr 4 z bawelenki prostokat (20 oczek, 30 rzedow- gladki jersay). Nastepnie zrobilam rzezbiarska instalacje z folii aluminiowej, gumki i szklanki o srednicy 4 cm.


Potem dziergadelko ukrochmalilam i przypielam szpilkami fantazyjnie na mojej konstrukcji z folii aluminiowej.


Po wyschniecu zabralam szpilki i folie. Ma koniec jeszcze spryskalam bezbarwnym lakierem i juz mozna wkladac podgrzewacze do herbaty :)



A teraz pora na "haczyk". Otoz przy tworzeniu tych drobiazgow inspirowalam sie wspolczesna sztuka uzytkowa. Popatrzcie na przyklady:



To dziela Ruth Asawa, amerykanskiej artystki  z lat 50tych ubieglego wieku. 


A ta lampa do dzielo mlodego koreanskiego artysty Kwangho Lee (ur.1981), ktory przyznaje, ze inspiracja do jego dziel byla dziergajaca na drutach mama. Czemu wiec nie wydziergac przedmiotow codziennego uzytku? Wiem, ze moja "sztuka" dosc daleko jest od tych znakomitych przykladow, ale sama mysl wydaje mi sie ciekawa.




A tu jeszcze jeden swiecznik, ktory zrobil dla mnie na dzien matki moj starszy synek:


To nasza inspiracja do wyzwania Zrobione z mama w Klubie Tworczych Mam: zachecam was z waszymi pociechami do wziecia udzialu :)



A na koniec jeszcze pora pochwalic sie :) Calkiem niedawno dostalam wyroznienie w Szufladzie" w specjalnym kulinarnym wyzwaniu. Widac oplacilo sie doswiadczenie zdobyte w gotowaniu, pieczeniu i prowadzeniu kulinarnego bloga od prawie 4 lat :) Niebawem urodzinowy konkurs w kulinarnym blogu, zapraszam zatem do odwiedzin tam.


A tutaj ksiazka, ktora podarowala mi kolezanka z Klubu dla Mam:


I juz na samiusiki koniec tego i tak  bardzo dlugiego postu, jesli wciaz wam malo do poczytania o mnie to zapraszam was do cyklu Znalezieni w Szufladzie, gdzie tym razem ja goszcze :)



Zycze wam milego weekendu kochani :)

niedziela, 27 kwietnia 2014

Nasze wiedenskie sniadanie

Tym razem w dzisiejszy niedzielny poranek wybralismy sie na taras na sniadanie w stylu wiedenskim :))) Tak wygladaly przygotowania:







Te kolorowe podkladki pod kubki zrobilam z resztek bawelenki szydelkiem nr 3.5. Mysle, ze rowniez solo, jako ozdoby na stole prezentuja sie ciekawie. Inspirowalam sie oczywiscie przy robieniu sztuka Wiednia, a przede wszystkim pracami slynnego wiedenskiego architekta, rzezbiarza, grafika i malarza Friedensreicha Hundertwassera (1928-2000) Oto jeden z jego obrazow:


Jesli bedziecie w Wiedniu, to koniecznie musicie tez zobaczyc tzw. Hunderwasser-Haus, czyli dom zaprojektowany przez tego architekta, wyglada, jak dom z bajki:


Kolejna wiedenska inspiracja byla dla mnie slynna secesja, ktora czesto poslugiwala sie motywem kola. Czy zgadniecie z jakiego obrazu pochodzi ten wycinek?


To zblizenie na ubranie pani z obrazu Gustawa Klimta (1862-1918) "Pocalunek":


Wiem, ze moja "sztuka" niczym dorownac nie moze tak wspanialym inspiracjom, ale ogromnie pysznie sie bawilam udajac sie na moja wycieczke do Wiednia z szydelkiem w dloni ;)

Na sniadanie ja z mezem popijalismy Wiener Melange- czyli kawe espresso po wiedensku z kleksem spienionego mleka posypana wiorkami startej czekolady. Niektore wersje przewiduja wymieszanie takiej kawy po czesci z goraca czekolada. Maluchy,  zadowolily sie goraca czekolada :) Nie wiem, czy wiecie, ze pierwsza na swiecie kawiarnia powstala w Wiedniu? Zalozona przez Polaka zreszta. Podobno po odsieczy wiedenskiej znaleziono w tureckich namiotach spora ilosc kawy... ;)
Do kawy mielismy buleczki, dzem, maslo, a na deser... sernik wiedenski z cynamonem!



Sernik uczestniczy w wyzwaniu Szuflady



Poniewaz sernik jest typowo wielkanocnym ciastem :)

Po przepis zapraszam was jak zwykle do mojego kulinarnego bloga: sernik wiedenski z cynamonem.
Milo rozpoczelismy niedziele, prawda? Wielkanocne ferie szkolne wlasnie sie koncza, wiec bylo tez milo na koniec ferii. Ciekawe, gdzie kolejnym razem wybiore sie na sniadanie. Juz mi cos swita, a wam? Jakies nadmorskie i gorace regiony tym razem ;) Tez mi swita, zeby z tych sniadaniowych podrozy zrobic i dla was jakas zabawe polaczona z losowaniem fantow, co wy na to?
Podkladki to moja propozycja do srodowych Afirmacji w blogu Galeryjka za miastem.
Pozdrowienia kochani i milej niedzieli :)