Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 25 listopada 2015

Wspolne czytanie i dzierganie i wloczkowe korale

Dobry wieczor :)

Poprzedni tydzien nie pokazywalam aktualnych udziergow. Mialam troche roznych problemow i po prostu nie dalam juz rady. Teraz za to jestem przeziebiona :( Na szczescie tamte problemy odeszly, a przeziebienie juz mija, wiec dam rade dzis. Przepraszam tez, ze zupelnie nie mialam czasu i prawie nic nie komentowalam. A tu juz udziergi i lektura dzisiejsze:


Wystartowalam z ksiazka juz swiateczna- lubie w tym czasie czytac ksiazki o Swietach. Moze mi podpowiedzie tytuly jakies fajne?  Poza tym niebiesko- brazowe poncho (Fajne zestawienie kolorow prawda?) oraz swiateczna lapke kcuhenna z reniferami- lapki docelowo maj byc 3. Jest jeszcze fuksjowa chusta, ale nie zalapala sie na zdjecie. Ale moze na przyszyly tydzien uda sie ja skonczyc. Maskotke - samochod skonczylam, pokaze niebawem :)

Wpis uczestniczy w akcji maknety:


A ramach przerywnika zrobilam sobie takie dziergane korale:




Korale maja zawiazywane sznureczki, wiec mozna regulowac ich dlugosc. Na upartego mozna z nich nawet zrobic bransoletke ;)

Naszyjnik zglaszam do wyzwania Paleta kolorow u Majaleny w listopadzie.


Zapraszam tez do mojego wspolnego dziergania- dziergamy razem poncho, to ktore dzisiaj u mnie mozecie zobaczyc na pierwszym zdjeciu.


Serdecznie pozdrawiam i ide sie kurowac ;)

poniedziałek, 23 listopada 2015

Rysunkowo, malarsko, wyzwaniowo

Dobry wieczor! Dzis tak, jak w tytule. Najpierw pokaze akwarele z jesiennym lasem, a wsrod lasu  most i droga...





Te akwarele zglaszam do wyzwania w Szufladzie- Jesienny spacer w lesie.


A teraz jeszcze troche rysunkow. Poniewaz uznalam, ze jednak wciaz jeszcze za malo rysuje, to postanowilam wziac udzial w rysunkowym wyzaniu. Troche szukalam, ale jednak takie wyzwanie znalazlam na blogu Catastrophe Waitress:



Postanowialm, ze sprobuje, bez zbednego myslenia: siadam i rysuje, a czasem to nawet rysowalam bardzo szybko, w biegu. I o to mi wlasnie chodzilo, zeby sie po prostu nie zastanawiac, zeby rysowanie bylo czynoscia powszednia, bez myslenia, a co bedzie, jak sie nie uda? No i rzeczywiscie, niektore rysunki z pewnoscia nie sa zbyt udane, moglyby byc lepsze. Ale, moze, jak sie wyrobi nawyk rysowania, to nie bedzie juz stresu przed pusta kartka? Czesc z rysunkow powstala w moim nowym Art Journalu, ktory pokazywalam wam tutaj. Jak na razie sprawdza sie wiec jako szkicownik.

1. Kolorowe liscie.


(Kredki akwarelowe) 

Zdecydowanie moglo by byc lepiej...

2. Na moim biurku


(olowek 2B i 6B)

Zdecydowanie odfajkowalam ten temat...

3. Warkocz



(olowek 6 B)

Calkiem sie postaralam. Rysunek z reklamy szamponu do wlosow.

4. Z parasolem


(Olowek 6B)

Calkiem uroczy motyw, prawda?

Jak widac rysowanie nie jest oczywiste. Mam nadzieje, dojsc do lepszej wprawy. Wiem, wiem, jak sie postaram jestem niezla ;)

Serdecznie pozdrawiam!






sobota, 21 listopada 2015

Lampiony

Dobry wieczor!
Najpierw mini- lampiony. Pomaranczowe. Tak wygladaja za dnia:



Lecz dopiero wieczorem lampiony roztaczaja caly swoj czar:




Czyz nie piekna gra swiatla i cieni?

Lampiony zglaszam do kwiatowego wyzwania u Agatki.


Nie wiem, czy wiecie, ale tutaj w Niemczech kwiaty miechunki (a w zasadzie to chyba owoce, co?) nazywane sa Lampioneneblumen- czyli kwiaty- lampiony. Stad tez moj pomysl na pomaranczowe lampioniki.

Lampioniki zglaszam rowniez do zabawy tematycznej u Gosi


Listopad jest miesiacem zadumy i wspomnien, czyli palenia swiec. A mnie sie te lampiony kojarza z moja kochana babcia, ktora we wspomnieniach jest ciagle przy mnie i niebawem minie juz 20 lat od jej smierci... Wieczorami szyla, bo byla krawcowa i zawsze wsrod ciemnosci palila sie jakas niewielka lampeczka kolo maszyny, a ja przed zasnieciem podziwialam w ciemnosciach cien babci i maszyny na scianie...

A tu jeszcze lampion mojego synka:


Wykonany ze sloika po jogurcie. Ten lamipon tez zostaje zgloszony do tej zabawy:


 I to dzisiaj na tyle :) Ide pozapalac nasze lamipony i powspominac troche... Zycze wam udanego wieczoru :) Pozdrowienia!

czwartek, 19 listopada 2015

Czekoladowe serduszka

Czekoladowe serduszka- breloczki. Mialy juz przeznaczenie, ale w ostatniej chwili jednak wyszlo cos innego i zostaly u mnie.  Ogolnie czekolada kojarzy mi sie cieplo i miekko. Dlatego wzielam do tych serduszek te swietna mieciutka wloczke z delikatnymi wloskami. To byly juz resztki, fajne takie wywrabianiem resztek.




Jak widac trudno bylo uchwycic na zdjeciach kolor ciemnej czekolady, probowalam na roznym tle i nie wiem, gdzie wyszlo najlepiej. W serduszkach jest domieszka koloru pomaranczowego dopuszczonego przez Danusia do zabawy. Acha, bo serduszka zglaszam do cyklicznych kolorkow artystek kolorystek u Danusi.


Serduszka dopasowaly sie do banerka ;)

Mam tez zaplanowana prace z jedzonkiem, ale... powiem wam szcerze, ze nie mam serca ostatnio do blogowania z przyczyn pozablogowych, no i mam wrazenie, ze nie jestem w pelni sil tworczych... Prosze tez o wybaczenie w kwestii komentowania...
Moze zaczne ubierac sie na brazowo. Moze udzieli mi sie cieplo tego koloru. Jakos tak w licealnym okresie mialam mocny brazowy okres- ubieralam sie tylko na brazowo. Byl to czasy kolka plastycznego i innych artystycznych klimatow, oj, jak to dawno bylo.... Mialam ulubiony brazowy rozpinany kardigan, ktory podbieralam tacie... Ciekawe o czym to swiadczy...
Dobra uciekam i juz nie marudze wiecej, dzis, pozdrowienia :)

PS: Nawet moj dig jest utrzymany w brazach :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Zwierzaki- cudaki

A w zasadzie to powstal u nas jeden zwierzak-cudak. Caly jadalny. Ciekawe, czy wam jakiegos ptaszorka przypomina?



Korpus powstal z kromki chleba tostowego, skrzydla z plasterkow sera, oczy z sera i rzodkiewek oraz ziela angielskiego, dziob z rodzkiewki, calosc jeszcze upieksza keczup, a nozki sa z... kartofelkow :) Ptaszka wykonal synus (Kroliczek) lat 8. Mam nadzieje, ze cos do jedzenia to takze szeroko pojete dary natury? A juz w szczegolnosci rzodkiewki i kartofelki? ;)
Ptaszorka zglaszamy do wyzwania w Szufladzie.


Pozdrawiamy! :)

niedziela, 15 listopada 2015

Zapraszam do wspolnego dziergania

Hej, hej! Dzis chcialabym zaprosic was do wspolnego szydelkowego dziergania. Tak sobie pomyslalam, ze moze mialbyscie ochote zrobic sobie, albo komus bliskiemu prezent pod choinke w postaci poncha? Poncha sa tego roku ogromnie modne i chyba tak pozostanie na przyszyl rok, bo to szalenie praktyczny przyodziewek. Moze macie ochote na takie?


Zostalo ono wykonane z 500 g wloczki "Alta Moda Color" Lana Grossa (90% welny, 10% poliamidu) 90m/50 g szydelkiem nr 8. (Moje bedzie robione z innej, wiec mozna oczywiscie poszukac zamiennika)
Probka w sciegu podstawowym 12 oczek x 8,25rzedu= 10 cm, probka w slupkach: 9,5 oczka x 7 rzedow= 10 cm.

Rozmiar jednakowy dla wszystkich :)

Scieg podstawowy: przerabiac wg schematu.

Scieg na wykonczenie dekoltu: slupki.

Wykonanie: wykonac 44 oczka lancuszka+ 3 oczka zwrotne i przerbiac sciegiem podstawowym wg. schematu. Na poczatku przerobic rzedy 1-3, a potem powtarzac stale rzedy 1-2. Po 172cm= 114 rzedy zakonczyc. Nastepnie zlozyc wg schematu: w kierunku strzalki, litera A do litery A i B do B i zeszyc na odcinku 35 cm.

Nastepnie obrobic dekolt: obrobic 113 slupkami zaczynajac na srodku tylu. Po 2 slupki na 2 rzedy sciegu podstawowego i jeden slupek srodkowy na srodku przodu i tylu.  W kolejnych rzedach po srodku przerabiac razem ze soba trzy srodkowe slupki. Jednoczesnie w czwartym rzedzie odjac  po 8 slupkow rownomiernie rozkladajac je na cala robotke.  Powtorzyc w co drugim rzedzie, czyli w sumie 3 razy. Po 14,5 cm= 10 rzedow slupkow pozostale 63 slupki obrobic jednym rzedem oczek scislych i zakonczyc robotke.

Model i opis z pisma: "Häkeltrends" nr 23/2015.

Gdyby byly jakies niejasnosci w opisie to prosze pytac.
Wykroj:


Scieg podstawowy:


No i co o tym projekcie myslicie? Chyba wydaje sie dosc prosty prawda i calkiem wdzieczny? Macie ochote dolaczyc do wspolnego dziergania? Jesli tak, to zapraszam o pozostawienie checi udzialu w komentarzu. Na wykonanie mamy czas do Swiat. Zaczac mozna juz dzisiaj :) Nastepnie przewiduje pokazanie na moim blogu i na mojej facebookowej stronce galerii ponch ze wspolnego dziergania. A poniewaz jest to 5te jubileuszowe wspolne dzierganie organizowane na moim blogu, to po ukonczeniu przewiduje losowanie nagrody (nagrod???) niesppodzianki.
A oto banerek wspolnego dziergania:


Myslalam  tez ze zaproponuje alternatywnie wykonanie poncza na drutach? Co o tym pomysle myslicie?

Juz jestem ciekawa, czy ktos do mnie dolaczy...
Pozdrawiam!

środa, 11 listopada 2015

Wspolne czytanie i dzierganie. Swietomarcinskie lapki kuchenne- gesi.

Witajcie swiatecznie! Jak swietujecie? Mysmy z dzieciakami byli dzis na swietomarcinskim pochodzie z lampionami. Jak dobrze, ze jest jeszcze tak cieplo, bo inaczej pewnie bysmy porzadnie zmarzli. Mam wam tez do pokazania lapki kuchenne w ksztalcie gesi- to ulubione marcinowe ptaszki :)




A tu juz wspolne czytanie i dzierganie, do ktorego zawsze zagladam u maknety.


Ksiazka nowa- jakies 30 stron przeczytalam wczoraj u lekarza. Pamietacie ten serial? Jakies 15 lat temu lecial na telewizji Puls o 19stej. Uwielbialam go, ksiazka tez wydaje sie ciekawa. A robotki? Czerwona maskotka- samochod, do ktorej nie bardzo wiedzialam, jak sie zabrac, duzo ma jeszcze do zrobienia- wszystkie 4 kola, a potem szycie i wyszywanie, a i tak nie jestem pewna, czy z niej Zygzak McQueen wyjdzie... Rozowa chusta juz wstapila w faze azurowa. No i sweter powinien sie niby szybko zrobic, bo szydelkiem dziesiatka, ale jakos nie mam do niego serca, dopoki tego samochodu nie skoncze.


Gesi pofrunely do linkowego party u Diany.



Zapraszam niebawem do wspolnego dziergania :)

Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 10 listopada 2015

Krotka relacja z wyjazdu do Szwabii i inne atrakcje ;)

Witajcie? Chyba obiecalam wam w poprzednim poscie relacje z urlopu w Szwabii? Tak sie to przeciagnelo nieco, ale powiem wam, ze dopadla mnie pourlopowa migrena, tak na calego... No coz, kiedys przejsc musi, co? 
W Szwabii oczywiscie glowna atrakcja dla moich chlopakow byly odwiedziny u babci i dziadka, ale zobaczylismy takze tzw. Malpia Gore w Salem, gdzie hodowane sa na wolnosci w warunkach zblizonych do naruralnych malpki berberyjskie z Maroka. W swojej ojczyznie tez zyja w wysokich partiach gor, stad tez nasze europejskie zimy im niestraszne. Malpki zupelnie nie baly sie ludzi i nawet mozna je bylo karmic popcornem, ktory rozdawali pracownicy parku. 
Wchodzimy na gore:


(Ta pani w niebieksiej kurtce to nie ja ;))) )

Malpki juz czekaja:



Moje chlopaki ochoczo zabraly sie do karmienia malpek:


Pod gora pasly sie oswojone jelenie daniele.



A to juz jesien w rodzinnej miejscowosci mojego meza:






I jeszcze pozostajac w jesiennym klimacie chcialam pokazac moje ostatnie jesienne prace z motywem liscia.

Cieniowana serwetka w jesiennych zolciach:





Podkladki z motywem lisci kolonu:





Jesli tez stworzylyscie cos z motywem liscia to zapraszam was do listopadowego wyzwania w Klubie Tworczych Mam.


Jesienny bukiet, ktory dostalam wczoraj na urodziny od meza.


Kartka urodzinowa od Ani:


I jeszcze dla was cos sklodkiego: urodzinowy tort jablkowy ze Szwecji ;) (Po przepis zapraszam: tutaj)


Kto jeszcze zyczen nie zlozyl, to moze sie zrehabilitowac niebawem, bo niedlugo moje imieniny ;)
Czy ja wam juz mowilam kiedys, ze uwielbiam listopad?

Pozdrawiam!