Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

piątek, 29 sierpnia 2014

Notes

Nie wiem, czy wiecie, ze uwielbiam wszelkiej masci notesy, notatniki, zapisniki itp. Gdyby ktos kiedykolowiek myslal nad prezentem dla mnie to wszelkie notesy to naprawde swietny pomysl ;)
Jakis czas temu kupilam notes w kolorze czarnym. Troche mi sie smutny wydawal. Szybko porobilam jakies szydelkowe drobiazgi i nieco go przerobilam. Wyglada teraz tak:



Notes to propozycja do sierpniowego wyzwania goscinnej projektantki w Szufladzie:


A ja ide teraz dalej cos dziergac? Bo nawet cos malego moze sie okazac przydatne ;) Pozdrowienia kochani :)

środa, 27 sierpnia 2014

Pierwsza sroda po powrocie

Po powrocie z urlopu... :) Wiec czas znowu dolaczyc do wspolnego czytania i dziergania u maknety. Jak na razie jestem  jeszcze w trybie wakacyjnym i nie bardzo wydajnie dzialam na polu robotkowym, jak tez czytelniczym. Oto, co sie u mnie dzieje:


Jak zwykle pozaczynalam tyle roznych rzeczy, ze miotam sie od jednej do drugiej ;) Fioletowa chusta sporo postapila do przodu podczas urlopu. Zaczelam tez mietowy top z welny kupionej przed wyjazdem, ale jak na razie niewiele go przybylo. Sciagacz na dole dla kontrastu bedzie malinowy. I jeszcze pewnie malinowy szaliczek. No, ale to pozniej ;) Sporo czasu spedzilam na probkach i mam nadzieje, ze bedzie dobrze. No i jeszcze jakies maluskie przerwyniki z cieniuskiego kordonka Kaja, takie, co sie zaczyna i konczy juz po pol godziny ;)


Na plus moge odnotowac, ze skonczylam juz poprzednia ksiazke i czytam nowa. Tym razem naprawde krociutki przerwnik, musialam nieco odpoczac o specyficznego jezyka i akcji "Zakletych rewirow". "Mimo wszystko" Moniki Sawickiej wydaje sie swietnie pasowac jako przerywnik. Skonczylam tez bezowa torbe z azurem, choc pod koniec juz slimaczylam nieco, jak trzeba bylo wszyc podszewke i zamontowac uszy. Ale efekt jest zadowalajacy. Wyglada tak:



Kolor bardziej zblizony do naturalnego jest na drugim zdjeciu. A tu nawet paszcze otwiera ;)


Zdjecia wspolne z topem:


i z topem i ze mna:


I co o tym zestawie myslicie? 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zagladajacych do mnie i zapraszam rowniez do mojego cyklicznego wyzwania Sniadanie na Swiecie. To juz drugie spotkanie- Sniadanie w Kanadzie.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sniadanie na swiecie- spotkanie drugie

Zanim zaprosze was do kolejnego Sniadania na Swiecie chcialbym podsumowac poprzednie spotkanie.
Dziekuje wszystkim za udzial w mojej cyklicznej zabawie i za zgloszenie prac do pierwszego tematu, jakim byly Indie. Zgloszono te sliczne i bardzo hinduskie prace:

Szydelkowa lalka w sari u Stokrotki


Zloty naszyjnik rodem z Bollywood u KasiN


Kwiaty lotosu wprost, jak z flagi Indii od Creadiva

Hinduska torba



oraz bransoletka u Klimju


Powiem szczerze, ze jestem zachwycona wasza inwencja w tym, wydaje mi sie, trudnym wyzwaniu :) Nasze 4-osobowe jury mialo dosc spory klopot z wybraniem najlepszej pracy. Wybralismy zatem 3 najlepsze i oto one:

1. Stokrotka i jej lalka w sari- 3 Pkt
2. Creadiva i jej kwiaty lotosu- 2 Pkt
3. Klimju i jej hinduska bransoletka- 1 Pkt

Gdyby ktos zechcial dolaczyc do zabawy, to nadal mozna, zasady udzialu i szczegoly na ten temat znajdziecie tutaj

A teraz nasza podroz biegnie dalej i tym razem wybieramy sie z tynka na sniadanie do... Kanady! Zapraszam do bloga Justynki na blizsze zapoznanie sie z tym tematem. Kanada obfituje w ciekawe inspiracje: wspaniale krajobrazy, flora i fauna, sztuka Indian, Celine Dijon, Brian Adams, hokej, Wielkie Jeziora..., czy co tam wam jeszcze wpadnie do glowy ;) Z pewnoscia bedzie pieknie i inspirujaco :)


A oto moj kanadyjski zestaw sniadaniowy:




Zapraszam na sniadanie z Zielonego Wzgorza :) Czy takie wlasnie jadala powiesciowa Ania Shirley? ;) Przygotowalam bulki z Zielonego Wzgorza (przepis tutaj), oraz dzem sliwkowo jablkowy (przepis tutaj). Do picia podalam miete, bo jakos mi sie tak staroswiecko i "aniowo" skojarzyla ;) Oba przepisy pochodza z ksiazki "Kuchnia z Zielonego Wzgorza" Elaine Crawford i Kelly Crawford, wyd. Literackie 2007 r.

Natomiast moje "kanadyjskie rekodzielo" to mandala w barwach indian summer, czyli babiego lata.



Oto moje inspiracje:



A tutaj paleta barw lisci kanadyjskiego klonu cukrowego:

Zdjecia z wikipedii

Pomyslalam, ze jesien za pasem, a termin wyzwania przypada wlasnie na wrzesien i babie lato. Podobno Indian Summer w Ameryce jest jeszcze barwniejsze niz w Europie wlasnie ze wzgledu na wystepowanie klonu kanadyjskiego.

Zapraszam was do zglaszania prac do 25 wrzesnia w komentarzu pod tym wpisem lub w linkach na linkizz (odpowiedni "guzik" do dodawani linkow pojawi sie niebawem), jak rowniez na blogach pozostalych organizatorek wyzwania: Wioli, Diany i naszej dzisiejszej gospodyni tynki, ktora ufundowala nagrode w tym wydaniu wyzwania.



Serdeczne pozdrowienia kochani! I powodzenia w wyzwaniu :)

sobota, 23 sierpnia 2014

Prezenty, wymiany... chomikujemy...

W poprzednim poscie obiecalam pokazac prezenty z wymianki z tynka. Zaczelysmy sie wymieniac jakos w listopadzie, w zeszlym roku. A po urlopie dotarla do mnie ostatnia czesc prezentow. Oto one:

Calosc, czyz nie prezentuje sie imponujaco?


Byly tam decoupageowe prace Justynki:




kilka kulinarnych gdzetow dla pasjonatki gotowania takiej, jak ja:


Wszelakie przydasie, min. pedzle (Czyzby ktos sugerowal, ze powinnam wiecej malowac?)


oraz prezenty dla moich maluchow:


Powiedzcie, czy to nie szalona dziewczyna? Dziekujemy serdecznie kochana!

Dzis zas otrzymalam prezenty od Wisi, ktora jakis czas temu organizowala candy rocznicowe na dwulecie swojego bloga. Wisia byla tak wspanialomyslna, ze obdarowala az kilka blogow, w tym moj tez :)



Wisia przyslal sliczna bransoletke, decoupagowa ramke, gazetke i... dwa swietne olowki. Czyzby sie dziewczyny zmowily, ze powinnam wiecej produkowac sie plastycznie? Co?? ;)))) Postaram sie niebawem pokazac kilka moich wczesneijszych rysunkow kochane... ;)

A teraz chcialabym zaprosic was do wyzwania Zrobione z mama- Chomikowanie w Klubie Tworczych Mam. Zapewne kazda z was robi zapasy na zime. Zachecamy, aby wloczyc do tego nasze pociechy i polaczyc to z fajna zabawa :) Ja z moimi chlopcami zrobilam dzem sliwkowo-jablkowy. Przepis mozecie znalesc w moim kulinarnym blogu tutaj. Moj starszy synek zrobil tez etykietki do sloikow, z niektorymi nieco sie "zapedzil", ale to nic nie szkodzi, prawda? ;))





A teraz zmykam, bo skoro juz o przetworach mowa, to czekaja mnie jeszcze te ogorki do przetworzenia, to juz ogorkowe ostatki z mojego ogrodka:


Pozdrowienia kochani :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Po powrocie. Prezentacja wymianki limonkowo-mietowej.

Witajcie po powrocie! Ach, jak przyjemnie bylo na urlopie... Choc troche siedza mi jeszcze w kosciach i w zoladku te wszystkie przejechane kilometry... Moze nie uwierzycie, ale tym razem samochodem przez cala droge kierowalam ja. Moj slubny jechal... motorem ;) Z mijanych miast najbardziej spodobaly mi sie: Lodz (sentyment przemowil, bo to miasto moich studiow), Kluczbork (pozdrowienia Agus ;) ), Nysa, oraz czeski Trutnov, gdzie mielismy nocleg. Pobyt w rodzinnyhc stronach obwitowal w rozne spotkania: rodzina, przyjaciele :) Udalo mi sie tez spotkac moje blogowe kolezanki: Diane i KasieN. Bylo ogromnie milo :))) Jaka szkoda, ze nie mozemy widywac sie czesciej... Od Diany dostalam igielnik, o taki:


A od Kasi ksiazki, igle do frywolitek i lawendowe ciasteczka. Oj musze sie w koncu za te frywolitki zabrac...

Teraz pora pokazac prezenty z wymianki limonkow-mietowej, ktora organizowala Hubka38 na blogu bizuteryja. Wymianka dawno sie zakonczyla, nawet mozecie zaglosowac tutaj na najladniejszy prezent np. na mnie ;) ale moj prezent przybyl dopiero dzisiaj... W obliczu wszytskich slicznych prezentow przyjmuje lekko to spore opoznienie ;) Oto co otrzymalam od Marty (silija) z bloga O wszystkim/o niczym

Juz samo opakowanie bylo przesliczne, papiery wzbogaca moja kolekcje ozdobych papierow i nawet juz mam pomysl na ich zastosowanie:



 A to juz prezenty:


Zblizenia na prace Marty: podkladka pod goracy garnek o jakiej marzylam :)


w komplecie z podkladkami pod kubki lub szklanki


Sliczna roza z krepiny :)


Ogromnie dziekuje za piekne prezenty :)

A tak prezentowaly sie moje prezenty z wymianki:


Lapka kuchenna w ksztalcie limonki:


Serwetka w kolorze limonki:






oraz mietowa broszka- muszka:


Jak widac Marta "pojechala" bardziej w miete, a ja bardziej w limonke ;)

A teraz kilka dobrosci zwiezionych z urlopu. Zakupy gazetowe:


i ksiazkowe:


Z mojego gazetowego archiwum. Czy ktos pamieta jeszcze ten tytul?


A na koniec tego posta pokaze jeszcze nagrode zdobyta w wielkanocnym kulinarnym wyzwaniu Szuflady. Prawda, ze cudna?


Mam jeszcze do pokazania mnostwo wspanialych prezentow od tynki, ale one zasluguja na osobny post :)  Takze kilka moich dawnych rysunkow. Wiec o tym kolejnych postach. 

Mam nadzieje choc troche nadrobic zaleglosci u was i bywac u was i komentowac ;) Serdecznie pozdrawiam i zapraszam wciaz do mnie :)