To byly juz resztki fioletowej wloczki do filcowania. Musze sobie kolejna sprawic, spodobalo mi sie ogromnie filcowanie. Teraz zostala mi juz tylko ciemnobrazowa i troche bezowej. Ciekawosta w tym kwiatku jest to, ze kazdy platek zostal wydziergany osobno, a potem wszytskie zeszyte. Srodek kwiatka tez mi sie spodobal, mysle intensywnie, czy by nie wyprodukowac takich guzikow z reszty bezowej wloczki... Tak, tak filcowanie jest fajne i wciaga :)
Fioletowy kwiatek zglaszam do zabawy:
Na blogach Edithy i Agnieszkik .
A tutaj moja kwiatowa bransoletka:
Po namysle dolaczylam te prace do wyzwania:
A na koniec, w co moze nie uwierzycie pokaze wam, jak dziala moja... maszyna do szycia! Prosze sie nie spodziewac czegos wielkiego- uszylam zaslone do naszej kuchni. A raczej kotare? No jak to nazwac? W kuchni mam duzy blat, a pod blatem byl zwykle spory kuchenny nielad, teraz go zaslona bardzo dyskretnie uktyla. Wyglada tak:
Na materiale w kratke vichy widac szarotki- symbol Alp. Tutaj bardzo popularny motyw stylu rustykalno-ludowego. Moj maz dolozyl szyne pod blat. Jestesmy zadowoleni z efektu. Co do maszyny to niestety w trakcie szycia pekla mi szpuleczka. Moze ktos ma na zybciu jakies szpuleczki do Lucznika? Ja tutaj takich nie dostane... Probowlam innych, ale nie pasuja...
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)