Tym razem lecielismy niecala rodzina samolotem tj. ja sama z moimi dzieciaczkami. Moi chlopcy spisali sie na medal! Nie marudzili prawie wcale. Dzielni bardzo!
U moich rodzicow udalo mi sie przekonac do szydelkowania moja 10 -letnia bratanice! Wczesnie zaczyna! ;) Jak wyjelam i pokazalam moje wytwory, zaczelam cos tamk przerabiac, to zaraz ulyszalam: Ciocia, ja tez tak chce! W domu bylo jeszcze kilka szydelek moich dawniejszych i jakas wloczka. Najpierw sobie dziewczynka ustawic rece musiala i szydelko, ale potem, jak juz poszlo to podobno idzie dalej- brat mi mowil prez telefon, ze juz mala szalik ogromy dzierga ;)
Pokazywalam wszem i wobec tez moja sukienke i wszystkim doslownie wszystkim sie podobala. Moja ciocia doszyla jej szara podszewke i teraz juz mozna sie w niej wszedzie pokazywac. Moja kuzynka zazyczyla sobie taka sama tylko nieco krotsza. Welny teraz szuka odpowiedniej. Moje szydelko nr 2 teraz odpoczywa, ale pewnie niedlugo bedzie mialo calkiem sporo roboty ;)
Udalo mi sie tez spotkac z KasiaN z bloga Wieczorami... moje roznosci, jak juz wam pisalam w poscie poprzednim- spotkanie nadzwyczaj udane, od razu nadawalsmy na tych samych falch. Kasia miala ze soba swoje prace. Wszyscy je ogladali z zachwytem, a potem chwycila za szydelko i probowala mnie frywolitki nauczyc!!! Dostalam tez od Kasia cale mnostwo prezentow, wliczajac w to chlopcow moich.
Ja dostalam takie oto sliczne tajemnicze pudelko:
Kasia podarowala mi tez mnostow gazet (nie tylko robotkowych) i mgielke zapachowa. Az wstyd sie przyznac, ze ja nic dla Kasi nie mialam... Musze sie poprawic nastepnym razem- obiecuje Kasiu!
A oto moje nowe gazety robotkowe (kupione i podarowane):
Oraz kolejna partia wloczki, ktorej nie moglam sie oprzec:
Jak widac juz jesiennie sie u mnie zrobilo... Zaczynam cieplejsze rzeczy juz miec w glowie do dziergania. Oj, bedzie sie dziergalo! ;)
Pozdrowienia kochani!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)