Witajcie, pora pokazac, jak obiecalam w poprzednim poscie moje zaleglosci, ktore uzbieraly sie prez okres, gdy bylam chora. Zaczne od pracy mojego 7mioletniego synka. A jest to aplikacja z filcu z naszytymi (samodzielnie!) drewnianymi koralikami. Ja tez w tym czasie przyszywalam koraliki do mojego projektu. Ale o tym za chwile. Dwa kawalki filcu zostaly polaczone uniwersalnym klejem. Jeszcze nie wiem, co z ta aplikacja poczac. Taki sliczny tulipanek przywolujacy wiosne nie moze sie przeciez zmarnowac! Moze cos podpowiecie?
Prace mojego synka (Nick: kroliczek, lat 7) zglaszam do wyzwania w Szufladzie.
A kolejne kwiaty to moja akwarela w odcieniach blekitu:
Zdecydowanie musze wiecej malowac, choc i kredki czekaja i olowki, a ostanio kupilam farby akrylowe, choc nie mam z nimi wiekszych doswiadczen. Poprobuje i zobacze, czy lubie.
Akwarela zaprasza was do wyzwania w Klubie Tworczych Mam:
A teraz o tym, gdzie trafily koraliki, ktore przyszywalam ja. Otoz trafily do tego naszyjnika, poznajecie? ;)
Naszyjnik powstal z szydelkowych slonecznikow naszytych na baze z imitacji zamszu.
Moj strarszy synek robi sie coraz lepszym fotografem. Ponizsze zdjecia sa jego autorstwa. Musze powiedziec, ze idzie mu coraz lepiej.
I to juz prawie koniec zaleglosci. Prawie bo jeszcze chcialam wam pokazac walentynkowe czekoladowe torciki moich maluchow (przepis na torciki
tutaj).
Pozdrawiam, uciekam, mam nadzieje, ze nie zanudzilam was za bardzo dzisiaj. Zycze udanego tygodnia.