Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 stycznia 2018

Kocyk temperaturowy-Skończyłam!!!

Witajcie!

Chciałabym wam zakomunikować, ze skończyłam wreszcie wczoraj mój kocyk temperaturowy zeszłoroczny. Dziergałam cały rok z kawałkiem. Ostatnie chwile to było wykańczanie- zaszywanie ogromnej ilości nitek, dorobienie szydełkowych plis i frędzli. Oczywiście pod koniec już miałam dość, no ale nie odpuściłam, oficjalnie termin był do 15 stycznia, spóźniłam się o jeden dzień, no i wczoraj wieczorem już nie dało rady wykonać dobrych zdjęć, Zatem wpis dzisiaj.

No a teraz kilka fotek. Kocyk stał się dywanikiem i zajął poczesne miejsce w dużym pokoju przed moja komodą na której mam nieustającą i nieustannie zmieniającą się wystawę prac moich i innych rękodzielniczek.






Dywanik już został wypróbowany i, jak widać, ma już swoich zagorzałych zwolenników ;)


 Może nie jest tak duży, jak kocyki innych dziewczyn (105x145cm), ale mimo to dzierganie takich rozmiarów na drutach było pod koniec już dość trudne. Jak już zasiadłam do tego, najczęściej na wersalce w dużym pokoju, to kompletnie nie mogłam się przemieszczać. Dlatego dziergałam głównie w weekendy. Dzierganie z poszczególnych elementów może było by prostsze?

Już niebawem podsumowanie kocykowych zmagań w Klubie Twórczych Mam.

Zapraszam także do najnowszego wyzwania w Klubie Twórczych Mam- Buty.
U mnie powstała taka sympatyczna karteczka dla zakochanych.





Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 9 listopada 2017

Urodzinowo.

Witajcie urodzinowo. Nie będę się rozpisywać, dziekuję za wszytskie życzenia :)

To prezenciki od moich synków:


A tutaj muchomorki starszego:





No i potworzyli też takie stworki do powieszenia na choinkę:


Ja natomiast kupiłam sobie jakis czas temu promarkery i papier kraftowy w Acction.


Co do promarkerów, to jeszcze wszystkich nie zakupiłam, pojadę za jakiś czas może będą jakies inne kolory.

No i kolejne przydasiowe zakupy:


Dziergam dalej kocyk temperaturowy.


Tym razem pozował w jesiennej scenerii.

Niedawno wysyłałam też urodzinowe prezenty do jednej z blogowych koleżanek.

akwarelka



karteczka




This card is at the chellenges





Były też inne drobiazgi, tyle, że nie zrobiłam zdjęć.

Acha: częstujcie się ciachem.


Pozdrawiam!

wtorek, 2 lipca 2013

Lapka kuchenna ze statkiem (cos niebieskiego) i cos nowego... i cos starego ;)

Niedlugo mi tytul posta wyjdzie, jak slubna wrozba: cos nowego, starego, pozyczonego, niebiekiego ;) hihihi ;) Tutaj niebiesko- lapka kuchenna ze statkiem:



Znowu sie dalam przekonac do dziergania z kilkoma nitakami na raz- znow myslalam, ze latwo bedzie, a nie bylo. Lapka swietnie sie oczywiscie prezentuje w mojej kuchni, ale ile to liczenia bylo... Ile placzacych sie makabrycznie nitek... Podobno jets taki przyzad do zakardowych robotek, zeb ysie nitki nie plataly. Moze sobie kupic? I przykazanie na przyszlosc: liczyc, liczyc, liczyc nader skrupulatnie kazde oczko! ;)

Tutaj moje ostatanie zakupy poczynione internetowo- dzis paczka przyszla. Ma to byc sukienka w ramach wspolnego dziergania /info-po prawej stronie/. Oczywiscie sie na wloczke rzucilam od razu i nawet juz dosyc sporo powstalo. Fajna jest- z lekkim meszkiem. Do tego zamowilam 2 szydelka, bo jedno mi sie wygielo (1,5), a drugie (3,5) gdzies zapodzialo...


Tutaj tez juz cos nowego zaczelam- teraz zgadywac mozecie, co to bedzie- pewnie w przerywnikach od sukienki bede to robic.


A na sam koniec pokaze wam cos z archiwow moich staroci- kocyk, ktory zrobialm 6 lat temu, jak sie urodzil moj pierwszy synek.



Dosc sporo sie odsluzyl- powiedzcie, jak pozbyc sie brzydkiej brazowej plamy niewiadomego pochodzenia? (przypuszczam, ze od kawy)
Robotkowo pewnie zastoj bedzie przez kilka kolejnych dni, bo moje dzieciaki sie pochorowaly, obaj w domu i dosc marudni... Ech...

Mam nadzieje, ze u was lepiej...