Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

wtorek, 12 maja 2015

Jak zrobic wianek z trawy i kwiatow

Witajcie :) Dzis chcialabym pokazac wam, jak zrobic wianek z trawy i kwiatow, taki, jaki pokazywalam w jednym z poprzednich postow. O taki:


Lub bardzo podobny.

Oto czego potrzebujemy:
- nozycyce do ciecia drutu, ewentualnie mozna drut przekroic nozem
- gruby drut ogrodniczy-
-cienki drucik florystyczny w kolorze zielonym
- niepotrzebne gazety
-zebrane na spacerze lub w ogrodku dowolne kwiaty
- dlugie pasma miekkiej trawy (Zbyt sztywna bedzie trudno zawijac sie wianek)



Najpierw z grubszego drutu skrecamy kolko o pozadanej wielkosci. Trzeba pamietac, ze kwiaty i trawa nadadza wiankowi objetosci, wiec sporo on jeszcze sie rozrosnie na boki.


Kolko owijamy gazetami i cienkim drucikiem. Gazety nalezy obwicie zmoczyc woda.


Wianek owijamy pasmami trawy i cienkim drucikiem.


Nie musi byc idealnie.


Kwiaty zbieramy w peczki po kilka.


Przymocowujemy drucikiem do wianka w miejscu, gdzie trzymalismy peczki reka. W ten sposob mocujemy kolejne peczki.


Az powstanie gotowy wianek. Obcinamy ewentualne wystajace koncowki, galazki, liscie. I gotowe! :)


Wianek ulozyc na talerzu wypelnionym woda, wtedy przetrwa nieco dluzej niz kilka godzin.




Ten wianek to propozycja do wyzwania w Art Piaskownicy. Prawda, ze zrobilo sie zielono i pieknie? :)


Pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Panna mloda w sukni ecru

Kolor ecru jest kolorem wybranym na maj w Kolorowej zabawie u Danutki.
Jak sie dowiedzialam, jaki kolor bedzie w tym miesiacu to od razu pomyslam o pannie mlodej w sukni ecru :) Ostatnio ten wlasnie odcien bieli jest bardzo w modzie jesli chodzi o slubne kreacje. I dobrze, bowiem, czysta, sniezna biel malo komu pasuje. W zasadzie tylko bardzo jasnym blondynkom i dziewczynom o wygladzie Krolewny Sniezki, czyli jasna cera, karminowe usta i kruczoczarne wlosy. Co do ecru, czyli inaczej kremowego mozna dobrac zwykle jakis pasujacy odcien. Choc jesli chodzi o biel to mnie najbardziej pasuje kolor zlamny szaroscia tzw. odcien skorupki jajka. Kremowy tez jest ladny, choc raczej rzadko go nosze. 
Tak wiec pomyslalam o pannie mlodej, ale czas w zabawie jest mimo calego miesiaca na tyle krotki, ze takiego cuda uszyc nie zdarze ;) Albo wydziergac raczej tez nie (bywaja tez sliczne dzieragne suknie slubne cale z koronki) Zatem poszlam po nieco latwiejszej lini i suknia wraz z panna mloda zostala... narysowana :) Ostatanio mi rysowanie coraz wiecej tworczego czasu zajmuje. A tutaj juz rzeczony rysunek:





(technika: kredki akwarelowe)

Jakos ciezko bylo uzyskac zadowalajace zdjecia. Ale tez dosc ciezko rysowalo sie na takiej maliznie, kartka ma wymiary zaledwie: 15x21 cm. Mozna by to nawet przerobic na jakos kartke slubna :) Ale ja kompletnie nie mam talentu do takich rzeczy. Jakos nie pociaga mnie skrapowanie... Moze kiedys...

Dlugo sie zastanawialam, czy pisac cos na nieobowiazkowe pytanie o plusach i minusach zabawy. Ale widze, ze sporo osob nie opuscilo tego pytania.  Wielkim plusem, jak dla mnie jest sama prowadzaca, czyli Danutka :) Musze wam powiedziec, ze ja przywiazuje sie do ludzi, blogow, zabaw. Kiedys w wyzwaniach 7mkowych nie opuscilam ani jednego, w kolorowej zabawie rowniez bylam przy wszystkich kolorkach. Bardzo polubilam Danutke i jej bloga. A takze sporo innych blogow, ktore dzieki temu poznalam. 

Minusem jest dla mnie niemoznosc dawania wpisow hurtowych z innymi pracami w poscie. Bo czasami cos mi sie uklada tematycznie fajnie i akurat by pasowalo w poscie. A poza tym majac dwojke malych szkrabow i inne rozliczne zajecia, to jak juz siade przy komputerze to czesto wrzucam hurtem, co tam mam. Choc rozumiem tez, ze Danutka robiac podsumowania z taka iloscia chetnych musialaby spedzic wiele czasu wiecej szukajac tej wlasnie pracy w takim poscie.

Czy cos bym zmienila?  No chyba poza powyzszym, juz nic.  ;)




Pozdrawiam serdecznie wszystkie artystki kolorystki i  wszystkich odwiedzajacych bloga. Dziekuje za dobre slowa i wsparcie :)

sobota, 9 maja 2015

Majowy wieczor

Dobry wieczor! Ciekawa jestem, jak wam uplywa majowy wieczor. Chcialabym wam pokazac moj majowy wieczor sprzed kilku dni:




Wieczorami juz rzadko kiedy dziergam... Rysuje tez sporadycznie, bo nie ma to jednak jak swiatlo dzienne. Nie mniej jednak wieczor uplynal bardzo tworczo :)


Powstala praca florystyczna, czyli ten wianek z zebranych na spacerze kwiatow, ktory ladnie komponuje sie z rozowymi swieczkami.





A motywowi dziewczyny w duzym, bialym kapeluszu po prostu nie moglam sie oprzec i tak powstal rysunek z "majowa dziewczyna", ktory ostatecznie wyglada tak: 


Wieczorem nie moglo zabraknac czekoladowej crostaty, upieczonej przed poludniem. Do zjedzenia nadaje sie rzeczywiscie dopiero wieczorem, bowiem nadzienie musi sie schlodzic. Ale jak juz sie schlodzi, to, mowie wam: niebo w gebie :)



Przepis na czekoladowa crostate znajdziecie tutaj. A wpis jest zaproszeniem do wziecia udzialu w wyzwaniu Klubu Tworczych Mam  Wieczor majowy

http://klub-tworczych-mam.blogspot.de/2015/05/wyzwanie-cykliczne-majowy-wieczor.html

Zycze wam udanego wieczoru i serdecznie pozdrawiam :)

środa, 6 maja 2015

Sroda

Dobry wieczor! Dzisiaj witam was jako slomiana wdowa ;) Slubny w delegacji, a ja sama u dzieciakami. Nie nudzimy sie. Ja odnotowalam znow przyplyw dziewiarskiej weny, zreszta same zobaczcie:


Calkiem sie zagescilo na zdjeciu od wloczek, co? Alergia mi odpuscila neico, bo osttanio dosc sporo padalo...Wrocilam do dziergania serwety, poniewaz przyszlo mi do glowy, ze zrobie mala filetowa serwetke prostokatna (ktora tez jest widoczna na zdjeciu). Ale bialy kordonek byl zajety w serwecie. Dokonczylam zatem jak najszybciej biala czesc i znowu robie na rozowo- zostalo juz tylko niepelne ostanie okrazenie!! Zatem niebawem serweta zaprezentuje sie w calej okazalosci. Chusta tez poszla do przodu. Przypominam, ze jutro oficjalnie rozpoczyna sie nasze wspone dzieragnie tej chusty. Macie kolejne dwa miesiace, zeby jeszcze dolaczyc. Jesli ktos jest zainteresowany wspolnym dzierganiem to zapraszam tutaj
Robia sie jeszcze granatowe elementy do torby, ale jak na razie to ta praca idzie mi najwolniej. Ale mam czas prawda? Ksiazka tez nowa, zaczelam dopiero co i nie moge o niej jeszcze zbyt wiele powiedziec...

Poza tym bylam dzis znow na zajeciach plastycznych i dkonczylam rysunek sprzed dwoch tygodni:

(technika: pastele olejne)

Teraz zaczelam ten sam motyw w akwareli, jestem ciekawa jak to wyjdzie...

A to jest wlasnie moj trzechsetny wpis! Wiec ten kwiat to takze dla was w podziece za te 300 postow ze mna. ( moze jest ktos chetny rzeczywiscie go przygarnac?- prosze o info w komentarzu)

Wpis dodaje do akcji na blogu maknety.


Posylam wam wieczorne pozdrowienia :)

piątek, 1 maja 2015

Final wymianki parakulinarnej

Szczesliwie moja paczka dotarla do adresatki juz klika dni temu, jak i ja otrzymalam moj prezent :) Uwielbiam klimaty kulinarne :) W koncu jakby moja druga odnoga to moj blog kulinarny, kto tam jeszcze nie dotarl to serdecznie zapraszam tutaj.

Wymianke parakulinarna organizowala hubka38 na blogu Bizuteryja. Moja wymiankowa para byla vertigo z bloga Vertigo Art. A oto slicznosci, ktore otrzymalam:

Przepiekny przepisnik, wciaz podziwiam i glaszcze i nikomu nie odddam! A zwlaszcza dzieciom, bo zaraz by dzielo popsuly ;)


Zawieszka uszyta z filcu (Brawo- super szyciowa proba :) ) oraz wlasnorecznie zrobione krowki:


Cukrowe perelki do ozdabiania wypiekow:


Stojaczek, w ktorym mozna umiecic kartke z wybranym przepisem:


Kolorowe foremiki do muffinek:


Trzy klebki cudownej wloczki:



A tu prezent w calosci:


Byla jeszcze kartka, ale jakos przegapilam i podczas zdjec byla schowana w przepisniku. Serdecznie  dziekuje Klaudio, paczka jest cudowna!

A tak wygladal moj prezent w calosci:


Fotke robilam w dosc duzym pospiechu tuz przed spakowaniem paczki i nie zdazylam wszystkiego dokladnie obfocic... Zrobilam zdjecia rzeczom zrobionym przeze mnie:

Przepisnik (naprawde ogromnie sie staralam, zeby jakos wygladal, ze skarpowaniem nie bylo mi do tej pory po drodze...):


Lapka kuchenna z sowami:


Oraz podkladki pod kubki/szklanki nawiazujace stylem i kolorami do lapki z sowami


Martwa natura o tematyce kuchennej:


(technika: kredki olowkowe)

Bardzo jestem zadowlona z wymianki, dziekuje organizatorce za pomysl i prowadzenie wymainki, a uczestniczkom za mila zabwe, a zwlaszcza Klaudii :)

A teraz jeszcze pokaze, ze moja wedrujaca ksiazka wyruszyla juz do Milii :)


A na sam juz koniec mma dla was zaproszenie do Klubu Tworczych Mam do wyzwania Zrobione z mama- Nasze ulubione lektury.


Pozdrawiam i zycze wam udanego majowego weekendu!

środa, 29 kwietnia 2015

Wspolne czytanie i dzierganie. Uszylam fartuszek!

Witajcie! Tym razem znow bedzie narzekanie, ze malo dziergam...  Jakos to zdjecie rzeczywiscie skromne, bywalo juz o wiele wiele, wiecej prac na innych srodowych zdjeciach. Ale i oto, co sie dzieje:


Przyczyn dziergalniczego zastoju jest co nieco. Przede wszystkim zdrowotnych- znow dopadla mnie alergia, a teraz jednak co tylko mozliwe pyli. Mimo tabletek antyalergicznych ledwo co patrze na oczy. Oczy swedza mnie, ze malo co bym ich nie wydrapala nie raz  :( Sa jeszcze kropelki do oczu i troszke pomagaja. Ale i tak najczesciej wygladam, jak krolik ;) Do tego jestem potwornie zmeczona i wygladam zwykle juz tylko wieczoru i spania. W poniedzialek mialam zastrzyk odczulajacy od alergii... Troche to wszystko pomaga, ale tylko troche- po zastrzyku natomiast tak bolaly mnie rece na calej dlugosci, ze sie nie dalo dziergac. I tak oto na zdjeciu urobku z calego tygodnia pewnie tyle, co bym zrobila ianczej w 2-3 dni. Chusta idzie calkiem ladnie, zaczelam tez dziergac jakies szydelkowe elementy, z ktorych ma byc torba, pewnie jeszcze mi sie nieco zejdzie. Na zdjeciu tak jakos marynistycznie sie zrobilo, ale musze wam powiedzeic, ze latem uwielbiam ten styl, tak, ze widac juz zmiane sezonu w moim dzierganiu. Ksiazka poszla dobrze i mam juz tylko jakies 30 stron do konca. Lektura calkiem przyjemna.

Wpis powstal w ramach akcji u maknety


A skoro dziergac nie moglam, to siedzialam wczoraj i dzis nieco przy maszynie do szycia i powstal ten oto retrofartuszek.








Tyle zdjec, bo sie zdecydowac nie moglam- ogromnie mi sie podoba. Chyba polubie szycie, bo to jednak ogromnie szybki efekt. Najpierw jednak musze pomyslec, co i jak polaczyc, powycinac wszystkie czesci, prasowac. A potem, samo szycie to naprawde pestka ;)

Fartuszek zagosci  w linkowym party u Diany.




Pozdrawiam was serdecznie i ide zagladac do waszych blogow!