Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

piątek, 8 sierpnia 2014

Plazowo

Dzis przedstawiam wam taki oto plazowy krajobraz:



Plaze i morze udaja reczniki, zeby jeszcze bardziej plazowo bylo ;) Natomiast fale zrobione sa z wloczek. Przy dobrych checiach moge odtworzyc ten krajobraz na prawdziwej plazy np. tutaj:


Albo tutaj:


Inspiracja do moich plazowych domkow byly dwa powyzsze zdjecia. Pierwsze przedstawia plaze w Holandii w Zeelandii nad morzem polnocnym. Drugie zas to plaza w Kapstadzie u wybrzezy Poludniowej Afryki. Plazowe domki to moja propozycja do wyzwania Piaty Element na blogu Craft Style. Moje skojarzenia z: usmiech, kapleusz, kamien, woda, to wlasnie plaza i plazowe domki :)


Jeszcze kilka zdjec moich domkow:





Moze rzeczywiscie zabiore je ze soba na wakcje, gdyz kochani w niedziele wybieramy sie na wakacje :) Wprawdzie nie nad morze, ale i tak mam zamiar dobrze sie bawic w rodzinnych stronach :)


A na koniec zegnam sie zw ami pieknym digiem przygotowanym dla mnie przez Szymke, ktora prowadzi bloga Szymkowe robotki. Prawda, ze przepiekny?


Serdeczne pozdrowienia! Do zobaczenia po powrocie! :)

środa, 6 sierpnia 2014

Srodowo ostatnio przed wyjazdem. Czarny witrazyk z ptaszkami.

Srodowo, ostatnio przed wyjazdem. Nie bedzie mnie prawie 2 tygodnie. Wyjedzamy w niedziele. Na wyjazd zabieram tylko jedna duza robotke- zwykle tak robie. Bedzie to tym razem fioletowa, szydelkowa chusta. A na razie robie jeszcze to i czytam:


Wciaz ksiazka ta sama. Jakos nie moge przekroczyc magicznej granicy 50 stron na tydzien, czasem nieco wiecej, czasem mniej, ale cos tak w okolicach tej liczby pozostaje. Chyba jednak wezme ja ze soba na wakacje, choc mialam ambitne plany przeczytac przed wyjazdem. Mysle, ze przed wyjazdem skoncze dziergac bezowa torbe, zostanie tylko wszycie podszewki i zamocowanie uszu. Bambusowe uszy zobaczycie rowniez na zdjeciu. Poza tym dziergam filetowa chuste szydelkiem. Po poczatkowych problemach z rozszyfrowaniem wzoru poszla juz dosc do przodu. Na zdjeciu rowniez ksiazka o podstawach szydelkowania. Pamietacie moja nieudana brugijke? Postanowilam porzestudiowac te technike na papierze raz jeszcze i sprobowac czegos naparwde prostego, byc moze poczynie jakies proby jeszcze przed wyjazdem. Ksiazka jest dosc gruntowna jesli chodzi o szydelkowe techniki, oprocz podstaw znajdziemy tam rowniez: koronke siatkowa, irlandzka, wzory widelkowe, koronke brugijska, a takze szydelkowanie tunezyjskie. Brakuje szydelkowej makramy i szydelkowej frywolitki. Ale i tak oceniam te ksiazke bardzo wysoko. Czesto z niej korzystam w celu wyjasnienia jakis watpliwosci. Wspolne czytanie i dzierganie organizuje, jak co tydzien w srode makneta.


A teraz pora pokazac moj witrazyk, ogromnie mi ten wzorek przypadl do gustu:



Witrazyk mial przedstawiac dwa ptaszki w czasie wschodu slonca (wtedy przeciez najczesciej spiewaja ;) ) W mojej pracy zabraklo wprawdzie koloru bialego (zastanawialam sie nad dodaniem bialych oczek), ale mam nadzieje, ze i tak jest do przyjecia, co? Bowiem jest to moja praca na sierpniowa edycje cyklicznych kolorow u Danusi
Witrazyk oczywisicie zawisl zaraz w oknie, w jadalni:




Musze wam powiedziec, ze sporo bylo wycinania, zawijasow i zakretasow, drobnych elementow (listki, galazki, nozki). Ale jestem calkiem z efektu zadowolona, tak, ze juz mysle nad innym witrazykiem ;)


Na poczatek pomyslam o czarnej bizuterii z elemnetami lekkiego pomaranczu i zolci. Jednak nie jestem zbyt dobra w robieniu bizuterii, to, co robie, to raczej rozne ozdoby. A potem pomyslalam o witrazyku. Czern to ogolnie moj kolor. Najbardziej lubie ubierac sie w czern od stop do glowy, choc raczej ubieram sie rzadko na czarno. Lubie tez czarna bizuterie. W oprawie czerni ozywaja moje... brwi ;) Bowiem z natury sa mocno czarne... Wlosy zas chlodno brazowe. No, ale o czerni mialo byc. Czern kojarzy mi sie z elegancja, sylwetka w czerni jest ogromnie wrazista, dobrze zarysowana, zdecydowana. Czern spryzja dobrze skrojonym klasycznym ubraniom. Ogromnie lubie czarne spodnie. Czern kojarzy sie tez z pogrzebami....

To na tyle moi kochani, zapewne jeszcze przed wyjazdem jeden wpis bedzie, a potem zobaczymy sie dopiero po 20 sierpnia.

Polecam wam takze udzial w mojej cyklicznej zabawie Sniadanie na Swiecie


Serdecznie pozdrawiam!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Torebka dla malej milosniczki kwiatow

Albo i dla duzej. Dla wszystkich kwiatowych dziewczyn ;)







Pokazujac te torebke chcialabym zaprosic was do wyzwania kolorystycznego w Klubie Tworczych Mam:


I jak wam sie podoba :)

Witam w nowym tygodniu i serdecznie pozdrawiam :)

piątek, 1 sierpnia 2014

Serweta z motylami

Pora pokazac serwete, ktora obiecalam wam w porzednim poscie. Swiezutko wyprana, wykrochmalona, naciagnieta i wyprasowana. O slusznym rozmiarze 85 cm srednicy. Gdy zaczynalam ja na poczatku marca, jakos nie wydawalo mi sie, ze bedzie az tak duza. Potem dziergalam z przerwami roznymi, az teraz moge pokazac efekt koncowy. Szydelko nr 1,5, kordonek bezowy, cieniowany Online.







A poniewaz motylki chcialy pofruwac to jeszcze dwa zdjecia w plenerze ;) Tutaj tez zobaczycie rzeczywisty kolor kordonka.



Serweta to moje propozycja do szufladowego wyzwania:



Na koniec ponownie zaprosze do mojego cyklicznego wyzwania Sniadanie na Swiecie

Pozdrawiam i zycze wam udanego weekendu :)

środa, 30 lipca 2014

Czytelnicza sroda i powtorka z rozrywki

Tym razem wpis udalo mi sie zrobic dopiero wieczorem. Od dzis moj starszak ma nareszcie wakacje, wiec dzisiaj szaleli za caly  "polk wojska", a ja zupelnie nie moglam spokojnie usiasc. Oto moj cotygodniowy raport z "frontu" czytelniczo- robotkowego:


Melduje, ze serwete skonczylam, dlatego nie zobaczycie jej juz na zdjeciu. Serweta osiagnela calkiem sluszne rozmiary: zrobiona szydelkiem 1,5 ma srednice ok. 85 cm. W tej chwili jest wyprana, wykrochmalona, suszy sie i naciaga. Jakos nie lubie slowa blokowanie, to chyba kalka z jezyka angielskiego, jak sie domyslam, jest wg. ogromnie wydziwniona, co to u licha znaczy, klade to na jakims bloku, czy co? ;))) Wole swojsko przmiace napinanie, albo naciaganie. No, ale wracajac do tematu, to niebawem po prasowaniu wam te serwete tutaj pokaze, moze sie wam spodoba? A na zdjeciu zobaczycie ksiazke wciaz te sama, co tydzien temu. Poszla co nieco do przodu, ale jakos nie wybitnie, postaram sie ja skonczyc, zanim wyjade na wakacje, zeby juz sobie zupelnie nowa wziac i tej juz nie taszczyc. Na drutach powtorka z rozrywki- czyli znow azur z tej samej wloczki, co azurowy top, pokazywany wczesniej. Tym razem bedzie torba z tym wzorkiem, jak na razie mi sie jeszcze nie znudzil. Szydelkowe drobiazgi tez sie powoli robia. Oraz zaczelam szydelkowa fioletowa chuste szydelkiem 2,5, troche sie pewnie z nia zejdzie, bo zrobilam 330 oczek lancuszka...
Akcje organizuje makneta:

A teraz wam jeszcze pokaze moje najnowsze "lupy" z przeceny. Pisalam w ostatnim poscie, ze wybieram sie po wloczki. Podobaja mi sie ogromnie. Z mietowej ma byc jeszcze jeden top (jest tego ledwie 300g), choc nie wiem, czy "uwine sie" ze zrobieniem jeszcze tego lata. Najwyzej bede nosic jako kamizelke. Z malinowej chyba dorobie szaliczek i (lub) kontrastowe plisy do topu.


Serdecznie was pozdrawiam kochani i zapraszam do kolejnego wpisu na ogladanie mojej serwety. Zapraszam tez do mojego cyklicznego wyzwania Sniadanie na swiecie.

niedziela, 27 lipca 2014

A co to?

No wlasnie- co przedstawia ponizsze zdjecie?


Moze jeszcze z drugiej strony?


No to teraz dwa zdjecia wyjasniajce caly projekt.



Nadal nic? Moze rzeczywiscie sie tym razem nie wykazalam?.... Moje najnowsze dzielo to bransoletko- mankiet :) Na razie nosze to dzielo, jak bransoletke, ale mam zamiar drobic druga i w sezonie jesienno-zimowym nosic do bluzek z dlugimi rekawami jako ozdobne mankiety. Co o tym pomysle  myslicie? Kolorystycznie praca wpisala sie w wyzwanie Szuflady. Zatem zglaszam je do tego wyzwania.


A teraz jeszcze pora pokazac zalegle prezenty, ktore wyslalam w ostatnim czasie. Kinga z bloga Moje male Decoupage... otrzymala prezent imieninowy. Uczestnicze w wymiance Kartka na imieniny organizowanej przez T-renie z bloga to co lubie


A to juz prezent z mojego kulinarnego candy, ktory otrzymala Diana z bloga Diana Art.


Mam nadzieje, ze prezenciki sie dziewczynom spodobaly :)

A teraz zmykam, bo zostala jeszcze "kapka" weekendu i moze cos porobie? ;)) Jutro jade po upatrzona welne, wlasnie jestw  przecenie :) Przeceny pozoaczynaly sie takze w pasmanteriach :) Pozdrawiam i dziekuje za wasze mile slowa pozostawiane w moim blogu :)

czwartek, 24 lipca 2014

Gazetnik

Uff, jupi! Udalo sie, choc nie wiem, jakim cudem i moge wam pokazac gazetnik zrobiony na danusiowe siodemkowe wyzwanie. To juz ostatnie haselko i chyba musze sobie pogratulowac, bo wzielam udzial w kazdym :) A Danusia podkrecala srube z haselka, na haselko, oj tak, zebysmy sie nieco naglowkowac mogly ;) Wiec powiem wam, ze i tym razem nie bylo latwo... Od razu powiem, ze w papierowej dziedzinie nie jestem zbyt uzdolniona, no, ale co tam, moje dzielo wyglada calkiem calkiem, o tak:


Robilam to "dzielo" ponad 3 tygodnie. Pierwszy etap polegal na odnalezieniu dwoch pudelek po platkach sniadaniowych, odcieciu w poziomie bocznych czesci, oraz przycieciu kawalka tekturki w ksztalcie duzego "ucha do noszenia". Nastepnie skleilam wszystkie czesci:


To ucho bylo dla mnie szczegolnie wazne, bowiem chcialam, zeby moj gazetnik mogl sie swobodnie przemieszcac ze mna po mieszkaniu, a takze wychodzic na taras. Zwykle skladuje gazety na komodzie w jadalni, teraz latwiej zabrac te najpotrzebniejsze, gdzie tylko sie chce. Nawet dwuletni maluch juz z tym gazetnikiem "paraduje" po calym domu ;) No, ale co dalej dzialo sie z gazetnikiem? Nastepnie okleilam go ze wszytskich stron papierem do prezentow.


Brzegi i "ucho" okleilam papierowa tasma. Dodalam jeszcze na przodzie spore czerwone serduszko- powtorzylam w ten sposob jeden z motywow papieru, ktorym okleilam gazetnik. 



Pomyslam sobie tez, ze bedzie to serduszko dla Danusi. Danutko to dla Ciebie w podziekowaniu za serce i usmiech, ktore wlozylas w przygotowanie siodemkowych wyzwan :) Dziekuje serdecznie. Serduszko jest tez dla pozostalch uczestniczek, ktore stworzyly tak wiele pieknyhc i roznorodnyhc prac. Dzieki temu wyzwaniu poznalam naprawde baaardzo duuuuzo wspanialych osob i ich blogow. Na koniec jeszcze kilka zdjec gotowego gazetnika- sprawdza sie w dzialaniu :)


Tutaj jeszcze na komodzie w jadalni, gdzie skladuje gazety. A na kolejnych zdjeciach powedrowal juz do salonu (gazety w ciaglym ruchu):




Jeszcze raz dziekuje za to, ze moglam wziac udzial w tych bardzo ciekawych wyzwaniach. Tak mnie zainspirowaly, ze postanowilam zrobic wlasne wyzwanie cykliczne :) Jesli macie ochote, mozecie sie przylaczyc tutaj.


Pozdrowienia! Serdecznie dziekuje za wszystkie wizyty w moim blogu i mile slowa dotyczace moich prac. :)