A w niej....
... moja maszyna do szycia!!!! Hurra! Marki Lucznik- teraz mozecie zgadywac ile ona ma lat i z tego wywnioskowac ile lat mam ja ;) Dostalam ja kiedys od babci-krawcowej i nawet nauczylam sie szyc najprostsze rzeczy. Babcia podarowala mi ja w nadzieji, ze przejme rodzinna tradycje szycia, chyba ten moment nadszedl. Gdy bylam u rodzicow akurat odwiedzila nas ciocia tez... krawcowa! Odpalila maszyne i wszystko dziala jak nalezy. Moja starsza latorosl ruszala pedalem i szyli, jak szaleni ;) Uszyli woreczek na buty :) Doswiadczone blogowe szyjace kolezanki- co mi radzicie uszyc na "pierwszy ogien"?
Poza tym przyjechaly te oto materialy prasowo-ksiazkowe:
Oraz moje bardzo dawne rysunki:
Rysunki w calosci pokaze wam w osobnym poscie.
A to juz zakup tutejszy, wczorajszy, z ktorego ma powstac bolerko na lato z krotkim rekawem:
Zabiore sie za to niebawem, moze sie wreszcie cieplej zrobi?
Dzis Dzien Dziecka spedzony w deszczu tutaj:
Wystawa dinozaurow! W sam raz dla moich urwisow!. Jeszcze na oslode deszczowego dnia dostali po kawalku przepysznego czekoladowego ciasta i teraz zadowoleni sobie smacznie spia :)
Po przepis zapraszam was do mojego kulinarnego bloga: Babka potrojnie czekoladowa
Wszystkim naszym milusinskim zycze: Wszystkiego najlepszego!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
fajnie ,że wyjazd się udał , a taki neseser ma też i ja ;)))
OdpowiedzUsuńfajnie spędzony dzień dziecka i na pewno pyszne ciasto :)
pozdrawiam
Oj, bo to byla bardzo popularna maszyna wtedy, za naszych czasow :)
UsuńPozdrawiam!
Co do maszyny ma na pewno 30 lub trroszkę więcej, to jest dobra maszyna ja mam starą singerkę i sobie chwalę, co do szycia coś prostego choć też nie jest regułą można według wzoru zabawkę uszyć już za pierwszym razem;)))))) i efekt będzie jak wieloletnia krawcowa;)ciacho pyszne, foty z dnia dziecka też;) pozdrawiam....
OdpowiedzUsuńMa nieco mniej niz 30 ;) Bardzo stara singierke miala moja babcia- teraz juz pewnie ma ponad 100 lat... Proste rzeczy to jab umiem- typu poszewka, woreczek itp. Ale moze rezczywiscie warto by bylos obie przypomniec? Pozdrawiam kochana...
UsuńKochana ale czas leci chyba mamy po tyle samo lat hihi
OdpowiedzUsuńTak takie maszyny są bezcenne a ile wspomnień o szyciu i babci, mnie troszkę uczył dziadek ale bał się o moje ręce (miał ostrą maszynę- skóra na niej była szyta jak bawełna) Och to były czasy ;)
Dziadek krawiec? Ale fajnie :) takie wspomnienia sa bezcenne :) Pozdarwiam!
UsuńJa też mam taką samą maszynę w takiej samej torbie:))
OdpowiedzUsuńSuper! :)
UsuńMoja maszyna jest również w takiej samej walizce i ma 30 lat. Dobrze szyje do tej pory.Babka wygląda apetycznie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie ma jak marka Lucznik ;) Pozdrawiam! :)
UsuńToo sie teraz bedzie dzialo u Ciebie jak masz maszyne juz u siebie :):) Na poczatek proponowalabym jakies woreczki dla chlopcow na buty lub klocki do pokoju :) Bedziesz mogla sobie pocwiczyc ,a ich uszycie mysle nie jest trudne :):) Suuper wycieczka i tyyle Dinozaurow widzieliscie :) Babeczka wyglada smakowicie :) Ja juz tez w domu i jakos ciezko mi sie rozpakowac do konca :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :) Agnieszka
OdpowiedzUsuńMysle wlasnie, co tu zadzialac na pierwszy rzut. Przywiozlam ze soba nieco materialu w kwiatki... I w zasobach swoich mam tez inne. Moze na sam poczatek wypelnienie do jakies torby ? Z woreczkiem synus pojdzie juz jutro na gimastyke do przedszkola :)
UsuńDinzaury byly ekstra :) Placek tez :) Pozdrawiamy i milego powrotu :)
Melduje, ze glos oddany :)
OdpowiedzUsuń