Kolejne zadanie do wypelnienia w zabawie organizowanej przez tafcik z bloga Tancem haftowane. A spotkanie czwarte oznacza polmetek zabawy. Tym razem mialysmy sie zajac nasza uroda. Wyprobowalam dwa nowe kremy:
Biotherm to probka z perfumerii, gdzie kupilam clarinsa ;) Zachorowalam na tego biotherma, ale cena powala, cena clarinsa byla calkiem w miare (o 1/3 mniej niz biotherm) Oba sa swietne, ale sprobuje cos tanszego poszukac, zamiast tego zielonego biotherma, albo odkladac bede ;)
Poza tym bardzo polubilam ten peeling:
Oraz ten zel pod prysznic- za jego niesamowity zapach- pachnie szalwia!
No i co jeszcze zrobilam dla siebie dobrego?
- pamietalam, zeby po kazdym demakijazu wieczorem i rano przemyc twarz tonikiem (wczesniej nie zawsze mi sie chcialo)
- umylam pedzel do pudru (To bardzo wazne! Na pedzlu zbiera sie kurz, pot ze skory i inne nieczystosci, trzeba myc regularnie!)
- zrobilam sobie upiekszajaca kapiel z dodatkiem relaksujacej soli.
To tyle, nie wiem, czy wiele, ale jak dla mnie sporo. Pozdrawiam wszystkich!
Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

.jpg)
.jpg)
Ach, żeby tylko kosmetyki miały bardziej przystępną cenę... Tych akurat kosmetykó nie używam, ale wiem, że są świetne :)) Ja uwielbiam żele pod prysznic pachnące trawą i limonką albo lawendą :)) Co do mycia pędzli polecam specjalne mydło, mam takie firmy Barbara Hofmann, w metalowej puszce i bardzo sobie chwalę, bo wcześniej myłam w zwykłych żelach do mycia i się niezbyt domywały... :))
OdpowiedzUsuńAniu dzieki za dobra rade :) Szalwiowy zapch po prostu mnie powalil :)
OdpowiedzUsuń:) to jest dużo :))))) zaliczone oczywiście :)
OdpowiedzUsuńDzieki! :)
Usuń