Święta minęły... Było zimno... czasem zaświeciło słońce. Czy nie macie wrażenia, że życie jest jak woda? Dopóki płynie szeroką rzeką to wcale go nie zauważamy? Dopiero, jak zostanie już tylko wąska stróżka, to chce się ja wziąc w ręke i powiedziec: nie wysychaj, zostań jeszcze troszkę...
Troche migawek ze Świąt.
Moje świąteczne wydmuszki oklejone bibułką.
Jak takie zrobic pokazywalam na blogu D.I.Y... czyli Zrób TO Sam
tutaj.
Trochę twórczości moich dzieci.
Zajaczek z gliny starszego synka 8smiolatka o pseudonimie nomen omen króliczek ;)
Byla ulepiona także kura, ale zapomnialam zrobic zdjęcie. A tu juz mniej wielkanocne wytwory moich dzieci. Lisek namalowany nowymi farbami ( Dziekujemy ciociu Justyno!)
oraz prehistoryczne ryby wiecznie głodne z papierowych talerzy jednorazowego użytku.
Nasz swiąteczny piernik wypiekany zresztą w tym samym piecu co zajączek. Acha i wiem, że Święta to nie te, ale mama strasznie chciała mojego piernika.
No i oczywiście koszyczki ze święconką
( Justynko, a stroik tez o Ciebie)
Kartka Świąteczna od
Asi, dziekuję :)
(Zdjęcie pożyczone z bloga Asi)
A tu już dzisiejsze twórcze dzialania:
Czarna chusta szydełkowa była robiona podczas wyjazdu i robi się dalej Mam nadzieję ją skonczyć niebawem, bo na pewno się przyda. Dodatkowo haftuje jasnobłękitne serduszka, które jak skończe będzie można wygrać w rozdawajce, bowiem mój blog osiągnął okrągłe liczby: 100 polubień na facebooku i 200 obserwatorów na blogerze. Więc chyba to znowu okazja do świetowania i podzielenia się sercem, co o tym myślicie? Książka nowa i dopiero zaczełam, to nie moje pierwsze spotkanie z tym autorem, wiec jestem dobrej mysli ;)
Wspólne czytanie i dzierganie znajdziecie u
maknety.
Na koniec chcialabym podziekowac ogromnie moim koleżankom z Zespołu Klubu Twórczych Mam, a także Magdzie i Kasi i wszystkim osobom, które mnie wspierały w ostatnim czasie.
Pozdrawiam!