Witajcie! Coś znowu trochę dłuższą przerwę w pisaniu mam? Powiem wam, że pomysłów mam sporo, zwłasza tych z malowaniem, rysowaniem, scrapowaniem, ale czasu ostatnio jakby nieco mniej. Dziś przed południem pomagałam rozwieszać obrazy i rysunki na wystawie Koła Malarskiego dzieci i dorosłych, a całkiem sporo tego było. Jeszcze w piątek wraz z prowadzącą włożyłam w ramy całe mnóstwo prac. Otwarcie wystawy doroslych w weekend, a dzieci w przyszly poniedzialek. Dodatkowo w niedzielę jest koncert na zakończenie sezonu naszego chóru. Potem jest całe dwa miesiące wolnego, ale jak na razie to próby są aż dwa razy w tygodniu. Poza tym jak wszyscy: praca, dom... i tak jakoś się dużo tego wszystkiego uzbierało ostatnio... Nie mniej jednak mam dzisiaj do pokazania prace w temacie: Letni Zachód słońca.
Para łapek kuchennych w kolorach i z motywem zachodzącego słońca:
Wpis do artjournala. Uzylam min.: farb akwarelowych i akrylowych, pisakow, kredek akwarelowych, ale takze cienkiej bibulki i... tasemki krawieckiej.
Wpis dodaje do wyzwania na blogu Grupy ATC- Art journal nr 5- Zal.
Na koniec jeszcze babka o wdziecznej nazwie "Zachod slonca"
Do wyzwania pt. "Letni zachod slonca" zaprasza was Klub Tworczych Mam.
Zmykam kochani! Scisnijcie czasem kciuki za powodzenie moich przedsiewziec ;)















świetne łapki:)
OdpowiedzUsuńRewelacyjne łapki w pięknych kolorach :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Bardzo fajne łapki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Super są te łapeczki :) Obrazek pomysłowy, a babka pewnie pychota, wygląda fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńCały post w jednej tematyce :) To lubię! Łapki są piękne...szczególnie ta z granatem mi się podoba. Natomiast rysunek taki nostalgiczny...
OdpowiedzUsuńŁapki wspaniałe! Powodzenia w realizacji tych wszystkich planów! Książkę wysłałam do Maknety:)Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńŁapki są świetne a wpis do artjournala bardzo mi się podoba :) Babka zapewne super smaczna! Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńŁapki kuchenne świetne; Pięknie kolory dobrałaś.
OdpowiedzUsuńFajny rysuneczek - ma swój klimat.
Pozdrawiam cieplutko Dorota