Nie uwierzycie, ale udało mi się dziś dziergać w tandemie! Moje starsze dziecko usiadło i wydziergało taki oto szaliczek:
A może macie ochotę zgadnąć w jaki sposób????
Otóż... na palcach ręki. Niesamowite prawda? I do tego, to uczą tego w szkole. Oczywiście poprosiłam, żeby pokazał mi tę sztukę, ale, jak na razie to jej jeszcze nie opanowałam.
A tutaj moje dzisiejsze dziergołki:
Książka nowa- postanowiłam sie przenieść w nieco cieplejsze miejsce i cieplejsze temperatury ;) Lubię czytać zimą tego typu książki. A dziergołki te same- wydaje sie, że chustę niebawem skończę. A sweterek nie wiem, bo wpadłam, na pomysł, żeby dziergać po jednym rzędzie za jednym zamachem przód tył i oba rękawy, a potem zmieniać dopiero kolejny kolor włóczki. Ciekawe, czy ta strategia przyniesie coś dobrego...
Wpis zgłaszam do akcji u maknety. Tym razem proszę tez przyjąć dziergątko syna :)
Serdeczne pozdrowienia!



uwielbiam takie ksiązki gdzie jest ciepełko - szczególnie zimą
OdpowiedzUsuńO dzierganiu na palcach mówił mi chyba kiedyś mój brat, ale sama tego nie próbowałam.
OdpowiedzUsuńZdolne masz dziecko :)
OdpowiedzUsuńzdolniacha ! , ja tez na ręce sobie dziargam ;)
OdpowiedzUsuńDziergątko syna jest super !
OdpowiedzUsuńWidziałam na filmikach dzierganie na palcach i na nadgarstkach. Mam w planach ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie,że prace ręczne wracają do szkół!
z tym cieplym klimatem to Cię rozumiem...
OdpowiedzUsuńPodobała mi sie ta książka
OdpowiedzUsuńrobal!
OdpowiedzUsuńi to zrobiony na paluchach ;-D