W dwoch wersjach- w dwoch technikach. Najpierw zsotal wykonany pastelami olejnymi, wygladal wtedy tak:
Tym razem pora na tem sam motyw w akwareli:
A tun jeszcze zestawienie obu. Ktora wersje wolicie?
Jesli podobaja sie wam moje rysunki to zapraszam do ogladaniw moim blogu osobnej strony z nimi, ktorta niedawno urzadzilam: Moje rysunki i obrazy. Strona ta pozostanie na stale w gornym menu mojego blogu i bede dokladac tez inne prace.
A tutaj jeszcze akwarela niezbyt udana (zebyscie nie mysleli, ze wszystko mi sie udaje ;) )
W tej pracy postanowilam isc na zywiol i zamiast naszkicowac najpierw dany motyw uznalam ze swobodnie od razu uzyje pedzla. Efekt jest jaki widac dosc oplakany- bezksztaltna masa, ktora w niczym nie przypomina pierwowzoru. Jakies dziwne, niewykonczone tlo, bezladne kreski, ktore maja udawac platki kwiatow... Zupelnie nieciekawie. Nie wiem, czy probowalam ratowac, fakt, ze skonczylam to dzielo i nie przerwalam w polowie swiadczy o tym, ze wierzylam, iz cos z tego wyjdzie ;) Praca powstala jakos zima tego roku i oczywiscie nie mialam zamiaru jej nikomu pokazywac, ale okazuje sie, ze mozna ja zglosic do tego wyzwania u Moni. ;)
A teraz ide...rysowac! No jakzeby inaczej? Efekty zapewne niebawem :)
Pozdarwiam serdecznie zycze udanego tygodnia :)







Akwarela - cudooo! :)
OdpowiedzUsuńObydwie wersje super ale ja jestem miłośniczką akwareli wiec to ona skradła moje serce :)
OdpowiedzUsuńOba rysunki ciekawe:) Pastele olejne też można rozmazać terpentyną, uzyskując bardzo interesujące efekty. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńObie wersje mi się podobają tak, że nawet nie potrafię wybrać:)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie to jednak akwarela- ale ja w ogóle akwarele bardzo lubię:-)
OdpowiedzUsuńOba piękne ale sercem jestem za akwarelami :)
OdpowiedzUsuńFioletowe kwiaty przecudne i nie potrafię wybrać, który ładniejszy ;) W "nieudanej" pracy nic nieudanego nie widzę, może dlatego, że nie mam przed oczami pierwowzoru - wygląda, jakby efekt był zamierzony ;) Buziaki ;)
OdpowiedzUsuńzdecydowanie akwarela! uwielbiam akwarele :)
OdpowiedzUsuńAkwarela jest niesamowita!
OdpowiedzUsuńWyszywam (hmm.. od lat) pewne gerbery i wyobrażam sobie, że efekt tła będzie podobny :)
Akwarela. pastele też, ale akwarela bardziej mi się podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Przesliczny ten kwiatek. Podziwiam zdolnosci rysunkowe.
OdpowiedzUsuńA propos ksiazki o ktora sie mnie pytalas (Prywatne zycie Napoleona) juz prawie doczytalam do konca. I zaraz Ci ja wysle, tylko podaj mi Twoj adres. Mozesz przeslac mi na maila: beataredz@gmail.com Pozdrawiam serdecznie Beata
Oba kwiatki są fajne ale wrażenie zrobił na mnie ten namalowany akwarelami :).
OdpowiedzUsuńładne kwiatki ;)
OdpowiedzUsuńale akwarela, lekka, zwiewna, jakby rozmyta...ma w sobie to coś :)
:*
Akwarela nie taka zła, jak Ci się wydaje. ja w ogóle rysować ani malować nie potrafię, więc nawet taka to dla mnie dzieło sztuki.
OdpowiedzUsuńPiękne kwiatki a ostatnia akwarelka tez ciekawie wygląda
OdpowiedzUsuńChoć obie cudne, bardziej podobają mi się akwarele:)
OdpowiedzUsuń