Bezrekawnik z alpaki poszedl calkiem ladnie do przodu, a kwadraty na rozpinany sweter tez :) Bezrekawnik chcialbym skonczyc przed swietami, zeby w swieta go zalozyc. Ksiazke tze chcialabym skonczyc przed swietami, ale nie wiem, czy sie uda, choc tez calkiem sporo poszla do przodu ;)
Srodowa akcje dla czytajacych i dziergajacych organizuje makneta.
A teraz pora pokazac moj malinowy szaliczek, wyszedl z niego niezly waz, wloczki zostalo jeszcze troche, ale uznalam, ze juz mu wystarczy dlugosci.
Szyji on za bardzo on nie grzeje, najczesciej jest noszony jako ozdoba- cos a´la krawat:
Kurcze gdzies mam wzorek na prawdziwy, dziergany krawat, moze by zrobic, co? W prezencie dla meza pod choinke?... Choc nie sadze, zeby moja druga polowa chciala w czyms takim chodzic ;)
Niebawem pokaze ogrzewacz na imbryk i bedzie to tez podsumowanie mojej calorocznej zabawy Cztery pory imbryka- edycja jesienna trwa jeszcze do konca listopada. Natomiast prace do Sniadania w Hiszpanii mozna zglaszac jeszcze do 3 grudnia.
Serdecznie pozdrawiam, dziekuje za mile wizytyty tutaj i komentarze :)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
Bezrękawnik ma śliczny ażur na dole .
OdpowiedzUsuńOj tak- azur to cala ozdoba ;)
Usuńcudnie :)
OdpowiedzUsuńKrawat na szydelku, Ela jestes trendsetterka, podziwiam i gratuluje pomyslu Beata
OdpowiedzUsuńDziekuje kochana, krawat to to niejest, ale mu calkiem do tego blisko. male sprostowanie- ten szaliczek zrobilam na drutach ;)
UsuńWszystko pójdzie tak jak planujesz, czego Ci szczerze życzę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj fajnie by to bylo, ale ma wrazenie, ze z bezrekawnikiem to ja przyspieszyc musze...
UsuńKwadraty są pięęęęękne! A szaliczek - wąż akurat na ciepłą zimę :)
OdpowiedzUsuńOj tak- lubie taki kolorowy styl, choc rzadko kwadraty robie,a le nie moglam sie temu modelowi oprzec ;) Ciekawe, jaka ta zima naparwde bedzie? ;)
UsuńW jakiejś swojej starej książce mialam schemat na taki krawat. Mnie się też tekwadraciki podobają. A le inne dziela też widc życzę szybkiego i owocnego dziergania.
OdpowiedzUsuń:) Ja mam schemat w gazecie na krawta na drutach, ciagle sie jeszcze zastanawiam, czy zrobic... Pozdrawiam!
UsuńU Ciebie jak zawsze duuuzo sie dzieje Elu :))) Szaliczek Sliczny ,suuper czasem taki dodatek jest do rzeczy :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)
OdpowiedzUsuńEj tm, zawsze, mysle, ze kazda cos tworzaca osoba tak ma... ;) No i przestoje tze bywaja przeciez... ;) Pozdrwienia dal Ciebie!
UsuńFajny krawat
OdpowiedzUsuńNo to do dzieła. Rób krawat i chwal się! Kwadraty są piekne!
OdpowiedzUsuńO kurcze, chyba rzeczywiscie musze zrobic... ;)
UsuńSuper szaliczek, taki minimalistyczny!
OdpowiedzUsuńMInimalizm to ciekawy trend w modzie :)
UsuńJestem ciekawa, jak wyjdzie ten rozpinany sweter z kwadratu, osobiście wystrzegam się takich szalonych pomysłów (nitki! blech). Koniecznie zrób mężowi krawat!
OdpowiedzUsuńA ja czasem lubie zaszalec, choc nitki to rzeczywiscie moge odstraszyc. Kiedys robilam jedynie beret z elementow i bylo ponad 70 nitek! Kurcze, ale sie "wkopalam" tym krawatem ;)
UsuńJuż mi się ten sweter z kwadratów podoba, a krawat zrób, ot tak, dla pokazania, że można. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńOj widze, ze te kwadraty skrajne emocje wywoluja- ja lubie kolorow ystyl podobnie, jak Ty :) O kurcze, krawat... Pozdrawiam ;)
UsuńJestem bardzo ciekawa efektów końcowych prac ;-)) Przepraszam, ale to takie podbudowujące, że nie tylko ja dziergam ostatnio wiecej niż 1 szt. ;-)) Długaśny szal jest super ;-))
OdpowiedzUsuńMnie tez to podbudowuje ;) Tyle by sie chcialo udziergac po prostu... ;) Dziekuje i pozdrawiam :)
UsuńJak zwykle jestem z opóźnieniem, ale u Ciebie i tak zawsze się coś dzieje:)Super:)
OdpowiedzUsuńNajwazniejsze, ze jestes :)
Usuń