Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

sobota, 1 czerwca 2013

O przyjezdzie i o Dniu Dziecka

Wyjazd sie zakonczyl, urlop tez juz prawie u kresu. Wszystko, co dobre szybko mija... Pogode natrafilismy nawet calkiem, calkiem, jak popatrze, co sie u nas teraz dzieje, to nie mam, co narzekac. Ale teraz pora pokazac, co ze mna przyjechalo od rodzicow. Zaleta duzego kempingoweg samochodu jest to, ze mozna zmiescic w nim wiele. (Nastepnym razem tyle nie wezme, bo lecimy samolotem...) I choc absolutnie nie mialam czasu, zeby chodzic po pasmanteriach, to jednak sporo robotkowych atrakcji udalo sie przywiesc. Przyjechala ta oto walizka:

A w niej....


... moja maszyna do szycia!!!! Hurra!  Marki Lucznik- teraz mozecie zgadywac ile ona ma lat i z tego wywnioskowac ile lat mam ja ;) Dostalam ja kiedys od babci-krawcowej i nawet nauczylam sie szyc najprostsze rzeczy. Babcia podarowala mi ja w nadzieji, ze przejme rodzinna tradycje szycia, chyba ten moment nadszedl. Gdy bylam u rodzicow akurat odwiedzila nas ciocia tez... krawcowa! Odpalila maszyne i wszystko dziala jak nalezy. Moja starsza latorosl ruszala pedalem i szyli, jak szaleni ;) Uszyli woreczek na buty :) Doswiadczone blogowe szyjace kolezanki- co mi radzicie uszyc na "pierwszy ogien"?

Poza tym przyjechaly te oto materialy prasowo-ksiazkowe:


Oraz moje bardzo dawne rysunki:


Rysunki w calosci pokaze wam w osobnym poscie.

A to juz zakup tutejszy, wczorajszy, z ktorego ma powstac bolerko na lato z krotkim rekawem:


Zabiore sie za to niebawem, moze sie wreszcie cieplej zrobi?

Dzis Dzien Dziecka spedzony w deszczu tutaj:







Wystawa dinozaurow! W sam raz dla moich urwisow!. Jeszcze na oslode deszczowego dnia dostali po kawalku przepysznego czekoladowego ciasta i teraz zadowoleni sobie smacznie spia :)


Po przepis zapraszam was do mojego kulinarnego bloga: Babka potrojnie czekoladowa

Wszystkim naszym milusinskim zycze: Wszystkiego najlepszego!

13 komentarzy:

  1. fajnie ,że wyjazd się udał , a taki neseser ma też i ja ;)))
    fajnie spędzony dzień dziecka i na pewno pyszne ciasto :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo to byla bardzo popularna maszyna wtedy, za naszych czasow :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Co do maszyny ma na pewno 30 lub trroszkę więcej, to jest dobra maszyna ja mam starą singerkę i sobie chwalę, co do szycia coś prostego choć też nie jest regułą można według wzoru zabawkę uszyć już za pierwszym razem;)))))) i efekt będzie jak wieloletnia krawcowa;)ciacho pyszne, foty z dnia dziecka też;) pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma nieco mniej niz 30 ;) Bardzo stara singierke miala moja babcia- teraz juz pewnie ma ponad 100 lat... Proste rzeczy to jab umiem- typu poszewka, woreczek itp. Ale moze rezczywiscie warto by bylos obie przypomniec? Pozdrawiam kochana...

      Usuń
  3. Kochana ale czas leci chyba mamy po tyle samo lat hihi
    Tak takie maszyny są bezcenne a ile wspomnień o szyciu i babci, mnie troszkę uczył dziadek ale bał się o moje ręce (miał ostrą maszynę- skóra na niej była szyta jak bawełna) Och to były czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadek krawiec? Ale fajnie :) takie wspomnienia sa bezcenne :) Pozdarwiam!

      Usuń
  4. Ja też mam taką samą maszynę w takiej samej torbie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja maszyna jest również w takiej samej walizce i ma 30 lat. Dobrze szyje do tej pory.Babka wygląda apetycznie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Too sie teraz bedzie dzialo u Ciebie jak masz maszyne juz u siebie :):) Na poczatek proponowalabym jakies woreczki dla chlopcow na buty lub klocki do pokoju :) Bedziesz mogla sobie pocwiczyc ,a ich uszycie mysle nie jest trudne :):) Suuper wycieczka i tyyle Dinozaurow widzieliscie :) Babeczka wyglada smakowicie :) Ja juz tez w domu i jakos ciezko mi sie rozpakowac do konca :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle wlasnie, co tu zadzialac na pierwszy rzut. Przywiozlam ze soba nieco materialu w kwiatki... I w zasobach swoich mam tez inne. Moze na sam poczatek wypelnienie do jakies torby ? Z woreczkiem synus pojdzie juz jutro na gimastyke do przedszkola :)
      Dinzaury byly ekstra :) Placek tez :) Pozdrawiamy i milego powrotu :)

      Usuń

Dziekuję za wizytę w moim blogu :)