Tak dzis u mnie w tym tygodniu:
Mialam nadzieje dokonczyc gladka czesc chusty i zajc sie wreszcie azurami., Ale pozostalo mi jeszczy tylko 5 rzedow, wiec juz calkiem niebawem azury przybeda ;) Sowa dzielnie mi pomaga liczyc rzedy. Widzialam tez taki przyzad do liczenia oczek, ciekawe, jak to dziala. Serwetka jakos srednio szybko sie dzierga. A bialy klebek wyciagnelam, bo mam zamiar dziergac z niego kuchenne lapki. Bialy moze troche niepraktyczny jest, co?
Ksiazka nowa, calkiem fajna jak na poczatek, tylko jeszcze wciagnac sie musze...
Wpis dodaje do akcji u maknety.
A jutro juz nowy miesiac. Czy wam tez czas tak ostatnio przyspieszyl? Jeszcze niedawno upaly byly, a teraz powoli chyba przymierzac musze sie do zamkniecia sezonu robotkowania tarasowego w tym roku. Moze mitenki juz wyciagne. Na slonku bylo w sumie tak cieplo dzis, ale wialo okropnie, brrr...
Pozdrowienia! I milego wieczoru :)
















































