A na tym zdjeciu wyszyly prawie czarne.
Kolor rzeczywisty jest na dwoch pierwszych zdjeciach.
Powiem wam, ze powstaly z cudownie mieciutkiej wloczki merynosowej. Pewnie jeszcze przywdzieje, na kilka chlodniejszych wiosennych dni. A potem to pewnie dopiero na jesieni.
Mitenki zglaszam do kolorystycznej zabawy u Danusi.
Gdy zastanawialam sie, jak prace dolozyc w tym miesiacu, to oczywiscie najpierw przyszedl mi do glowy rysunek. Jest przeciez cale mnostwo kwiatow w kolorze fioletowym: hiacynty, lilie, irysy, fiolki, bzy, krokusy, wrzosy, astry, ozdobny szczypior... Juz nawet plan i kwiat byl wybrany, ale jak wpadla mi w rece ta wloczka, to jednak nie moglam sie jej oprzec ;) Moze jeszcze jednak cos sie w najblizszym czasie narysuje ;) Choc rysunek dokladalam juz w kolorze rozowym, w lipcu.
Bardzo lubie kolor fioletowy we wszystkich jego wariantach. Mam bardzo duzo fioletowyc ubran i dodatkow w tym kolorze. Choc ciezko sie go rysuje niestety i ciezko sfotografowac go. Jesli dodamy za duzo niebieskiego bedzie wpadal w granat, gdy jest za duzo czerwieni okaze sie, ze mamy ciemny roz, czy tez bordo... Jasne odcienie tez niosa to niebezpieczenstwo, ze nie okaza sie fioletem...
Zmykam, moze uda mi sie nadgonic troche komentarze. Przez swiateczny wyjazd sporo mi umknelo, a i teraz po powrocie jakos nie moge sie spowrotem "wciagnac"... Prosze o wybaczenie zatem... ;)
Pozdrawiam!











.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


