W dwoch wersjach- w dwoch technikach. Najpierw zsotal wykonany pastelami olejnymi, wygladal wtedy tak:
Tym razem pora na tem sam motyw w akwareli:
A tun jeszcze zestawienie obu. Ktora wersje wolicie?
Jesli podobaja sie wam moje rysunki to zapraszam do ogladaniw moim blogu osobnej strony z nimi, ktorta niedawno urzadzilam: Moje rysunki i obrazy. Strona ta pozostanie na stale w gornym menu mojego blogu i bede dokladac tez inne prace.
A tutaj jeszcze akwarela niezbyt udana (zebyscie nie mysleli, ze wszystko mi sie udaje ;) )
W tej pracy postanowilam isc na zywiol i zamiast naszkicowac najpierw dany motyw uznalam ze swobodnie od razu uzyje pedzla. Efekt jest jaki widac dosc oplakany- bezksztaltna masa, ktora w niczym nie przypomina pierwowzoru. Jakies dziwne, niewykonczone tlo, bezladne kreski, ktore maja udawac platki kwiatow... Zupelnie nieciekawie. Nie wiem, czy probowalam ratowac, fakt, ze skonczylam to dzielo i nie przerwalam w polowie swiadczy o tym, ze wierzylam, iz cos z tego wyjdzie ;) Praca powstala jakos zima tego roku i oczywiscie nie mialam zamiaru jej nikomu pokazywac, ale okazuje sie, ze mozna ja zglosic do tego wyzwania u Moni. ;)
A teraz ide...rysowac! No jakzeby inaczej? Efekty zapewne niebawem :)
Pozdarwiam serdecznie zycze udanego tygodnia :)





















































