Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Fioletowy kwiat

W dwoch wersjach- w dwoch technikach. Najpierw zsotal wykonany pastelami olejnymi, wygladal wtedy tak:



Tym razem pora na tem sam motyw w akwareli:




A tun jeszcze zestawienie obu. Ktora wersje wolicie?


Jesli podobaja sie wam moje rysunki to zapraszam do ogladaniw  moim blogu osobnej strony z nimi, ktorta niedawno urzadzilam: Moje rysunki i obrazy. Strona ta pozostanie na stale w gornym menu mojego blogu i bede dokladac tez inne prace.

A tutaj jeszcze akwarela niezbyt udana (zebyscie nie mysleli, ze wszystko mi sie udaje ;) )

 
W tej pracy postanowilam isc na zywiol i zamiast naszkicowac najpierw dany motyw uznalam ze swobodnie od razu uzyje pedzla. Efekt jest jaki widac dosc oplakany- bezksztaltna masa, ktora w niczym nie przypomina pierwowzoru. Jakies dziwne, niewykonczone tlo, bezladne kreski, ktore maja udawac platki kwiatow... Zupelnie nieciekawie. Nie wiem, czy probowalam ratowac, fakt, ze skonczylam to dzielo i nie przerwalam w polowie swiadczy o tym, ze wierzylam, iz cos z tego wyjdzie ;) Praca powstala jakos zima tego roku i oczywiscie nie mialam zamiaru jej nikomu pokazywac, ale okazuje sie, ze mozna ja zglosic do tego wyzwania u Moni. ;)
 
 
A teraz ide...rysowac! No jakzeby inaczej? Efekty zapewne niebawem :)
 
Pozdarwiam serdecznie zycze udanego tygodnia :)

sobota, 27 czerwca 2015

Jak zrobic gozdziki z bibuly.

Czy nie obiecalam jakis czas temu pokazac, jak mozna wykonac bukiet goździków z bibuly? Wiec nareszcie pokaze. Ogolnie postatnio mam jakis niedoczas. Mam wrazenie, ze slimacze tak wszystko ostatnio... Pamietacie jeszcze te gozdziki?


Potrzebne będą:
- kolorowa bibuła w kolorze goździków, a także zielona (krepina jest oczywiście najlepsza, ale jeśli nie mamy, to możemy też użyć kolorowych papierowych serwetek)
- nożyczki
- grubszy drut ogrodniczy
- cienki drucik florstyczny

Najpierw z bibuły odcinamy paski o szerokosci 10 cm i dlugosci ok. 70 cm:


Paski składamy " w harmonijkę" po 7 cm (nie musi być superdokładnie ;) )


Górny brzeg przycinamy  "na okrągło"


W górnym brzegu wycinamy drobniutkie "ząbki"


Pasek rozkładamy (tutaj lepiej widać "ząbki" niż na poprzednim zdjęciu)


Grubszy drut tniemy na kawałki po ok. 30 cm (lub jeśli ktoś chce mogą być dłuższe). Końcówkę drutu zaginamy w pętelkę.


Dookoła pętelki owijamy pasek bibuły formując ładny goździk. Owijamy cienkim drucikiem:


Końcówkę kwiatka owijamy paskiem zielonej bibuły i przyklejamy. Należy też owinąć cienkim paskiem zielonej bibuły drut na całej długości (przepraszam, ale tu już nie wykonałam zdjęć) 
Wszystkie kwiaty układamy "malowniczo" w wazonie/dzbanie :)



Gotowe :)

Gozdzikowy tutorial dolaczam do sobotniego Link party u maknety.

Pozostajac temacie kwiatow pokaze wam jeszcze jakie szydelkowe ozdoby porobilam do kwiatow na taras:





Moze za jakis czas zawisna na chonce?

Muzyczne miniaturki braly udzial w wyzwaniu Silownia Tworcza w Turkusowamy hamaku:


A teraz juz uciekam. Za oknami wlasnie przechodzi jakas pierwsza w tym roku letnia burza (No, czy wiecie, ze od kilku dniu juz lato? ;) )

Zycze milego wieczoru i pozdrawiam!


środa, 24 czerwca 2015

Wspolne czytanie i dzierganie

Dzien dobry ! Na poczatku dziekuje za wszystkie mile slowa, co do mojej kartki z poprzedniego wpisu :) Jak wam mija tydzien?
U nas tak zimno, ble :( Niestety, pogoda jak w marcu, albo w kwietniu. Z dzierganiem jest tak sobie- na zdjeciu tylko jedna robotka- kremowa chusta i tez nie jest tego wybitna ilosc. Za to ksiazka juz na ukonczeniu- naprawde sie w niej zaczytalam. I moze pod jej wplywem w tym tygodniu tez sporo rysowalam i malowalam? Ale o tym innym razem.


Wspolnie czytamy i dziergamy, jak co srode, u maknety.


A jak wam minal wczoraj Dzien Ojca?
Moj starszy synek zrobil z moja pomoca taka poduszke dla tatusia :)


Ciekawe, czy bedzie mu sie wygodnie spalo? ;)
 
Nie obylo sie tez bez czekoladowego placka :)
 
Pozdrawiam kochani! Zycze milego dnia!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nietypowa kartka

Witajcie po weekendzie :)
 
Dzis pokaze wam nietypowa kartke. Jak wiecie z kartkami to mi jakos nie po drodze jest, czy tez z innymi pracami w temacie scrapingu. Natomiast moja znajoma twierdzi zupelnie cos innego. I tak mnie namawiala na zrobienie kartki ("Jak to nie robisz kartek?"), ze w koncu musialam skapitulowac. Nie pomogly tlumaczenia, ze nie umiem. Kartka jest zrobiona jako prezent dla jej siostrzenicy. Do srodka mozna wklejic pamiatkowe zdjecie. A teraz po tym wstepie prosze o wyrozumialosc, co do mojej kartki ;) Prosze nie oceniac zbyt surowo ;)
 


 
Wyszlo kolorowo i chyba dosc pozytywnie, co? ;)
 
Juz myslalam, ze w tym miesiacu nie dolacze do zabawy tematycznej u Gosi, ale ta kartka mnie "uratowala" ;)
 
 
 Kartke tez dolaczam do wyzwan typowo scrapingowych. A raz kozie smierc ;)
 
 Artimeno Kolorowo-neonowo
 
 
Paper Concept Dzieciecy Swiat
 
(korzystalam min. z kleju Magic)
 
I jeszcze jedna rzecz w kwestii nietypowej. Moze zainteresuje was tlo, ktore pozuje razem z kartka? Nie, nie tego obrusa sama ni wydziergalam. Jakis czas temu udalo mi sie go kupic w zwyklym markecie :) Obrus ma wzor z nadrukowanych babcinych kwadratow i wyglada ludzaco prawdziwie. Oczywiscie nie moglam sie powstrzymac przed zakupem ;)
 
 
Tak sie prezentuje na stole moim w jadalni :) Ciekawie, co?
 
Kochani zmykam, pisze z laptopa meza, bo w moim cos sie zepsulo i nie mam netu :( Moze jak mezowski z delegacji wroci to naprawi... Jeszcze na koniec zapraszam do mojego kulinarnego candy.
 
Serdecznie pozdrawiam! :)

sobota, 20 czerwca 2015

"Srebro"

"Srebra i zlota mi brak, 
lecz to, co mam daje Ci..."
- Pamietacie te stara pielgrzymkowa piosenke?

Mi tez srebra i zlota brak, lecz to, co ma daje wam ;)

Oto moje  "srebrne" kolczyki:




Wykonane ze srebrnej nitki szydelkiem nr 2. Ich zaleta jest na pewno to, ze sa o wiele lzejsze niz te z prawdziwego metalu. A poza tym to prezentuja sie swietnie :)

Kolczyki zglaszam do wyzwania w Szufladzie:


Pozdrawiam i zycze wam milego wieczoru :)

czwartek, 18 czerwca 2015

Zolto-czarny szaliczek na lato

Taki maly zarcik. Bo ja sama nie wiem, jak nazwac to dzielo ;) Taka zamotka sluzaca glownie do ozdoby. Szyi nie ugrzeje ;)







 
W kolorach zolci cytrynowej i czerni. Kwiatki maja nieco inny odcien zolci- bananowy.

Szaliczek zglaszam do czerwcowych kolorkow Danutki

 
Co do zoltego to bardzo go lubie, ale w tym odpowiednim odcieniu- tj. chlodnym cytrynowym. Ewentualnie wpadajacym w limonke czy khaki, albo tez taki nieco przyszarzaly zolty. Wszelkie sloneczne, bananowe, waniliowe, piaskowe, ochra, zonkilowy, kolor kukurydzy, morelowy czy inne w cieplych odcieniach to nie moja bajka. Mam sporo zoltych rzeczy, najbardziej lubie odcienie rozbielone, pastelowe, choc bawia mnie tez te ostre zolcie, ktore swietnie pasuja do moich ciemnych, zgaszonych wlosow i ciemnej oprawy oczu. Mam sporo zoltych koszulek i sweterkow. A nawet zolte baleriny :) Nie wiem, czy u was tez tak jest, ale moje zolte rzeczy szybko szarzeja w praniu i nie sa juz takie wyraznie slicznie zolte :( Moze macie jakis sposob na to? Jesli chodzi o rekodzielo, to okazuje sie, ze zolta wloczka zawsze musi byc w koszyku (obok niebieskiej), bo jakos te dwie najszybciej schodza. Lubie tez zolte kwiaty: nagietki, sloneczniki, forsycje (ach te wspaniale zolte chmury z forsycji na wiosne :) ), rudbiekie, zonkile, astry, roze... Lubie zolte warzywa: kartofle (;) ), fasolke, kabaczek...
O zoltym mozna by pisac bez konca, kojarzy sie ze sloncem i cieplem. Niemniej jednak ma tez czasem negatywne znaczenie. Zolty jest kolorem zazdrosci i nieswiezosci. Mowi sie, ze cos jest pozolkle, stare, albo ktos ma zzolkiniete zeby. Kogos zolc zalewa, gdy jest zly ;) Jedno jest pewne: to na pewno bardzo wyrazisty kolor, obok ktorego nie da sie przejsc obojetnie.
 
I to by bylo dzis na tyle, kochani umykam moim chorowitkom jakies rozrywki zapewnic ;)
 
Pozdrawiam!

środa, 17 czerwca 2015

Wspolne czytanie. Bialo-mietowa tunika.

Dzisiaj troche nielatwo. Moje dzieciaki rozchorowaly sie na szkarlatyne :( Nie dosc, ze wysypke maja, to jeszcze nastroje sa bardzo minorowe. Zloszcza sie, placza o byle co, widac, ze im choroba doskwiera. :( A mnie zaczyna cierpliwosci brakowac... Ale, czy ktos twierdzil, ze zawsze ma byc rozowo?
Z dzierganiem bywa roznie. Ale cos tam sie dzierga. I czyta.



Ksiazka inna niz w zeszlym tygodniu. To nie znaczy, ze poprzednia skonczylam, odlozylam na rzecz tej wlasnie. I jestem bardzo zadowolona. Lubie takie limaty. Dawno temu, jako dziecko, zaczytywalam sie w "Krajobrazie z tecza" J.Klubownej- to takie fabularyzowane opowiesci o slynnych malarzach i ich dzielach. Upodobanie do tej tematyki we mnie pozostalo. Jesli macie ochote poczytac o slynnych malarzach to polecam: "Udreke i ekstaze", "Pasje zycia", "Ksiezyc i miedziak", "Dziewczyne z perla"... Ksiazke otrzymalam jako wedrujaca ksiazke od maknety. A dzierga sie glownie szydelkowo (Cos dawno drutow nie ruszalam). Po lewo kolorowa lapka kuchenna zakardowa. Dalej kremowa chusta w ananasy (przypominam, ze mozna sie dolaczyc do wspolnego jej dziergania tutaj). A takze do dziergania powrocily granatowe elementy na torbe.

Wpis powstal w ramach akcji u maknety.


A teraz pora pokazac bialo- mietowa tunike. Zdjecia byly robione jeszcze w przyjemnych temperaturach w czasie weekendu. Teraz jakby ochlodzenie nadchodzi...





A tu jeszcze moja skromna osoba:


Wykonalam z wloczki wstazkowej, szydelkiem nr 6, wzor z jednego z numerow pisma "Häkeltrends".

Serdecznie pozdrawiam! Mam nadzieje, ze u nas bedzie niebawem lepiej...