Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Moj Art Journal i wycieczka do Bambergu.

Juz od dluzszego czasu myslam nad zalozeniem dla siebie Art Journala. Podobal mi sie ten pomysl coraz bardziej. Ale, jak zabrac sie do niego? Pokazac nikt nie pokaze, wiec oczywiscie zaczelam zwiedzac blogi w poszukiwaniu inspiracji, a takze udalo mi sie kupic jedna gazete i ksiazke na temat mixed media. Suma sumarum efekt koncowy to raczej moje pomysly i eksperymenty, choc mocno przeze mnie przemyslane, to jednak nie poparte wieksza praktyka- art juornal na razie otrzymal nowa okladke, zobaczymy kiedy pojawia sie wpisy. Mysle, ze po czescie bedzie to rowniez dla mnie szkicownik. Ach, gdzie te czasy, gdy wychodzilam do parku na 2-3 godziny, zeby poczytac, albo porysowac? A wracajac do art journala to z wierzchu wyglada tak:

z przodu


z tylu


i kilka zblizen na szczegoly. Zalezalo mi na tym, zeby spodnai warstwa, w oryginale zadrukowana w kwadraty wspolgrala z tym, co pojawi sie na wierzchu, jednoczesnie chcialam utworzyc efekt glebi, czyli, te kwadraty ze spodu maily byc naprawde glebiej, niz to, co na wierzchu. Takze napis Art Journal mial robic wrazenia optycznego zludzenia i "wystawac do przodu" I co udalo sie?




W pracy uzylam farb akwarelowych, kartonu zabarwianego torebka od herbaty, farb akrylowych, papieru jedwabnego, czarnej kredki, oraz... lisci :) Niektore kontury to odrysowane liscie ;) Powiedzcie osoby znajce sie troche na artjournalingu, czy to "cos" w ogole do czegos sie nadaje? ;)

A teraz dla uspokojenia oczu krotka relacja z wczorajszej wycieczki naszego choru do Bambergu. Oto kosciol, gdzie mielismy wystep:


oraz wnetrze widziane z choru:


dary dozynkowe w sredniowiecznej katedrze:


 Dzielnica zabytkowych domkow nad rzeka Regnitz zwana Mala Wenecja. Spojrzcie na te cudowne kolory odbite w wodzie:



Sredniowieczna starowka




i cesarski ogrod rozany z czasow napoleonskich:


Gdybyscie mieli okazje kiedys tam zawitac to ogromnie polecam to urokliwe miasteczko.

Pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 25 maja 2015

Wieczorem



Dzis nie bedzie rekodziela, dzis bedzie nieco inaczej niz zwykle. Dzis powitalam was Mozartem- utworem z  wczorajszego Zielonoswiatkowego koncertu naszego choru. 

I jeszcze zdjecie ze spaceru rowerowego, dzisiaj z moimi chlopakami:




Zycze wam milego wieczoru :)

wtorek, 20 stycznia 2015

Korona

Dzisiaj pokaze wam prace w kolorze niebieskim. A jest to korona! Wykonalam ja technika siatkowa, szydelkiem nr. 1,25 z kordonka Karat. Korone naszylam, na zwykly bialy T-Shirt. Dzieki temu wygladam, jak krolowa ;)

 
 

 
Korona chcialam zglosic do wyzwania u Danutki:
 
http://danutka38.blogspot.de/2015/01/cykliczne-kolorki-u-danutki-styczen.html
 
A teraz jeszcze kilka slow na temat tej pracy. Dlaczego niebieska korona? Otoz kolor niebieski kojarzy mi sie oczywiscie z niebem, doslownie i w przenosni. No i z kolorem moích oczu ;) Oraz z powiedzeniem mojej mamy, ktora mowila do mnie zawsze: "Oczy niebieskie, zycie krolewskie". Sama tez zreszta ma piekne niebieskie oczy ;) (Jak chciala tatkowi dopiec, to mowila do niego: "Oczy piwne, zycie dziwne ;) ) W kazdym badz razie postanowilam zrobic korone. Do tego mam na imie jak jedna z koronowanych glow wiekszego europejskiego kraju, dlatego pomyslalam, ze w tym miesiacu zostane krolowa ;) No, ale, zeby nie bylo, ze jestem taka zarozumiala, to korone chetnie przekaze dalej. Niebawem... na razie cichosza, ok? ;)
 
Jak latwo sie domyslec, bardzo lubie kolor niebieski, skoro mam niebieskie oczy, widze wszystko w odcieniach nieba ;) See blue ;) Ale generalnie to najbardziej lubie chlodne blekity i granaty, a np. turkus juz mniej.


(A w tle zobaczycie moja gitare ;) )

Zeby jeszcze nieco muzycznie bylo na koniec mam dla was utwor W.A.Mozarta- jedna z czesci "Vesperae solennes de confessore"- "Laudate dominum". Partia solowa w wykonaniu Barbary Hendricks (to jedna z nielicznych czarnoskorych sopranistek). Utwor ten to jak dla mnie muzyka z nieba... Muzyka w kolorze niebieskim. Posluchajcie, a przekonacie sie sami. Moglabym sluchac tego na okraglo, za kazdym razem placzac ze wzruszenia... Jak mozna stworzyc cos tak doskonalego?



Acha: Gdybym kiedykolwiek mogla wybierac dla siebie zawod to chcialbym zostac operowa spiewaczka ;) Sopranistka oczywiscie ;)

Pozdrowienia z przymrozeniem oka od krolowej dzis ;)

piątek, 4 lipca 2014

Serwetka rybka i o olowkach slow kilka

Witajcie w piatkowe przedpoludnie. Mialam byc dzisiaj z mlodszym w klubie dla mam, ale moj podly nastroj przemienil sie w megamigrene i dolegliwosc zoladkowe, wiec odpuscilam i mam w miare spokojne przedpoludnie. Wokol rozbrzmiewa koncert fortepianowy nr 23 A-Dur Mozarta- ogromnie dawno juz nie sluchalam muzyki klasycznej. A ten koncert jest taki pogody i zdecydowanie poprawia nastroj ;) Maluchowi chyba tez sie podoba ;) Pora wam pokazac sewetke rybke-klowna, a moze przypomina wam tez postac z jakiegos filmu dla dzieci? ;)



Rybka tak sobie plywala po roznych szumiacych wodach, ze az doplynela do wyzwania w Klubie Tworczych Mam. ;)


Zapraszam do wziecia udzialu :)

Rybka odplynela, ja nareszczcie skonczylam moj rysunek, ktory nie jest wykonany olowkiem, chociaz tak wyglada ;)



Jest zrobiony czarna kredka. Doszlam do wniosku, ze w dziedzinie portretow musze znow sporo pocwiczyc, bo niestety nie jestem juz tak dobra, jak kiedys.  Bo tu naprawde milimetry moga zadecydowac o ostatecznym efekcie. W sumie jestem zadowolona, ale moglaby byc bardziej... A jestem teraz w poszukiwaniu olowka idealnego, bo o taki jednak w sumie nie tak latwo. Na razie chyba pozostane przy tej czarnej kredce. Moze u rodzicow jest gdzies moj stary olowek, choc kto to wie, czy zachowal sie przez tyle lat? Kiedys lubilam tez eksperymenty z olowkiem stolarskim. Taki gruby splaszczony, wiecie o co chodzi? Daje cudowna czern, jednak trudno nim dopracowac szczegoly. Mialam tez rysiki nieco grubsze, podobaly mi sie zwlaszcza te w kolorze splowialego brazu. Moze w weekend wybiore sie do sklepu z artykulami pismienniczymi i poogladma sobie tutejszy asortyment? A sokoro o sobocie mowa, to weekend niebawem!! Pozostawiam was z przecudnym koncertem Mozarta, a dzis wieczorem wybieram sie na probe choru- po meczu oczywiscie ;) Wszystkiego najlepszego kochani i milego weekendu :)


sobota, 9 listopada 2013

Post urodzinowy!

Dzis moje urodziny! :) W tym momecie bardzo bym chciala podziekowac za niespodziankowe prezenty od dwoch kochanych dziewczyn. Jakis czas temu udalo mi sie wygrac candy u Ali na blogu Dom z mozaikami A wczoraj oto dostalam ten sliczny prezent:


Glowna nagroda  w candy byla filcowa okladka na ksiazke- cos w sam raz dla mnie! A dodatkowo dostalam te oto piekne prezenty wykonane przez Ale:



Serdecznie dziekuje :) Czekolade zaraz starszy i mlodszy sprawiedliwie spalaszowali po polowie ;)

Rowniez wczoraj otrzymalam ogromna niespodzianke od Kasi z bloga Wieczorami... moje roznosci. Jakis czas temu pisalam, ze popsula mi sie szpuleczka od mojego Lucznika, a Kasia sobie to zapamietala i przyslala mi dwie. I kilka slicznych dodatkow- zobaczcie sami:




Kasia dolozyla gazetke z kursem do frywolitki, komplet frywolitkowej bizuterii, ksiazke, jeszcze jedna gazetke... Teraz nie ma rady- musze znow do maszyny przysiac i jeszcze frywolitki sie nauczyc ;)

Kasiu, czy ja ci nigdy wczesniej nie mowilam, ze Cie lubie? No, dziewczyny jestescie wielkie! DZIEKUJE!

A to juz moje urodzinowe zakupowe szalenstwo dzisiejsze:


To na dole to bambusowe uszy do toreb- chodzi za mna jakas torba...

Od slubnego dostalam ten piekny recznie malowany imbryk do herbaty:


Pewnie sie niebawem doczeka szydelkowego ubranka? Bo tez takie za mna chodzi... ;)

Chcialam tez podziekwoac tynce z bloga Przez krotka chwile... za zyczenia- moje imieniny tez calkiem niebawem ;) 19 listopada :)

A na koniec mam dla was pyszny urodzinowy placek orzechowy. Przepis, jak zwykle w moim kulinarnym blogu: Urodzinowy placek orzechowy


I jeszcze zachecam do posluchania czegos, co ostatnio cwiczymy z naszym chorem: 



Pozdrawiam i zycze milej soboty i niedzieli :)

poniedziałek, 30 września 2013

Kremowe bolerko i wycieczka

Skonczylam kilka dni temu je robic.  Tak sie prezentuje:



Zblizenie na drewniane guziki:


oraz koronkowe rekawy:


Na modelce:


To juz drugi taki model- podobny pokazywalam wam tutaj: Bolerko.

Jak widac postawowy wzor taki sam, jak w tym pierwszym, zmienilam nieco rekawy- w poprzednim prawie wcale ich nie bylo, a teraz powstaly calkiem  spore rekawy w ksztalcie falbany. Tym razem guziki zamist troczka do wiazania.  Ja jestem zadowolona. Tak mi sie spodobalo, ze od razu zalozylam je na siebie i wczoraj na wycieczke z naszym chorem w nim pojechalam. Wystep udal sie znakomicie- wszyscy nam gratulowali wysokiego poziomu i bardzo sie im podobalo. Trafilismy tez akurat w te niedziele na jesienny jarmark rekodziela i rzemiosla artystycznego. Porobialm kilka fotek.

Tutaj wystepowalismy:


A tu juz stoiska z jarmarku. 
Stoiska z koronkami klockowymi- bardzo piekne! Wpadlam w absolutny zachwyt!


Pachworkowe torebki:



Wianki i figurki z suszonych kwiatow, slomy i siana: 


Bylo tez swietne stoisko z rzeczami z filcu, ale nie zrobialm zdjecia... Wycieczka byla udana, pogoda dopisala... :)

Popzdrowienia dla wszystkich czytelnikow bloga! :)