Tutaj wykonczenie dekoltu z podnoszonych oczek- okazaly sie wcale nie takie trudne, jak myslalam:
A tutaj zblizenie na rekaw:
Sporo sie przy tym sweterku napracowalam, ale jest duzy, mieciutki, puchaty i niesamowicie cieply. Bedzie musial czekac do zimy ;) Nieco mnie pogrubia ;)
Moj kolejny debiut, bo jeszcze w zyciu nie robilam nic na drutach z zylka. Bedzie to tym razem cos mniejszego. Ale o tym nastepnym razem.
Zapraszam jeszcze do mojej galerii, kto tam nie dotarl, i do minikonkursiku w tym wpisie: Otwieram galerie.
Mozecie tez wziac udzial w konkursie na moim kulinarnym blogu: Uwaga: konkurs!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
Ładnie wyszedł ten pulower jak na pierwszy raz.Świetny kolor.Czekam na drugą robótkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Tak, tak pulower robilam pierwszy raz, wczesniej tylko kamizelke ;) Dzieki za pochwaly :)
UsuńWyszedł piękny :)) No ale czego można się było spodziewać po kimś tak zdolnym :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
No, ale mi milo dostac pochwale od kogos tak zdolnego :P Pozdrawiam!
UsuńKolor mój ulubiony.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia.
Ostatnio tez mnie ciagnie do niebieskiego :) pozdrowienia :)
UsuńSuuper sweterek wyszedl Ci :) Taki najwygodniejszy duuzy ,przyjemny :) Widaac ,ze duzo sie napracowalas Brawo :):) Ja chyba bym nie dotrwala do konca robienia :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemny i bardzo cieply, nieskomplikowany. Chwalo go sobie bardzo :) Dzieki- pozdrawiam!
Usuńfajne wykończenia :)
OdpowiedzUsuńDzieki- w sma raz na luzny wieczor :)
Usuń