Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

piątek, 14 czerwca 2013

Azury... oraz rozwiazanie rysunkowej zagadki

Zachcialo mi sie azurow... na drutach! To, jak do tej pory byl dla mnie "nieznany lad". Najprostsze oczka umiem juz calkiem niezle, ale moj zachwyt dla azurowych wzorow na drutach jest po prostu przeogromny. Wydawalo mi sie to nietrudne. Przestudiowalam literature, przejrzalam schematy, wybralam jeden z nich... i niestety polegalam. :( We czwartek pojechalam do welnowego sklepu zamowic wloczke na sukienke, a tam siedziala pani i drutowala z predkoscia swiatla slonecznego! Zawsze mi sie ten sklep bardziej drutowo nastawiony wydawal... Koniec koncem po konsultacjach z ta pania moje watpliwosci co do azurowego wzorku sie nieco rozwialy :) Wybralam kojeny wzorek juz calkiem prosty... przyjamniej tak mi sie wydawalo. Ale i tak zaczynalam i prulam ze 3 razy w asyscie moich szalejacych na trawniku smykow ;) Udalo sie i w koncu mam moje pierwsze w zyciu azury na drutach:


Te dziureczki to moje pierwsze azury :) Oczywiscie probka nie jest doskonala i mam zamiar dalej cwiczyc. W planach mam zrobienie chusty na drutach- ale w bardzo, bardzo dalekich, jak juz jako takiej bieglosci nabiore w azurach ;) Choc nie wydaje mi sie, zebym kiedykolwiek osiagnela "predkosc swiatla"... Druty to jak dla mnie wyzwanie, daje mojej glowie i raczkom pozytywnego "kopa" ;)

Poza tym azurowo dosc sporo dzialalam szydelkiem, ale o tym nastepnym razem, bo teraz rozwiazanie rysunkowej zagadki. Otoz najstarszym (a jednoczesnie moim ulubionym) z prezentowanych rysunkow byl ten:


Po prawej stronie, obok jednej z cytryn zobaczycie date powstania. Na kazdym z rysunkow takowa data istnieje i podpis artystki (tutaj: w lewym rogu, nieco zasloniety passportou)   ;) Ale wam je sprytnie do konkursu wymazalam ;P

A teraz ogloszenie zwyciezczyni:

Aguska31

Fanfary i oklaski! 

Prosze zatem o kontakt mailowy w sprawie odbioru nagrody (rysunek formatu A4 na wybrany temat)

Wszystkim zycze udanego weekendu i pozdrawiam :)

środa, 12 czerwca 2013

Probki

Ciagnie mnie ostatnio do azurow i do wiekszych projektow. Zwykle nie robie probek ale, jak mam w planie ubrania to tak. Oto probka pierwsza:


Wloczka 100 % bawelny. Nazywa sie Sonja. Ma z tego powstac bolerko. Wloczke juz wam pokazywalam kiedys, ale chyba musze dokupic, bo sie troche przeliczylam w obliczeniach i chyba bedzie za malo. Jeszcze zobaczymy. Zaczelam juz robic tyl- bardzo przyjemnie sie szydelkuje i szybko- szydelko nr. 3. Mam juz tyle:

A oto druga probka- mocno sie przy niej naglowkowalam, prulam swoje dzielo wielokrotnie, ale chyba nareszcie wiem, o co chodzi w tym wzorku. Probka nadal nie jest idealna. Wzorek odrysowalam do swojego notatnika i chyba niezbyt dokaldnie, glownie trudnosci sprawialo mi wykonczenie brzegow- srodek byl ok.

Probka ta powstala w ramach wspolnego szydelkowania, ktore rozpoczela Kasia z bloga Kasiukowe Prace Szydelkowe.


Ciekawa jestem, czy wytrwam w tym projekcie i jak dlugo mi sie zejdzie? ;) Musze jeszcze dokupic odpowiednia wloczke...

Pozdrawiam, mocno roboczo dzisiaj... ;) W planie trzecia probka- na druty, tez sie jeszcze z tym zejdzie.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Minikonkurs- dogrywka!

Wczoraj minal termin mojego minikonkursu zwiazanego z rysunkami. Przeczytalam wszystkie odpowiedzi- bylo ich 9. Dwie osoby podaly prawidlawa. Aguska31 i Jazz- prawidlowo wytypowaly rysunek. Ale: UWAGA, zadna z nich nie podala tylko jednego rysunku. Zatem poprosze obie panie o wybranie tylko jednej pracy. Oczwiscie kazda z was moze glosowac na te sama.Jjesli sie uda, to bede musiala narysowac dwa rysunki!!! LO MATKO! W co ja sie wpakowalam? I tak juz narzekam na absolutny brak czasu- skad jeszcze wziac czas na rysowanie w skupieniu? ;) No nic, ale moze mnie to zmobilizuje? Drogie dogrywkowiczki- czekam na odpowiedz 3 dni- do czwartku wlacznie. Jesli padnie prawidlowa, skontaktujemy sie mailowo. Odpowiedzi po terminie nie biora udzialu w grze. Pozostali tez moga jeszcze raz zgadywac, niestety juz bez prawa do nagrody ;)))) Tutaj jeszcze raz link do mojej galerii: http://mojeszydelkoweprzygody.blogspot.de/2013/06/otwieram-galerie.html

Kto ma ochote na jeszcze jakis konkurs zapraszam do mojego bloga kulinarnego- informacje  w pasku bocznym.

Na koniec jeszcze zdjecie obrusowe najnowsze- za wiele go nie przybylo ;)


Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 8 czerwca 2013

Podmorska torebka

Hej, hej! Dzis pokaze efekty mojego dziergania na drutach z zylka. Poczatek robotki pokazywalam w poprzednim poscie. Powstala ta oto torebka:



W sam raz na drobiazgi- taka malutka mi sie zamarzyla. Ja zwykle tylko klucze wkladam i ide po starszego synka do przedszkola.

Po namysle uznalam, ze potrzebne beda jej jakies dekoracje. A poniewaz kolory skojarzyly mi sie z woda dorobilam syzdelkowa muszelke, doszylam perelki i "fale" z duzych cekinow. Mysle, ze torebka zyskala na urodzie ;)



Torebke postanowilam zgloscic do wyzwania w Szufladzie:


Przypominam, ze mozecie jeszcze wziac udzial w konkursie w moim kulinarnym blogu (do 29 czerwca)- informacje w bocznym pasku, oraz w minikonkursie w mojej galerii (tylko do konca tygodnia!!!- czyli do jutra o polnocy)- informacje we wpisie poniedzialkowym. 

A teraz zmykam, bo ostatnio padam na nos ;)

środa, 5 czerwca 2013

Blekitny sweter-final

Pamietacie moj blekitny pulower? Pokazywalam tutaj, tutaj, tutaj i tutaj. Jakis czas temu nareszcie wszystko pokonczylam i mam go! Oto, jak sie prezentuje:




Tutaj wykonczenie dekoltu z podnoszonych oczek- okazaly sie wcale nie takie trudne, jak myslalam:


A tutaj zblizenie na rekaw:


Sporo sie przy tym sweterku napracowalam, ale jest duzy, mieciutki, puchaty i niesamowicie cieply. Bedzie musial czekac do zimy ;) Nieco mnie pogrubia ;)


 Ogolnie to jestem bardzo zadowolona z efektu i juz ponownie dzialam na drutach:


Moj kolejny debiut, bo jeszcze w zyciu nie robilam nic na drutach z zylka. Bedzie to tym razem cos mniejszego. Ale o tym nastepnym razem.

Zapraszam jeszcze do mojej galerii, kto tam nie dotarl, i do minikonkursiku w tym wpisie: Otwieram galerie. 
Mozecie tez wziac udzial w konkursie na moim kulinarnym blogu:  Uwaga: konkurs!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Otwieram galerie ;)

Z moimi rysunkami. tak, jak wam w porzednim poscie obiecalam pokaze moje prace- rysunki sprzed lat. Przywiozlam niektore od rodzicow. To tylko naprawde niewielka czesc. Nastepnym razem moze jakies portrety zabiore- zupelnie o nich zapomnialam.
Zapraszam do ogladania!


Cebule- kredka olowkowa


Irys- kredka swiecowa


Kwiaty z ogrodka- akwarela


Martwa natura z cytynami i cynia- kredka swiecowa


 Cynia- kredka swiecowa


Martwa natura z imbrykiem i pomaranczami- kredka swiecowa


Martwa natura z karafa i jablkami- kredka olowkowa


Martwa natura z kwiatami jabloni- olowek


Martwa natura ze sloikiem miodu- kredka swiecowa

Lubie te moje dawne prace- widac, ze sporo czasu na nie poswiecilam. Kreska mi sie teraz zmienila nieco. Rysuje szybciej, ale i pewniej. Widac, ze w owych czasach fascynowalo mnie szklo. ;) I cytryny, cynie z ogrodka mamy... ;)

A teraz malenki konkurs- ktory z tych obrazkow jest nastarszy? Dodam, ze jest to moj ulubiony rysunek. Na odpowiedzi czekam do konca tygodnia. Nagroda- rysunek na zamowienie  wielkosci kartonu A4. Banerka nie bedzie, bo to mnikonkursik bardzo krociotki. 

Pozdrawiam serdecznie!



Ps.Moje podziekowania dla niezyjacej juz prof. Ludwiki Slodkiej, ktora wprowadzila mnie w tajniki rysunku...

sobota, 1 czerwca 2013

O przyjezdzie i o Dniu Dziecka

Wyjazd sie zakonczyl, urlop tez juz prawie u kresu. Wszystko, co dobre szybko mija... Pogode natrafilismy nawet calkiem, calkiem, jak popatrze, co sie u nas teraz dzieje, to nie mam, co narzekac. Ale teraz pora pokazac, co ze mna przyjechalo od rodzicow. Zaleta duzego kempingoweg samochodu jest to, ze mozna zmiescic w nim wiele. (Nastepnym razem tyle nie wezme, bo lecimy samolotem...) I choc absolutnie nie mialam czasu, zeby chodzic po pasmanteriach, to jednak sporo robotkowych atrakcji udalo sie przywiesc. Przyjechala ta oto walizka:

A w niej....


... moja maszyna do szycia!!!! Hurra!  Marki Lucznik- teraz mozecie zgadywac ile ona ma lat i z tego wywnioskowac ile lat mam ja ;) Dostalam ja kiedys od babci-krawcowej i nawet nauczylam sie szyc najprostsze rzeczy. Babcia podarowala mi ja w nadzieji, ze przejme rodzinna tradycje szycia, chyba ten moment nadszedl. Gdy bylam u rodzicow akurat odwiedzila nas ciocia tez... krawcowa! Odpalila maszyne i wszystko dziala jak nalezy. Moja starsza latorosl ruszala pedalem i szyli, jak szaleni ;) Uszyli woreczek na buty :) Doswiadczone blogowe szyjace kolezanki- co mi radzicie uszyc na "pierwszy ogien"?

Poza tym przyjechaly te oto materialy prasowo-ksiazkowe:


Oraz moje bardzo dawne rysunki:


Rysunki w calosci pokaze wam w osobnym poscie.

A to juz zakup tutejszy, wczorajszy, z ktorego ma powstac bolerko na lato z krotkim rekawem:


Zabiore sie za to niebawem, moze sie wreszcie cieplej zrobi?

Dzis Dzien Dziecka spedzony w deszczu tutaj:







Wystawa dinozaurow! W sam raz dla moich urwisow!. Jeszcze na oslode deszczowego dnia dostali po kawalku przepysznego czekoladowego ciasta i teraz zadowoleni sobie smacznie spia :)


Po przepis zapraszam was do mojego kulinarnego bloga: Babka potrojnie czekoladowa

Wszystkim naszym milusinskim zycze: Wszystkiego najlepszego!