Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

sobota, 23 sierpnia 2025

Gdzie sobie podróżowałam.

Witajcie kochani.
Mam dla Was relacje z moich ostatnich podróży. Za pierwszym razem na początku sierpnia już same widoki z okien pociągu były bardzo obiecujące.



Po przyjeździe na miejsce wyglądało to tak:




Jest to Lugano, naprawdę piękne miasto w Szwajcarii przy granicy z Włochami, językiem urzędowym i potocznym jest włoski.

Takie piękne wypieki wypatrzyłam:



Niedaleko Lugano znajduje się włoska enklawa Campione d‘Italia. Popłynęliśmy tam statkiem przez jezioro Lago di Lugano.



A to już Campione d‘Italia.





Kolejnego dnia wjechaliśmy na szczyt Monte di Salvatore i ukazały nam się takie widoki.






Nad jeziorem można wypożyczyć motorówkę.


A tu już centrum Lugano- miks nowoczesności i przeszłości.







Lugano w nocy.





A tu już tydzień później wizyta po wielu latach w Monachium.

Park olimpijski.


Ogród Angielski.




Jeden z wielu ogródków piwnych.


Plac Mariacki z ratuszem.


Fontanna na Stachusie.


A tu Stachus (Karlsplatz) od drugiej strony.



Acha a tu ujęcie porównawcze. Tak wyglądałam 30 lat temu. Moja miłość do czapek z daszkiem była już wtedy obecna :) 


Pozdrawiam 
Ela (karto_flana)

2 komentarze:

  1. Piękne miejsca odwiedziłaś. W Monachium byłam baaaardzo dawno. Dzięki za przypomnienie. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Looks like an amazing trip, and you took some gorgeous photos! The big question now is, are you going to scrapbook them all?

    OdpowiedzUsuń

Dziekuję za wizytę w moim blogu :)