Zdaje sie, ze w porownaniu z poprzednim wpisem juz wrocilam do codziennosci. Wczoraj bylam na spotkaniu Kola Plastycznego i cos rysuje ;) Natomiast moj starszy syn postanowil uczestniczyc w zajeciach plastycznych dla dzieci i wczoraj byl pierwszy raz... no i podobalo mu sie ogromnie!!!
Nadal robi sie poncho i kolejna bozonarodzeniowa lapka. Jesli szukacie inspiracji na lapki, podkladki i inne ozdoby do kuchni w temacie swiatecznym to zajrzyjcie tutaj: Upiekszamy nasze kuchnie- Boze Narodzenie.
Ksiazka nowa. Jakas mlodziezowa, a czemu nie?
Wpis dodaje do akcji u maknety:
Tym razem srodowe WDiC w czwartek, bo aparat odmowil wczoraj wspolpracy :(
Pozdrowienia!
:)



Przy młodzieżowych książkach świetnie się odpoczywa !
OdpowiedzUsuńŚliczne kolory tego poncza. Napisz coś więcej na temat tej książki, bo jestem bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kolorki poncza są rewelacyjne. Mam nadzieje ze w styczniu ogłosisz kolejna zabawę bo żałuje ze nie miałam czasu na ta pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuuper sobie radzisz Elu :)) I fajnie ,ze Twoj maluszek na takie zajecia chodzi :))) A ksiazka ,ciekawy tytul :))) Pozdrawiam Cie Serdecznie Elu :)))
OdpowiedzUsuńPodobają mi się kolorki i dzięki za link zaraz zerknę :)
OdpowiedzUsuńTakie zajęcia plastyczne to świetna sprawa. Kolorki poncza śliczne, a łapka ma fajny wzorek:)
OdpowiedzUsuńTeż bym sobie znowu na zajęcia plastyczne pochodziła. Młodzieżowe książki fajnie się czyta.
OdpowiedzUsuń