Oczywiscie mozecie tutaj zobaczyc dwie duze prace czyli bezrekawnik i sweter z kwadratow: co do bezrekawnika, to skonczylam juz tyl i zaczelam przod, istnieje wiec szansa, ze skoncze go do swiat, tak, jak sobie zalozylam. Podobnie jest z ksiazka- uff zostalo juz tylko 80 stron, a wiec uda sie ja skonczyc przed swietami. Sweterek z kwadratow prawie wkroczyl w etap kamizelki, jednak musze uwazac, bowiem schemat i wykroj z ktorego korzystam (pismo "Häkeltrends" z zimy zeszlego roku), niestety nie zgadzaja sie z rzeczywistoscia, wiec musze sobie to przystosowac to do wlasciwej wielkosci. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. A nowe pomysly? Z czerwonej wloczki ma byc udziergana na drutach bombka, z turkusu i brazu kochenna lapka, z bialego kordonka sniezynka, a z szarej wloczki mis. Obiecywalam sobie latem nie siegac predko po ponczosznicze druty, jednak skusilam sie na tego misia. Ogladalam tez metode magic loop, jednak chyba wole ponczosznicze druty, wiem, ze drutow gaszcz ;), ale jednak wole to niz ustawicznie przeciaganie zylki. Ogolnie jakos nie przepadam za drutami z zylka, wiec jesli tylko moge to lapie sie za te zupelnie proste. Uff, duzo, prawda? No nadmiar pomyslow... ;) Niemniej jednak mam nadzieje, ze nastepnym razem uda mi sie wam pokazac cos skonczonego.
Akcje "Wspolne dzierganie i czytanie" organizuje makneta.
Pozdrawiam, serdecznie! Ogromnie dziekuje za wszystkie wizyty w blogu i wasze przemile komentarze. :)
.jpg)

Syndrom nadmiaru pomysłów ma swoje wady - bałagan, gonitwa myśli ;) - ale za to jakie ta eksplozja kreatywności przynosi efekty!
OdpowiedzUsuńNo zobaczymy, co to za efekty beda ;) Melduje, ze nadmiar pomyslow juz minal i znwu mam" tylko" 3 robotki ;)
UsuńWełenki tak troszkę w świątecznych kolorach ;-)
OdpowiedzUsuńNo, troche :)
UsuńBombkę pokaż najszybciej :) A pomysły wdrożysz i pokażesz na pewno szybciej niż się wydaje. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńNiebawem pokaze, jak zdjecia zrobie. Pozdrawiam :)
UsuńNo tak to już jest:) Ale super masz tempo, więc na pewno ze wszystkim zdążysz..choć zastanawia mnie...hmm...dziergasz i przerwa na czytanie, czy na odwrót??Mówią, że nie ma głupich pytań..czyżby?;)
OdpowiedzUsuńCzytam rano, dziergam w ciagu dnia, a potem czytam wieczorem. Czasem dziergam i czytam na raz, ale rzadko ;)
UsuńAleż u Ciebie się dzieje. Też miewam eksplozje pomysłów, ale twardo się trzymam zasady "nie więcej jak 3 robótki jednocześnie".
OdpowiedzUsuńA co do drutów: odwykłam już całkiem od tych długich prostych i dziergam tylko na tych z żyłką niezależnie czy robótka jest w koło czy tam i z powrotem. Chociaż długo nie mogłam się przekonać do dziergania rękawów bezszwowo na żyłkach, ale teraz wydaje mi się to wygodniejsze niż na 5 drutach skarpetowych (dawniej sporo dziergałam na 5 drutach)
Gorąco pozdrawiam Dorota
Zwykle dziergam 2 duze prace,a jakies drobiazgi czasem po prostu "wskocza" ;) Druty na zylce jakos mnie nie lubia, zylka sie skreca... Ale moze i ja sie przekonam ;) Pozdrowienia Dorotko :)
UsuńMam podobnie. Jak biorę druty lub szydełko do ręki zalewa mnie nadmiar pomysłów :) Staram się walczyć, ale sama wiesz, jak bywa :)))
OdpowiedzUsuńOj sama wiem, a do tego tez czasem inne rzeczy tworze ;)
UsuńKto tak nie ma?
OdpowiedzUsuńRęka do góry.
Ja tez poproszę o bombkowe zdjęcie, jestem na etapie choinkowych udziergów :)
pozdrawiam
OJ chyba wiekszosc tak ma... Zbiorowa choroba ;) Bombke pokaze niebawem :) Pozdrowienia!
UsuńUwielbiam połączenie turkusu i brązu! Czekam więc z niecierpliwością na tę łapkę :) To nic, że aż tyle się dzieje - za to będziesz kończyć kilka rzeczy na raz i szybko będziesz miała je gotowe :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Asia
Lapka juz skonczona, bedzie niebawem na blogu :) A drobiazgi rzeczywiscie szybko sie robia :) Pozdrawiam!
UsuńJak ja kocham takie kolorowe co nieco, gdy za oknem tak szaro :)
OdpowiedzUsuńCzyli tak, jak ja :)
UsuńA u Ciebie jak zawsze duuzo prac :))) Ja te kilka Twoich to chyba robilabym przez caly rok :)) Suuper sobie radzisz :)) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNiektore zrobie w 2-3 dni, a niektore przez jakis meisiac ;)
UsuńRadze sonbie, jak umiem :) Pozdrawiam :)
nadmiar pomysłów? to chyba syndrom "choroby rękodzielnika pasjonaty" ;)
OdpowiedzUsuńznam z autopsji...jednak tego typu przypadki nieuleczalne, trzeba z tym nauczyć się żyć :)
POZDRAWIAM :)
Na szczescie da sie z tym zyc ;) A jeszcze lepiej by bylo, gdyby mozna z tego wyzyc ;) Pozdrowienia!
UsuńNo nie nudzisz się ;) ale to bardzo dobrze! fajne pomysły warte są realizacji, bo jak się ich nie realizuje to zazwyczaj uciekają :/ a od przybytku głowa nie boli ;)
OdpowiedzUsuńNO ja zapisuje swoje pomysly :) Np. ten mis wpadl mi doglowy juz w zeszlym roku :)
UsuńOj, dzieje się u Ciebie i dzierga sporo, czekam na efekty :-)
OdpowiedzUsuńNiektore juz sa :)
UsuńTeż czasem zaczynam kilka robótek, a potem nie wiem która jest pilniejsza. Podobnie jest z książkami, potrafię czytać trzy jednocześnie.
OdpowiedzUsuńRobotek mam zwykle kilka, jak rzeczywiscie jest cos pilnego, to inne ida w kat. A ksiazek raczej nie czytam na raz .Zawsze jedna.
UsuńTeż mam takie momenty , ale staram się nie zaczynać zbyt wiele robótek Przeważnie robię jedną główną i mam zaczętą jakąś dużą jako odskocznię. Obecnie mam więcej zaczętych ale są to drobiazgi świąteczne . Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńNo czasem mi sie zdarzy wlasnie takie drobiazgi szybko porobic ;) Pozdrwienia! :)
UsuńNigdy nie ma nadmiaru, czasami tylko realizacją nie można dogonić. Też tak mam, pomysły gonią pomysły a rączki są tylko dwie. Serdecznie pozdrawiam i oby nigdy nie zabrakło dobrych pomysłów :)
OdpowiedzUsuńJakie piekne zyczenia :) Dziekuje i pozdrawiam :)
UsuńOd kiedy zaczęłam buszować po blogach mam to samo. Kilka robótek na raz:) A z początku dłubałam jedną, poki nie skończyłam:)
OdpowiedzUsuńNa poczatku ja tez? A poczatek byl dawno temu i internetu jeszcze wtedy nie bylo ;)
Usuń