Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

wtorek, 15 lipca 2014

Nieudana brugijka i dlaczego bloguje

Nie wiem, czy powinnam wam pokazywac rzeczy, ktore mi sie nie udaly. Musze jednak przyznac, ze technika koronki brugijskiej sprawila mi sporo problemow i sporo musze jeszcze pocwiczyc. Postanowilam moja probe w tej technice zachowac i ewentualnie w przyszlosci poodgladac sobie troche, zeby nie popelnic tych samych bledow. Wiem, gdzie sa bledy, jednak nie wiem, jak do nich doszlo. Prawdopodobnie pomylilam sie w liczeniu rzedow... Na razie bede odpoczywac od tej techniki, choc i tak sporo juz sie nauczylam... A teraz dla was zadanie z serii: "Odkryj 5 bledow i zaznacz..." ;)


Dzis drugi dzien blogowej zabawy:


Dlaczego bloguje?

Nie wiem? Od dawna nosilo mnie do pisania, jako dziecko i nastolatka pisalam pamietnik, robialam zeszyty, do ktorych wklejalam ciekawe zdjecia, przepisy, cos tam pisalam (taka namiastka bloga?). Do tej pory zdaza mi sie pisywac wiersze. Internet daje dodatkowo mozliwosc wymiany mysli z innymi uzytkownikami. Podoba mi sie kreowanie mojego bloga, pokazywanie moich prac i uczestniczenie w blogowych zabawach.

Pozdrowienia kochani :)

12 komentarzy:

  1. Aż tak się nie znam na szydełkowaniu, aby napisać Ci, gdzie i dlaczego pojawił sie błąd. Ważne, że na nich się uczymy - więc też są ważne.

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Mam nadzieje, ez sie czegos nauczylam ;) Pozdrowienia :)

      Usuń
  2. Koronka może nie perfekcyjna, ale miło się ogląda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne to serducho ja zielona jestem to błędów nie pokażę a to ze prowadzisz bloga jest bardzo fajne, masz mnóstwo kreatywnych pomysłów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglada sie niezle, wiem, ale wiem, ze mogloby byc jeszzce lepiej... Dzieki za mile slowa :)

      Usuń
  4. Elu - blogowanie to fajna sprawa i w pewnym sensie sposob na zycie. Bardzo lubie czytac to jak piszesz. Dobrze sie to czyta.
    Elu mam mala prosbe. Robie wyzwanie fotograficzne pod tytulem ULUBIONE MIEJSCE. Moze to byc cokolwiek: miejsce w ktorym lubimy spedzac czas, miejsce w ktorym lubimy "dziergac". Nie trzeba wrzucac banerka na bloga, tylko podlinkowac wpis z fotka u mnie na blogu pod wpisem http://www.vademecumblogera.pl/2014/07/kilka-pomysow-na-ciekawe-zdjecie-plus.html - czas do 7 sierpnia

    Chcialabym zrobic potem wystawe (tak jak w galeryjce za miastem). Bardzo prosze przylacz sie. Pozdrawiam serdecznie (mnie przez kilka tygodni nie bedzie w blogosferze) Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, milo mi, ze sie fajnei czyta :) Dolaczylam zdjecie do fotograficznego wyzwania. Mam nadzieje, ze w czasie Twojej absencji odpoczniesz nieco od netu :)

      Usuń
  5. nawet jeśli gdzieś z prawej strony pracy pomyliłaś liczenie to serwetka da się uratować - wystarczy namoczyć ja w krochmalu, odcisnąć a potem upiąć szpilkami naciągniętą do pożądanego kształtu na prostym podłożu (najlepszy gładki dywan lub wykładzina przykryty bawełnianym płótnem). w trakcie przyszpilania należy zmieniać położenie szpilek wielokrotnie by nadać pożądany kształt. potem zostawić do wyschnięcia i już nie trzeba prasować. myślę, że takim trikiem uzyskasz pożądany efekt bo serwetka jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Moze keidys przystapie do kolejnej proby wydziergania tej serwetki, a terza moze rzeczywiscie cos da sie uratowac...

      Usuń
  6. Wiesz co?Fajnie, że blogujesz:)

    OdpowiedzUsuń

Dziekuję za wizytę w moim blogu :)