Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

niedziela, 8 czerwca 2014

Kolorowa, kwiatowa bransoletka.

Taka sobie utworzylam ostatnio :) Wlasnie zaczal sie sezon na bransoletki- bo mozna chodzic z odkrytymi ramionami. I powiem wam, ze ta bransoletka wyglada bardzo ciekawie, na spotkaniu w Klubie dla Mam niejedna kolezanka sie nia zachwycala.





Teraz jeszcze mysle, zeby dorobic kolczyki do kompletu. Prawda, ze ta paleta barw w sobie cos ma? Jesli chcecie zobaczyc, co inne dziewczyny z Kluby Tworczych Mam przygotowaly w tym temacie i dolaczyc do kolejnego wyzwania kolorystycznego to zapraszam was tutaj.


A skoro juz mowa o wyzwaniach, to  chcialam wam pokazac prace wyrozniona w moim goscinnym wyzwaniu Alpejski Styl Ludowy w Klubie Tworczych Mam.



Prace- haftowany magnesik na lodowke (zdjecie zapozyczone z bloga autorki) wykonala violka z bloga: robotkuje i bloguje. Prawda, ze krowka wyglada przesympatyczenie i bardzo alpejsko? Nagroda juz w drodze :) A jesli macie ochote poogladac i podziwiac inne wspaniale prace zgloszone do tego wyzwania to zapraszam tutaj. Zapraszam tez do udzialu w moim candy. Zycze milego wieczoru i pozdrawiam :)

środa, 4 czerwca 2014

Wspolne czytanie i dzierganie i szycie...

Dziergania dzis malo, za to duzo szycia. Musze wszyc podszewke do paczworkowej torby. Kwadraty juz wszystkie zeszyte. Teraz juz tylko wykonczenie. Nie jestem wielka sympatyczka szycia (mam nadzieje, ze moja niezyjaca babcia krawcowa nie mialaby mi tego za zle...) Do zeszycia takze dwie szydelkowe czesci nowego projektu+ chowanie nitek. Czasem bez szycia po prostu nie da sie obejsc... A oto dzisiejsze zdjecie do akcji u maknety:


Druga para skarpetek dla mlodszego synka juz sie dzierga, choc nie poczynilam jakis wielkich postepow. Wprawdzie wzielam robotke na wyjazd, ale ani razu nie ruszylam drutami... Za duzo sie dzialo innego. Za to skonczylam ksiazke i zaczelam nastepna. Moja ulubiona autorka romansow. Juz teraz ksiazke moge polecic, choc nie przeczytalam zbyt wiele. Ale na te autorke po prostu zawsze moge liczyc.



Kochani, dzisiaj uciekam, rozpisze sie innmy razem ;) Zapraszam do mojego candy (banerek jest aktywny):


Pozdrowienia!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Nasze sniadanie na Capri

Wlasnie wczoraj wrocilismy z przedluzonego weekendu. Nie, nie bylismy na Capri, ale w glowie i tak urlopowy nastroj...  Sniadanie na Capri z w moich wyobrazeniach prezentuje sie tak:


I tak:


Jesli mowa o Wloszech to oczywiscie nie moze zabraknac esspresso...  Jada sie tez rogaliki cornetto, croissanty, brioszki... Ogolnie na slodko. Rogalki czesto sa nadziewane marmolada. 


Tutaj jeden rogalik juz wydostal sie spod "kolderki", reszta czeka, zeby nie zmarzla i nie wystygla. A potem mozna wyjmowac jeden po drugim jeszcze cieple i pachnace.



A to juz sama kolderka w ksztalcie gwizady (stella). Kolderka jest gruba i ciepla, wykonana szydelkiem nr 5,5.


W czasie szukania inspiracji o Capri znalazlam wiele zdjec, inspiracja do szpiczastej gwiazdy byl ten obrazek:


Capri to wloska wyspa na Morzu Srodziemnych w okolicach Neapolu. 
"Na wyspę najłatwiej dotrzeć z Neapolu, z którego kursują statki dobijające do portu Marina Grande na wyspie kwiatów, jak nazwał ją niegdyś Homer. Możemy również wybrać się na Capri z Sorrento, Amalfi lub Positano. Obecnie, oblegana w szczycie sezonu przez turystów, nosi raczej miano wyspy dla zamożnych. Natomiast co do jednego wszyscy są zgodni - nikt pozostaje obojętny wobec krajobrazów, które roztacza przed odwiedzającymi cudowna wyspa Capri. Znani ludzie chętnie wybierali Capri na miejsce swoich destynacji. Bywał tu Lenin i George Bernard Shaw. Dzisiaj wyspa stała się synonimem luksusu, wielu sławnych ludzi posiada na niej swoje domy, a bogaci Włosi chętnie cumują swoje łodzie w tamtejszej marinie.Wycieczka statkiem pozwoli nam na zwiedzenie odkrytej w XIX wieku Lazurowej Grocie, która spowodowała zwiększenie ruchu turystycznego na Capri" Tekst pochodzi z serwisu www.polki.pl

Przepis na rogaliki a`la polacca (czyli po polsku) znajdziecie w moim kulinarnym blogu. Powiem tylko, ze ogromnie smakowaly moim chlopakom i serdecznie je wam polecam. Natomiast te sliczna "kolderke"- stelle  mozna wygrac w candy w blogu kulinarnym lub tutaj. Tutaj dla was banerek, a pod spodem zasady. Candy jest w zasadzie rocznicowe dla blogu kulinarnego, ktory 30 czerwca skonczy 4 lata, ale poniewaz oba moje blogi wzajemnie sie lubia i wspieraja, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby mozna bylo wziac udzial w candy i tutaj.


Zapraszam do:
1. Wstawienia podlinkowanego banerka w waszych blogach
2. Wyrazenia checi uczestnictwa w komentarzu pod tym wpisem lub we wpisie w blogu kulinarnym
3. Podanie propozycji, gdzie byscie chcieli wyjechac w koljenje sniadaniowej podrozy na moim blogu ;)
4. Dolaczenie do moich obserwatorow lub (i) polubienie mojego bloga na facebooku (nieobowiazkowo)
Na zwyciezce czekaja rowniez nagrody dodatkowe- niespodzianki. 
Nie biore odpowiedzialnosci za szkody i opoznienia wynikajace z dzialalnosci Poczty.

A na koniec jeszcze dla was kilka widokow z niebianskiej Capri, bo naprawde nie potrafie sie im oprzec. Pozdrowienia kochani i milego ogladania :)





Lazurowa grota

(Wiekszosc zdjec z serwisu:polki.pl, pozostale dostepne w necie)

środa, 28 maja 2014

Deszczowo, wspolne czytanie i skarpetki dla synkow.

Deszczowo za oknem. A u was jak? Mam nadzieje, ze to sie jeszcze zmieni, bo jutro po sniadaniu wyjezdzamy do rodziny meza na przedluzony weekend. Zaczelam juz pakowac nasza podrozna torbe. Dzis bedzie troche szybko, bo mam jeszcze sporo do zrobienia w zwiazku z tym wyjazdem. Tutaj moje srodowe zdjecie do akcji u maknety:


Melduje, ze jedna pare skarpetek skonczylam i moj synus jest super happy, bo zdarzylam przed mundialem. Natomiast drugi maluch jak zobaczyl, to zabral starszemu bratu i oddac nie chcial! Wybuchl oczywiscie ogromny spor, kto moze je noscic! Po dlugich rozmowach i pertraktakcjach maluch zgodzil sie oddac skarpetki, jesli w zamian zrobie mu nowe w jego rozmiarze... Zatem na drutach kolejna para skarpetek tym razem w rozmarze dla 2,5 lata ;) Za wiele to jeszzce nie ma ;) Ale mam andzieje, ze tym razem szybciej zrobie. "Zaskarpetkowalam sie" wiec, jak widac, totalnie. Ale prototyp wyszedl dobrze :) Zeby od drutow ponczoszniczych odpoczac nieco narzucilam cos kolorowego na szydelko- szybko idzie, wiec pewnie niebawem zobaczycie efekty. Ksiazka juz idzie nieco szybciej, wiec tez mam nadzieje pokazac nastepnym razem juz inna.


A teraz pora pokazac skarpetki dla 7latka. Tak sie prezentuja "w stanie spoczynku":


A tak na nogach wlasciciela:



I co o tym myslicie?
A teraz zmykam kochani, bo dzis szybko, a ja dalej pakowac musze. Mam jeszcze nadzieje wciaz, ze sie pogoda poprawi. Do zobaczenia po powrocie! Pozdrowienia kochani!

piątek, 23 maja 2014

Kolorowe swieczniki, oraz troche chwalipiectwa ;)

Swiecznik to kolejny temat wyzwania u Danusi, a kolory to zadanie, jakie tym razem postawila Diana. Zatem u mnie dwa w jednym. ;) A poza tym to poszlam na "latwizne", ze tak powiem... ale nie do konca. Bedziecie mogli sie przekonac za chwile o tym, ze ta "latwizna" ma pewien "haczyk"... A oto swieczniki, bo robily sie prawie same, wiec sa za trzy :) (Danusiu, mam nadzieje, ze to nie musi byc tylko jeden, a jesli tak to wybieram ten granatowy)







Collage dla Danusi:


Jak zobaczylam temat "swiecznik", pomyslalm: o nie, ja poprosze jakis bardziej "dziergajacy" temat np. serwetka zrobiona od podstaw ;) Chce cos udziergac i koniec. No i tak w zasadzie sie stalo- udziergalam na drutach nr 4 z bawelenki prostokat (20 oczek, 30 rzedow- gladki jersay). Nastepnie zrobilam rzezbiarska instalacje z folii aluminiowej, gumki i szklanki o srednicy 4 cm.


Potem dziergadelko ukrochmalilam i przypielam szpilkami fantazyjnie na mojej konstrukcji z folii aluminiowej.


Po wyschniecu zabralam szpilki i folie. Ma koniec jeszcze spryskalam bezbarwnym lakierem i juz mozna wkladac podgrzewacze do herbaty :)



A teraz pora na "haczyk". Otoz przy tworzeniu tych drobiazgow inspirowalam sie wspolczesna sztuka uzytkowa. Popatrzcie na przyklady:



To dziela Ruth Asawa, amerykanskiej artystki  z lat 50tych ubieglego wieku. 


A ta lampa do dzielo mlodego koreanskiego artysty Kwangho Lee (ur.1981), ktory przyznaje, ze inspiracja do jego dziel byla dziergajaca na drutach mama. Czemu wiec nie wydziergac przedmiotow codziennego uzytku? Wiem, ze moja "sztuka" dosc daleko jest od tych znakomitych przykladow, ale sama mysl wydaje mi sie ciekawa.




A tu jeszcze jeden swiecznik, ktory zrobil dla mnie na dzien matki moj starszy synek:


To nasza inspiracja do wyzwania Zrobione z mama w Klubie Tworczych Mam: zachecam was z waszymi pociechami do wziecia udzialu :)



A na koniec jeszcze pora pochwalic sie :) Calkiem niedawno dostalam wyroznienie w Szufladzie" w specjalnym kulinarnym wyzwaniu. Widac oplacilo sie doswiadczenie zdobyte w gotowaniu, pieczeniu i prowadzeniu kulinarnego bloga od prawie 4 lat :) Niebawem urodzinowy konkurs w kulinarnym blogu, zapraszam zatem do odwiedzin tam.


A tutaj ksiazka, ktora podarowala mi kolezanka z Klubu dla Mam:


I juz na samiusiki koniec tego i tak  bardzo dlugiego postu, jesli wciaz wam malo do poczytania o mnie to zapraszam was do cyklu Znalezieni w Szufladzie, gdzie tym razem ja goszcze :)



Zycze wam milego weekendu kochani :)

środa, 21 maja 2014

Niewiele

Nie pisalam przez tydzien. Sporo sie dzialo, ale malo robotkowo. Proba choru (25 maja koncert maryjny!), dzien probny w nowej pracy (kciuki nadal potrzebne, bo jeszcze czekam na decyzje, czy zostane przyjeta), urodziny starszego synka (dumny siedmiolatek) i... skaleczenie w reke podczas krojenia urodzinowego torta.  Niby takie nic, ale spora warstwa bandaza uniemozliwia mi  od poniedzialku robotkowanie :((( Nawet naciskanie klawiszy komputerowych jest dosc trudne (przepraszam, ze ignoruje wasze komentarze i nie pisuje u was). I nawet do czytania nie mam zaciecia... Prze tydzien przeczytalam ledwie okolo 40 stron. Mam nadzieje, ze do weekendu bedzie lepiej. W zwiazku z tym na cotygodniowym srodowym zdjeciu do akcji u maknety niewiele widac.




Dokonczylam jedna skarpetke i zaczelam druga (to jeszcze w weekend) Poza tym zaczelam elementy do serwetki do koszyka na chleb, ma to byc taki "kocyk" do przykrywania koszycka, aby pieczywo nie wystyglo, poza tym mam jeszcze cos w zanadrzu zwiazanego z tym projektem. ;) A skoro o elementach mowa, to porobilam juz wszystkie kwadraty do pachworkowej torby ze wspolnego dziergania. jakies sie same robily, nie wiadomo kiedy. Teraz zajmuje sie ukladaniem wzorow na torbie, ale jeszcze nie zdecydowalam sie, co wybiore.






Jeszcze wciaz mozecie dolaczyc do wspolnego dziergania- informacje po nakliknieciu an ponizszy banerek.




Zycze wam milego tygodnia bez zadnych kontuzji :)