Dobry wieczór! Na początek zachęcam do mojego candy, wygrac można rzeczy takie, jak na tym zdjęciu:
A teraz już o czytaniu i dzierganiu. Ksiązka ta sama , co 2 tygodnie temu. W zeszłym tygodniu nie wyrobiłam się z wpisem. Ksiązka już na finiszu. Mam ochotę pozostać w tym klimacie, więc chyba po skończeniu sięgnę po "Grę anioła". "Cień wiatru" czytałam 9 lat temu i już prawie nic nie pamiętam, ale powoli sobie też coś przypominam... wciągający świat dawnej Barcelony. A mówiłam wam, że uwielbiam Hiszpanię? Ale, jak do tej pory, to udało mi się być tylko na Teneryfie. Do dziergani powrócił resztkowy sweterek, choć dziergany bez większego entuzjazmu. No i krzyżykuje się obrazek pewien, choc, już jutro zastąpi go pamiątka komunijna w xxx dla mojego synka, czekałam tylko na paczkę z zamówionym wzorkiem, jutro ja odbieram... mam nadzieję, że się do maja wyrobię.
Wspólne czytanie i dzierganie to akcja u
maknety.
A tutaj czarna szydelkowa chusta, a zasadzie jest to apaszka, bo rozmiarowo, bardziej apaszce odpowiada. Rano jeszcze nie padało, więc zdjęcia pięknie wyszły. Ale teraz to już dośc mocno pada. No coż, taka pogoda kwietniowa...
Szydelko nr 3. Włóczkę kupilam w zeszłym roku na święcie wełny w promocji oczywiście, bo i promocji pelno było na takim święcie, z jednego "zawijasa" taka chusta wyszła. Włóczka, o ile sie nie mylę ręcznie farbowana- 100% wełny merynosowej. Na poczatku myślałam o chuscie na drutach, ale opcja szydelka zwyciężyła. Teraz już będzie kolejna rzeczywiście na drutach i też czarna, choc drutami grubszymi, zobaczymy, pewnie niebawem jakies zaczątki pokażę.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)