Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 17 lutego 2016

Wpis zbiorczy

I znów będzie dzisiaj wpis zbiorczy, bo ostatnio czasu brak na bloga, a przede wszystkim brak spokoju. Smutek najwięcej ostatnio ma do powiedzenia.... Dodatkowo weekend będzie w podróży... Kto wie, kiedy znowu tu cos wrzucę, a więc wrzucam za porzędem.  Dzierganie i czytanie:


Książka nowa i już czyta się świetnie! A dziergają się dwie serwetki, sweterek zrobiony i czeka an zeszycie, chowanie nitek itp. I jeszcze coś się robi na pończoszniczych drutach, ale jest już na ukończeniu.

Wspólne czytanie i dzierganie jak co środę u maknety.


Rysunek dla mojego domowego mężczyzny: zaległy walentynkowy i przyszły na Dzień Mężczyzn 10 marca prezent:




A tu jeszcze collage zrobilam z etapami powstawania. Bardzo dlugo mi sie tym razem ten rysunek rysowalo...



Jeśli macie ochotę stworzyć coś dla waszych mężczyzn to zapraszam was do wyzwania na blogu D.I.Z... czyli Zrób TO Sam...



I jeszcze kilka migawek z minionych ferii z moimi troche mniejszymi mężczyznami. Najważniejsze, ze się nie nudziliśmy...






Robiliśmy też śniezny tort kokosowy. Po przepis zapraszam tutaj.






A starszy synek zrobił kartkę z bałwankiem:


Jeśli macie jakieś pomysły na zabawy z dzieciakami w temacie śnieżnym, to zapraszam was do wyzwania Zrobione z mamą- Zabawy na śniegu w Klubie Twórczych Mam.




A skoro już o kartkach mowa to dzisiaj powstała moja kartka do 4tego etapu wielkanocnej zabawy kartkowej u Ewy. Chyba coraz lepiej sobie radze z kartkami, co? Dziękuje Ewciu za zmobilizowanie mnie do robienia kartek :)



Środkowe jajko zostało jeszcze trochę podmalowane kredkami :) Jeszcze trochę powinnam chyba popracować nad napisami i własnym pismem?


Pozdrowienia kochani! Dziękuję za uwagę ;)

niedziela, 14 lutego 2016

Znowu na niebiesko

Coś opanowała mnie ta barwa ;) Musicie przyznać, ze błekit, turkus i inne odcienie niebieskiego maja cos w sobie? A zwłaszcza na Walentynki?

Na poczatek pokaze moje błękitne ciasteczka- serduszka w sam raz na walentynkowy słodki deser.




Powiedzcie, czy nie zrobiło się, jak w  niebie? Częstujcie się proszę!


Po przepis zapraszam do bloga D.I.Y..... czyli Zrób to Sam... Tutaj.

I jeszcze jedna "praca" w kolorach niebieskich i pochodnych- ozdobne trójwymiarowe gwiazdy z papieru do pakowania prezentów. Mogą być np. ozdoba na walentynkowym stole? Albo ozdobić okno.






Jeśli macie ochotę wykonac pracę w takich odcieniach niebieskiego i pochodnych to zapraszam was do wyzwania kolorystycznego w Klubie Twórczych Mam. Można wygrać nagrodę! :)



A kto jeszcze chętny nagród może dołączyc do mojego candy-niespodzianki: tutaj.

Dziękuje za wasze liczne komentarze w ostatnim czasie i przepraszam, ze mnie jednak tak mało na waszych blogach. Ostatnio mam zmartwienia niezależne ode mnie... nie wiem, czy tak szybko się przestanę martwić... Pomyslcie czasem ciepło o mnie i moich bliskich...

Pozdrawiam...

środa, 10 lutego 2016

Wszystkiego po trochu

Wszystkiego po trochu wrzucam na szybko, bo ostatnio czasu brak. Acha: Witajcie! ;) najpierw dzierganie i czytanie, prawie takie samo, jak w ubiegłym tygodniu. Nie zauważyłam, żebym znacznie posunęła się do przodu. Więc i opis sobie daruje zdjęcia tym razem.


Zdjęcie idzie na środowe spotkanie u maknety.


Mam jeszcze do pokazania wydzierganą  na szybko krokusowa łapkę kuchenną. Szybko, bo istniała obawa, że zabraknie włóczki, więc musiałam sie szybko przekonać, czy uzasadniona... ;)








I jeszcze dzisiejsza kartka wielkanocna z motywem religijnym i napisem:



Jak widać kupiłam sobie niedawno dziurkacz- były  w Tschibo sporo obtanione. Prawą część kartki zdobi papier do decoupatch, skojarzył mi się tak mocno z witrażem, więc uznałam, że nada się w tym temacie :)



Na koniec jeszcze przypomnienie o moim wciąż trwającym candy. Zapraszam> tutaj. 

I to na dzisiaj tyle. Zmykam do spania kochani. Pozdrowienia!

niedziela, 7 lutego 2016

Świnka cytrynka

Dobry wieczór! Dzisiaj pokażę wam świnkę zrobioną z cytryny, jaką zrobiłam dla moich chłopaków.  Tym razem wersja na szybko w zabawie lutowej Artystek-kolorystek u Danutki. Ale chyba dość wdzięczna prawda? A jak się świnka moim synkom znudzi to zostanie zamieniona w... lemoniadę.  ;) Właśnie chyba cytryne w postaci lemoniady lubimy najbardziej, ja tez bardzo lubię zwykłe ucierane ciasto cytrynowe.
No a teraz pora pokazać świnkę:







Korpus z cytryny, oczka z goździków, nóżki z wykałaczek, uszka z filcu, a ogonek z drucika. Chrumm, Chrumm- świnka zaraz pójdzie przywitać się ze Stefanią :) Może nawet przyjacółkami zostaną?


Co do cytrynowego koloru to bardzo go lubię, byle był w wersji nieco rozbielonej. Dodaje mi pozytywnej energii. Z kolorów żółtych to jeszcze lubię waniliowy.

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!