Witajcie! Uff! Mam nadzieje, ze jeszcze zdarze dorzucic srodowy wpis o wspolnym czytaniu i dzierganiu. Ostatanio dzierganie najczesciej odbywa sie na tarasie. Pogoda w sam raz :)
Na zdjeciu brak chusty, przyznam sie, ze zrobilam w ciagu ostatniego tygodnia moze z 5-6 rzedow. Powoli dochodze to stanu, ze podobnie, jak w szydelkowaniu jestem w stanie zapamietac schemat na jeden rzad i nie zagladac juz do niego. Czyli calkiem calkiem, choc bylo po drodze kilka pruc... niewielkich. Za to jak widac na zdjeciu zupelnie zafiletowalam sie. I glownie te dwie prace w technice siatkowej zajmuja mnie ostatnio. Obie juz na wykonczeniu, wiec pewnie chusta wroci niebawem do lask i do zdjecia. Co do ksiazki to przez jakis czas mialm ogromne problemy z tzw. wciagniciem sie do niej i przez tydzien przeczytalam zaledwie 50 stron. Ale teraz idzie juz calkiem niezle.
Wpis uczestniczy w srodowej akcji u maknety:
A teraz pora pokazac bialo-rozowa serwete. Srednica. ok 80 cm. Szydelko nr 1,5.
Serweta wedruje do linkowego party u Diany :)
A ja teraz zmykam, pozdrawiam kochani :)


.jpg)





















































