Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 25 lutego 2015

Wspolne czytanie i dzierganie. Bieznik w serduszka.

W poprzednim tygodniu pauzowalam w akcji Wspolne czytanie i dzierganie organitzowanej na blogu maknety. Po prostu dopadla mnie grypa i wiekszosc dnia, jesli tylko sie dalo, przelezalam. Teraz wracam i pokazuje, co sie u mnie dzierga i czyta:


Jesli chodzi o czytanie to czytam juz kolejna ksiazke, choc w czasie choroby nie przeczytalam zbyt wiele. Poprzednia ksiazke "Irlandzki sweter" mozecie rowniez przyczytac, poniewaz postanowilam, ze wyruszy w swiat- zaparszam do przylaczenia sie do akcji werdrujaca ksiazka. Natomiast teraz czytam literature radziecka, pelna absurdu i ironii, ale posmiac sie mozna przynajmniej :) Dzierga sie: kolnierz do rozowego swetra, serweta-obrus w bieli i rozu oraz wielkanocne drobiazdzki w pomaranczu.
Przypominam, ze dzisiaj tez ostatni dzien zapisow na moje candy: Candy z misiem.


A teraz pora pokazac Bieznik w serduszka, pamietacie go jeszcze? Bieznik juz u odbiorcy, bo byl robiony na zamowienie. No i spodobal sie :) Ciekawe, czy wam sie spodoba. Dodatkowo bral udzial w Silowni Tworczej Walentynkowe serce na blogu Turkusowy hamak. 





A teraz umykam, dziekuje za wsyzstkie wizyty w blogu, przepraszam jesli w ostatnim czasie odwiedzalam i komentowalam was tak rzadko. Pozdrawiam!

poniedziałek, 23 lutego 2015

Kwiatowe zaleglosci

Witajcie, pora pokazac, jak obiecalam w poprzednim poscie moje zaleglosci, ktore uzbieraly sie prez okres, gdy bylam chora. Zaczne od pracy mojego 7mioletniego synka. A jest to aplikacja z filcu z naszytymi (samodzielnie!) drewnianymi koralikami. Ja tez w tym czasie przyszywalam koraliki do mojego projektu. Ale o tym za chwile. Dwa kawalki filcu zostaly polaczone uniwersalnym klejem. Jeszcze nie wiem, co z ta aplikacja poczac. Taki sliczny tulipanek przywolujacy wiosne nie moze sie przeciez zmarnowac! Moze cos podpowiecie?


Prace mojego synka (Nick: kroliczek, lat 7) zglaszam do wyzwania w Szufladzie. 


A kolejne kwiaty to moja akwarela w odcieniach blekitu:


Zdecydowanie musze wiecej malowac, choc i kredki czekaja i olowki, a ostanio kupilam farby akrylowe, choc nie mam z nimi wiekszych doswiadczen. Poprobuje i zobacze, czy lubie.

Akwarela zaprasza was do wyzwania w Klubie Tworczych Mam:


A teraz o tym, gdzie trafily koraliki, ktore przyszywalam ja. Otoz trafily do tego naszyjnika, poznajecie? ;)



Naszyjnik powstal z szydelkowych slonecznikow naszytych na baze z imitacji zamszu. 
Moj strarszy synek robi sie coraz lepszym fotografem. Ponizsze zdjecia sa jego autorstwa. Musze powiedziec, ze idzie mu coraz lepiej.




Slonecznikowy naszyjnik zglaszam do wyzwania u witaminki na blogu Kreatywny bazarek.


I to juz prawie koniec zaleglosci. Prawie bo jeszcze chcialam wam pokazac walentynkowe czekoladowe torciki moich maluchow (przepis na torciki tutaj).


Zapraszam was do moich akcji, wyzwan i zabaw: Candy z misiem, wyzwanie cykliczne Sniadanie w na swiecie- Japonia, oraz Wedrujaca ksiazka.

Pozdrawiam, uciekam, mam nadzieje, ze nie zanudzilam was za bardzo dzisiaj. Zycze udanego tygodnia.

sobota, 21 lutego 2015

Zapraszam do zabawy "Wedrujaca ksiazka"

Witajcie po dosc dluzszej przerwie spowodowanej moja choroba. A w zasadzie to dopadlo to "pierunstwo" zwane tez grypa cala nasza rodzine. Najpierw "sieklo" mnie, dzieciaczki tez byly chore tyle, ze... bezgoraczkowo, a ferie maja akurat, choc juz sie koncza, wiec ferie byly niestety troche nie "teges" :(. Potem jeszcze zachorowal moj slubny. Mozecie sobie wyobrazic co sie dzialo, dwoje dosc zdrowych maluchow jedynie nieco pokaslujacych i dwoje doroslych bez zycia ;) Na szczescie ja juz powoli wracam do zycia ;) Na przebudzenie mam dla was te oto wedrujaca ksiazke, moze macie ochote przylaczyc sie do zabawy?


A tutaj kilka zasad, ktore przejelam od mojej poprzedniej wedrujacej ksiazki (Ale o tym za chwile):

1. Udzial moga brac osoby prowadzace bloga dotyczacego wyrobu rekodziela. Blogi o innej tematyce nie beda brane pod uwage!
2. Na przeczytanie ksiazki mamy miesiac liczac od jej otrzymania.
3. Przesyłamy książkę do kolejnej osoby na swój koszt listem poleconym. Zglaszajac chec udzialu prosze o pozostawienie adresu mailowego, oraz informacje o tym czy zgadzacie sie na wysylke zagraniczna- ja sama nie mieszkam w Polsce, ale mysle, ze ksiazke mozna odeslac do moich rodzicow, gdby byly jeszcze inne osoby z zagranicy to tez prosze o zaznaczenie tego.
4. Zostawcie proszę w książce jakiś znak po sobie ( technika i miejsce dowolne, ważne by nie zasłonić tekstu)
5. Przesyłając książkę do kolejnej osoby dodajemy dla niej jakiś mały prezencik, może być to coś zrobionego własnoręcznie lub zakupionego co sprawi radość innej osobie. ( to co to będzie, zależy wyłącznie od Was )
6. Mile widziane umilacze lektury- slodkosci, kawka, herbatka, przydasie.
7. Zachecam do wstawienia podlinkowanego banerka do waszych blogow, ale nie ma takiego obowiazku.
8. Kolejnosc wysylki zostanie ustalona przez losowanie.

Wiecej informacji o tresci ksiazki "Irlandzki sweter" mozecie znalesc np. tutaj.

A powodem do zorganizowania akcji jest powrot mojej poprzedniej tej oto wedrujacej ksiazki:


A tutaj slady waszej obecnosci pozostawione na kartach ksiazki:


Ksiazka wrocila do mnie calkiem niedawno od Basi z bloga Moje robotki reczne 2. Dziekuje Ci Basiu serdecznie :)

Pewnie wiele z was nie ma pojecia, ze kiedykolwiek organizowalam te zabawe, ksiazka bowiem wyruszyla w podroz we wrzesniu... 2012 r jeszcze w moim porzednim bloxowym blogu. Niezle sie nawedrowala co? Po drodze kilka blogow zniknelo z horyzontu i nie bylo kontaktu z osobami prowadzacymi je, ktore zapisaly sie do zabawy, kilka osob przeprowadzilo sie i tez przez kilka miesiecy byly niedostepne, a z kilkoma osobami nie bylo kontaktu z innych przyczyn. Dlatego zanim zapiszecie sie teraz do zabawy przemyslcie dokladnie, czy dacie rade, bo moze trzeba bedzie czekac dosc dlugo. Nie okreslam limitu chetnych do ksiazki, pewne jest tylko ze z koncem marca zapisy beda skonczone. Uczestniczkom poprzedniej zabawy serdecznie dziekuje, mam nadzieje, ze sie wam podobalo :)

Jesli macie ochote na udzial w innych moich zabawach to zapraszam do mojego candy jeszcze przez 4 dni:


Oraz do kolejnego odcinka cyklicznego wyzwania Sniadanie na Swiecie:


Banerki sa aktywne, wystarczy, ze klikniecie na nie, a zostaniecie przekierowanie do wlasciwego wpisu.

Uciekam, nastepnym razem pokaze rozne zaleglosci, ktore musialy poczekac na pokazanie z powodu mojej choroby. Wszystkiego dobrego i duuuuzo zdrowia!

niedziela, 15 lutego 2015

Sniadanie na swiecie- spotkanie siodme

Moi kochani, nasza podroz juz na finiszu. Jeszcze tylko jedno spotkanie przed nami. A zanim roztrzygnie sie dokad wyruszamy tym razem pora pokazac wasze brazylijskie sniadania. A w zasadzie tylko jedno sniadanie, bowiem znow do  Brazylii udala sie z nami tylko Krysia z bloga Creadiva. Dziekujemy, ze tak wytrwale podrozujesz z nami ;) Zobaczcie, jak kolorowo i wesolo bylo u niej. 


A tym razem wybierzeny sie z Wiola do... Japonii. Po szalenstwach brazylijskiego karnawalu, chyba czas na nieco ascetyczna Japonie.


Japonia jestem zachwycoa od dziecka i po cichu skrycie marze, ze moze kiedys uda mi sie tam pojaechac naprawde. 

A do mnie dzisiaj przyblyi goscie na sniadanie az z dalekiej Japonii:


Kazalam im sie rozgoscic. Mimo dwukrotnych prob japonskie ciasto miodowe kasutera niezbyt mi sie udalo. Moim dzieciom i gosciom mimo wszystko smakowalo. Zwlaszcza samotny ninja byl bardzo zainteresowany ciastem. (po przepis zapraszam tutaj) Panie byly bardziej powsciagliwe i trzymaly sie nieco na uboczu.  Zadowoleni byli tez z czarki zielonej herbaty macha.





Szydelkowe laleczki wykonalam szydelkiem nr 2,5 byly inspirowane drewnianym lalkami kokeshi. “Kokeshi charakteryzują się  dużą głową z zaznaczonymi kreskami twarzy oraz wąskim okrągłym tułowiem. Pochodzą zpółnocy Japonii. Ich początki sięgają XVII wieku. “- z netu. Tradycyjne lalki byly wykonywane z drewna dereniowego. 


A jak wam sie podoba moja szydelkowa wersja?

Zajrzyjcie tez koniecznie po japonskie inspiracje do naszej gospodyni Wioli, oraz do tynki. A gdybyscie chcieli wziac udzial w mojej zabawie, to zasady udzialu znajdziecie tutaj


Zycze wam udanej niedzieli :)

piątek, 13 lutego 2015

Pomaranczowa serwetka

Dzis mam wam do pokazania pomaranczowa serwetke- wzorek, ktory skojarzyl mi sie bardzo wiosennie. Do zdjec pozowaly tez jablka od martwej natury z poprzedniego wpisu ;) Mysle, ze bedzie tez za jakis czas swietnie pasowac do swiatecznych pisanek :)



 
Serwetka ma dosc nietypowy- kwadratowy ksztalt. Wiekszosc wzorow na serwetki to serwetki okragle lub owalne.
 
Co do pomaranczowego koloru, to niestety niezbyt za nim przepadam. Po prostu nie lubie. Nie pasuje do mojej chlodnej urody, gasi blask mojej cery, mam wrazenie, ze wygladam w nim niezdrowo i starzej :( Dlatego w mojej garderobie brak koloru pomarnczowego. I tak pozostanie juz zapewne. Niemniej jednak kolorek sam w sobie emituje pozytwna energie, wiec mam go w swojej kuchni w postaci morelowych scian, pomaranczowych firanek, oraz kilku pomaranczowych dodatkow. Lubie tez pomaranzowe serwetki, jak widac :) Jest to nie pierwsza juz wydzierganan przeze mnie pomaranczowa serwetka. Pomaranczowa serwetka to ozywiscie propozycja do kolorystycznej zabawy u Danusi.

http://danutka38.blogspot.de/2015/02/cykliczne-kolorki-luty-i-zwiastun.html

 
Jako kolejny kolor proponuje bialy z tej prostej przyczyny, ze go jeszczce w zabawie nie bylo, a drugi powod to to, ze jest to moj ulubiony :)
Pozdrawiam serdecznie i zycze wam udanego walentynkowego weekendu :) U nas wlasnie "siedza w piecu" dwa czekoladowe serduszka przygotowane przze moich chlopcow ;)

środa, 11 lutego 2015

Wspolne dzierganie i czytanie. Martwa natura z filizanka.

Witajcie kochani :) Jak wam mija tydzien? Moje przeziebienie powoli mija, jeszcze mi tylko kaszel zostal, ale juz "atakuje" go syropem ;) Starszemu tez kaszel zostal i pije rozpuszczalne w wodzie pastylki ;) Dobra, dosyc o stanie zrowia, teraz o stanie czytania i dziergania ;)


Na zdjeciu ksiazka ta sama, co tydzien temu, czyta sie swietnie, takie swietne czytadlo z drutowymi historiami w tle ;) Robotki dzisiaj tez tylko drutowe. Po skonczeniu sporego bieznika nieco mi sie szydelko zmeczylo, teraz musze sie wziac za ten bieznik i porobic prace upiekszajace ;) Zatem dzierga sie nadal sweter- skonczylam tyl, robie przody. A to male biale to ma by ozdobna kurka na wielkanocny stol.

Do wspolnego dziergania i czytania zaprasza makneta :)


A teraz chcialabym pokazac wam swiezutka, dzisiejsza jeszcze, wprost spod palcow martwa nature z filizanka:



Powiem wam, ze ostatnio naprawde sporo rysuje. W moim zyciu rodzinnym nieco smutnych wiesci i dzierganie jakos mi nie idzie. A rysowanie i owszem. Calkiem, calkiem. Choc powiem wam jeszcze, ze wieki cale nie rysowalam juz martwych natur. Portrety, jakies pejzaze, kwiaty, cale postacie... A martwe natury to jakby powrot do poczatkow. Martwa nature mozna sobie postawic i ona moze sobie stac i czekac na lepszy moment ;) Tak bylo wlasnie z ta, ktora ustawilam juz w piatek. Ustawilam i na tym byl koniec w piatek. Potem zaczelam w poniedzialek rysowac, a doknczylam dzisiaj.  

A teraz jeszcze zdjecie, zrobione w trakcie rysowania, nie wiem, czemu, ale bardzo lubie robic takie zdjecia w trakcie ;) Czesto taka dopiero o "zapowiadajaca sie" praca wydaje mi sie lepsza niz efekt koncowy ;)



Martwa natura zostala wykonana moim ulubionymi kredkami swiecowymi :) Rysunek zglaszam do wyzwania cykliznego u modrak Zmierz sie z motywem na bis



Zycze wam udanej reszty tygodnia i dziekuje za wasza obenosc tutaj. Kto chce moze jeszcze wziac udzial w moim candy z misiem :)
Pozdrawiam!

poniedziałek, 9 lutego 2015

Kartka z wesolym clownem- tutorial


Dzis chcialabym wam pokazac, jak zrobic kartke z wesolym clownem. O taka:


Moze przyda sie na karnawalowy bal dla dzeici, albo urodziny?

Potrzebne będą:
- kolorowe papiery
- pisaki, kredki
- kawałek kolorowej bibułki
- nożyczki, klej

Najpierw zaginamy kartkę o rozmiarze A4 na połowę. Potem wycinamy z kolorowych papierów wszystkie potrzebne części. Tułów i ramiona wycinamy z kartki złożonej na połowę.


Tak wyglądają tułów i ramiona po rozłożeniu:


Przed rozpoczęciem przyklejania wszystkich części  należy je dobrze rozłożyć na przygotowanej kartce i rozplanować całość, ewentualnie coś przyciąć, albo zrobić nowe.

Na przygotowaną wcześniej kartkę przyklejamy nogi i tułów:


A następnie głowę:


Potem ramiona:


Włosy i kapelusz:


Wycinamy karteczkę z napisem i przyklejamy ją wraz z rączkami (karteczka nie musi być idealnie prosto ;) )


Z bibułki obcinamy niewielki pasek i przyklejamy go jako kryzę pod szyją. Malujemy clownowi ładną buzię ( Czerwony nos-kuleczka, pomalowane oczy, czerwone rozciągnięte w uśmiechu usta, mocno zarysowane, uniesione do góry brwi, ewentualnie możemy domalować więcej włosów, nawet w różnych kolorach) 
I gotowe!


Po wiecej inspiracji z clownem zapraszam was do Klubu Tworczych Mam.

Milego wieczoru kochani!