Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

niedziela, 18 stycznia 2015

Kalendarz, kartka dla babci i dziadka, optymistyczna opowiesc

Dzis pokaze, jaki sobie "zmajstrowalam" kalendarzyk kieszonkowy do torebki. Lubie miec w torebce kalendarzyk, najlepiej z duza iloscia miejsca na notatki. Coraz bardziej wciaga mnie zabawa z papierem, choc jestem mocno nieprofesjonalna ;) Kalendarzyk jest malenki i poreczny, zawiazywany na tasemke:


Na pierwszej stronie umiescilam kalendarium z kalendarza zrywanego z zeszlego roku (Zwykle na ostatniej stronie jest kalendarium na rok przyszly)



Natomiast miejsce na notatki zwija sie i rozwija jak harmonijka


Kalendarz powstal jako inspiracji w wyzwaniu Klubu Tworczych Mam, do ktorego was serdecznie zapraszam, moze byc ciekawie :)


A teraz pora pokazac szbyciutko kartke dla Babci i Dziadka, zanim jutro poleci na poczte, mam nadzieje, ze zdarzy dotrzec na czas ;)



 Tutaj aniolek usilowal juz wydostac sie na swiat przez okno ;)


Aniolek przepieknie spiewa- sama slyszalam ;) Trzyma tez w raczkach klucz wiolinowy, zatem zglaszam te kartke do wyzwania cyklicznego u modrak Zmierz sie z motywem na bis


I na koniec optymistyczna opowiesc w ramach Nominacji pozytywnych Mysli otrzymanej od Marysi z bloga Atelier Marysi. W ramach tego wyroznienia trzeba podzielic sie na blogu optymistyczna hiistoria z wlasnego zycia i przekazac nominacje kolejnej osobie (osobom) Dziekuje za przyznanie mi wyroznienia Marysiu :)

Dziewiec lat temu moje zycie osobiste mialo sporo zawirowan, nie potrafiam sie w tym wszytskim odnalesc, nekala mnie pewna osoba, ktorej dawno juz w moim zyciu byc nie powinno... W ramach relaksu prowadzilam pogawedki na niemieckim czacie ,) I tak oto poznalam mojego meza (no ale o tym jeszcze wtedy nie wiedzialam zupelnie). Fajnie sie nam gadalo, okazalo sie, ze ma on ogromny motor, ktorym jedzi sobie w wolnej chwili. Jakis czas pozniej. w sumie nawet nie pamietam kto, rzucil propozycje, zeby on przyjechal tym motorem do mnie do Polski. Motor to KTM Adventure. Nie uwierzycie, ale ten szaleniec to zrobil! Ale jeszcze bardziej szalony byl pomysl, zebym ja wtedy tez wsiadla od razu na ten motor i pojechala do Niemiec razem z nim! No i na pewno nie uwierzcie w to, ze sie zgodzilam! Podroz zajela nam jakies trzy dni, dojechalismy pod Stuttgart do jego rodzicow... I tak to sie zaczelo... a co bylo potem to juz inna, zreszta tez optymistyczna historia ;)

Do nagrody nominuje tynke z bloga Przez krotka chwile...
oraz KasieN z bloga Wieczorami, moje roznosci...

Mam nadzieje, ze nagrode przyjmiecie ;)
Pozdrawiam!

środa, 14 stycznia 2015

Wspolne czytanie i dzierganie, mandalowa poduszka, a zatem tez nieco szycia.

Srodowy wieczor, wiec spiesze z wpisem o czytaniu i dzierganiu, zanim bedzie czwartek ;) W tej chwili dzierga sie jakos niewiele, ale za to pojawila sie nowa ksiazka:



Mis nr 3 na ukonczeniu. To zdjecie zrobione kolo poludnia- w tej chwili juz jest caly, pozostaje jutro zeszycie i wyszycie oczu i buzi. Potem bedzie robiony mis nr 4. Misie bede miala zatem opanowane w jednym paluszku ;) Bieznika za wiele od zeszlego razu nie przybylo, ale robi sie niezle, filecik z gatunku tych prostszych. Skonczylam tyl do mandalowej poduszki i skonczylam tez cala poduszke- za chwile pokaze. Gdyby ktos pytal, co dzieje sie ze sweterkiem z kwadratow to chcialam napisac, ze teraz czeka na skonczenie, gdyz pojawil sie problem- zabraklo mi wloczki. W sklepie jej juz nie bylo. Zamowilam w necie. Niestety przyslano mi inny kolor. Wloczke odeslalam spowrotem, czekam na zamiane... Przy okazji chcialam, moze ze zdziwieniem zauwazyc, ze nie posiadam ufokow. No chyba ze ten sweterek teraz ufokiem nie z mojej winy zostal. Naprawde nic niewkonczonego sie u mnie w szafach nie gniezdzi. Jakies wolne welny i pozostalosci w roznych klebuszkach, zakupy z ktorych nie zaczelam nic robic to i owszem. Ale niewykoczonych prac nie posiadam ;)
Wpis uczestniczy w akcji u maknety.


A teraz pora pokazac mandalowa poduszke. Do poduszki uszylam wypelnienie:


wszylam suwak:


i tak teraz wyglada mandalowa poduszka z przodu:



z tylu:


oraz z boku:


Z rozpedu, poniewaz juz maszyna na wierzchu byla uszylam jeszcze zakladke do ksiazki w stylu marynistycznym:


Jeszcze troche szyciowych projektow przede mna. Ale musza poczekac na przyszyl tydzien.

Ja na razie sie z wami zegnam ;) Ale moze zobaczycie mnie w komentarzach na swoich blogach? Pozdrowienia!

sobota, 10 stycznia 2015

Sniadanie na swiecie- Spotkanie szoste

Witajcie w naszej podrozy w nowym roku! Dokad pojedziemy tym razem? O tym za chwile,a  na razie kilka slow podsumowania spotkania w Laponii.
Do Laponii pojechala z nami CreaDiva, zobaczcie, jakie piekne sniadanie przygotowala:


Dziekuje za udzial w moim cyklicznym wyzwaniu. A co pozostalymi? Nie macie ochoty na podroze ;) Moze kolejne miejsce bedzie bardziej atrakcyjne? ;) Najpierw jeszcze podsumowanie punktowe wyzwania:

CreaDiva- 8 Pkt.
Stokrotka- 7 Pkt.
KasiaN- 2 Pkt.
Klimju- 1 Pkt. A oto dokad wybieramy sie tym razem z tynka, ktora jest gospodynia aktualnego wydania wyzwania:


Prawda, ze mamy karnawal i warto wybrac sie w te gorace regiony globu? ;) Moze na Karnawal do Rio, albo do amazanskiej dzungli? Oto, co ja wam proponuje na moje brazylijskie sniadanie:







Do jedzenia przygotowalam malenkie rogaliki caipirinha, do ktorych inspiracja byl slynny brazylijski drink caipirinha przygotowywany na bazie limetek i bialego rumu cachaca. Przyjemna slodka, karnawalowa przekaska. Moze bedziecie mieli okazje napic sie tez tego drinka na jednym z karnawalowych przyjec. Moze uzadzice przyjecie w stylu brazylijskim? ;) przepis na rogaliki tutaj, a tutaj na drink caipirinha. Do picia podalam oczywiscie mocna, ciemno palona brazylijska kawe ;) A podkladki w barwach flagi Brazylii zdabia stol wraz z limetkami. Wzor na podkladki zaczerpnelam z popularnego brazylijskiego bloga szydelkowego Tecendo Artes Rose Oliveiry: wzor na podkladki . Prawda, ze wdzieczne?

Jesli macie ochote to zapraszam do przylaczenia sie do naszej zabawy. Zasady udzialu znajdziecie tutaj. Zajrzyjcie tez koniecznie po inspiracje do tynki oraz do Wioli.


Posylam wam serdeczne karnawalowe pozdrowienia i jesczez na koniec zostawiam piosenke brazylijskiej artystki Ive Mendes dla odprezenia:


czwartek, 8 stycznia 2015

Robotkowe podsumowanie roku 2014

Przyszedl czas na podsumowanie ubieglego roku robotkowego. Sporo czasu nad nim spedzilam- liczylam moje prace, dzielilam na kategorie, segregowalam usilujac zobaczyc, czy bylo cos co szczegolnie mnie zajmowalo w tym roku... 


Zorganizowalam dwukrotnie candy, jedna szybka zabawe- "Oddam w dobre rece", jedna zabawe caloroczna "Cztery pory imbryka", jedno wyzwanie cykliczne "Sniadanie na Swiecie" i jedno wyzwanie wspolnie z Klubem Tworczych Mam "Alpejski styl ludowy", a od kwietnia stalam, sie wspoltworczynia Klubu Tworczych Mam. Dwa razy organizowalam zabawe "Wspolne dzierganie" i jeden raz bylam uczestniczka wspolnego dziergania "Otul jesien". Wzielam udzial w 8 wymiankach- z czego 3 prywatne, 31 wyzwaniach- z czego 3 cykliczne i w 8 blogowych zabawach. 2 razy wygralam candy.W 3 wyzwaniach udalo mi sie zdobyc wyroznie, 1 raz zostal tez wyrozniony moj syn :) Dostalam tez kilka prywatnych wyroznien z roznych blogow:
2 razy Liebster blog avard, 1 raz Liebster avard i 1 raz Liebster blog. Serdecznie dziekuje wszystkim, ktorzy wyroznili mojego bloga. W maju goscilam w cyklu Szuflady "Znalezieni w Szufladzie". Dwa razy wzielam udzial w zabawie "Wedrujaca ksiazka". 1 oddalam swoje prace na licytacje dla chorego Arturka Szulca.
A teraz odpowiedz na pytanie, czego zrobilam szydelkiem  tym roku najwiecej- otoz, jak i w poprzednim roku, najwiecej zrobilam serwetek, bo 12 sztuk. Druga kategoria, ktora oczywiscie robie najchetniej to kuchenne lapki- 9 sztuk :) pozostale formy szydelkowe to min: breloczki, podkladki pod kubki, ubranka na imbryk, woreczki, torby, chusty, szale, maskotki, kosz, broszki, bransoletki, mitenki, czapki...





Na drutach wykonalam  ponad 20 prac. To znaczny przyrost od zeszlego roku, tendecja zwyzkowa drutow nadal pozostaje. Przekonalam sie min. do drutow ponczoszniczych. Kilka prac powstalo tez z polaczenia szydelka i drutow.




A teraz pora na prace z papieru. W tym roku papierowym pracom tez poswiecilam sporo uwagi. Zrobilam 15 kartek, dwa obrazki z papieru, 1 witrazyk, 3 zakladki do ksiazek, 1 pudelko na prezent, narysowalam 4 rysunki- portret, figurka elfa, 2 pejzaze. Ortaz sporo prac niepodelgajacych kategoriom ;)




Pod koniec roku zadziala tez moja maszyna do szycia: szylam malenkie poduszki-igielniki, dwie okladki do ksiazki. Przedstawilam wam 2 moje wiersze...
Pokazalam 9 prac mojego starszego syna i 2 mlodszego. 
Jesli chodzi o postanowienia z zeszlego roku to chcialam "nauczyc sie frywolitki, oraz koronki brugijskiej. Zdecydowanie lepiej nauczyc sie "smigac" na drutach... wiecej rysowac... wiecej szyc..." Koronka brugijska byla na poczatku trudna, w koncu jednak moge powiedziec, ze opanowalam podstawy tej techniki. Co do frywolitki to niestety nie nauczylam sie w stopniu zadawalajacym, musialbym jeszcze sporo pocwiczyc.... Druty, jak juz pisalam wczesniej poszly sporo do przodu, szycie w sumie tez, a rysowanie... chyba pozostalo na tym samym poziomie.
Co na przyszyly rok? Ciagnie mnie ogromnie do szycia. I do rysowania, a zwlaszcza do martwych natur i portretow. Postanowien nie robie, ale moze naucze sie czegos nowego mimo to? ;) Co oczywiscie nie oznacza ze zapomne o moich przygodach z szydelkiem ;)

Pozdrawiam wieczornie i zmykam spac, bo zrobilo sie juz pozno ;)

środa, 7 stycznia 2015

Wspolne czytanie i dzierganie w nowym roku

Witaj "dziergajaca bando" w nowym roku. Okreslenie pozwolilam sobie zapozyczyc od kogos, tylko nie pamietam juz od kogo, prosze o wybczenie... Jak wam uplywa nowy rok? Jak do tej pory u mnie bylo calkiem milo, dzieciaki mialy ferie, mozna sie bylo wyspac...ale dzis juz pierwszy dzien musialy do szkoly i przedszkola. A ja nieco odgruzowac dom, sami wiecie, jak to jest po takiej dlugiej przerwie. Natomiast co do dziergania  i czytania, to aktualnie dzieje sie to:

 
Najwiecej nadziergalam tylu do mandalowej poduszki, bo wzorek prosty calkiem i tak dziergam te poduszke w tzw. miedzyczasie, tu kilka slupkow tam znow kilka slupkow i juz tyle sie zrobilo. Dzierga sie tez drugi juz mis w kolorze bezowym tym razem. Brazowy mis zakonczony i czeka na zeszycie. Natomiast z bialego kordonka ma powstac bieznik z motywem serc na zamowienie dla kogos, na szczescie czas jets do Walentynek, wiec mam nadzieje, ze dam rade ten bieznik skonczyc. Ksiazka ta sama, co poprzednio, fajnie sie czyta, ale jednak troche powoli. No zobaczymy, jak sie z nia uporam...
Wpis powstal w ramach akcji u maknety.


Wszystkiego dobrego w nowym roku :) Pozdrowienia!

niedziela, 4 stycznia 2015

Snieg, sniezki i sniezynka

Zima w pelni. Nie wiem, jak u was, ale tutaj w Lesie Bawarskim sniegu ci u nas po pachy ;)  Co rano witaja nas takie krajobrazy:


Pieknie jest :) Dzieciaki zadowolone, tylko mi sie juz przebierac ich nie chce, bo mimo sniegowych kombinezonow wracaja do domu cali mokrzy ;)

Z inspiracji sniegiem powstala mala poduszka z szydelkowa ozdoba na srodku, ktora moze byc tez igielnikiem. Wszak kazda szanujaca krawcowa igielnik miec powinna ;) A ja szyje juz coraz wiecej ;) Choc nie jestem pewna, czy lepiej...



 Podusia moze byc tez spryskana zapachowa esencja i ulatwiac zasypianie- ten patent przerobilam z moim starszym synkiem.
Poduszka przypomniala mi sniegowa kulke, byla to zatem moja propozycja do wyzwania zaproponowanego przez KasieN w Silownii Tworczej w Zakatku kreatywnych Kobiet w Turkusowym hamaku:


Moze byc? Jeszcze ciagle szycie cwicze, wiec "sniegowa kulka" wciaz niedoskonala... No, ale kto widzial doskonale okragla sniezke? ;) Moj patent na podusie spodobal sie kilku osobom, powstaly zatem kolejne m.in. takie:




A tu juz serwetka w ksztalcie sniezynki, ktora pozuje do zdjecia na... sniegu ;)




To propozycja do cyklicznego wyzwania u modrak:


 Dzis post u mnie malo kolorowy, ale za oknem tak bialo, wiec i u mnie tez. Powiem wam, ze bialy to moj ulubiony kolor :) 
Pozdrowienia niedzielne dla was!

czwartek, 1 stycznia 2015

W nowym roku

Jak wam minal Sylwester i jak uplywa Nowy Rok? U nas bylo w sumie spokojnie. Starszy synek wytrzymal do 12stej, a maluch obudzil sie kolo 11 i tez fajerwertki podziwial :) W nowym roku witam was kwiatami. W zasadzie to jednym, ale dosc okazalym.



 
(wzor z Garnstudio Dropsa)

Nowy rok zaczynam zatem na blogu nie tylko od kwiatow, ale tez od tego, co bardzo lubie dziergac, czyli od kuchennej lapki. Jak sie przyjzycie to zobaczycie, ze kwiatek ma sznureczek do powieszenia. Kwiat zostal zrobiony jescze w starym roku i pojechal wraz z moimi rodzicami jako prezent dla mojej bratowej, ktora lubi takie gdzety ;) Mam nadzieje, ze sie jej spodoba. Kwiat uczestniczy w konkursie na blogu u Hanki Moje anielskie skarby...


Jeszcze mozecie wziac udzial, nawet nie posiadajac bloga :)

Pozdrawiam serdecznie, noworocznie dzisiaj :)

PS: Niebawem rozdawajka na druga rocznice mojego bloga, co myslicie, zeby rozlosowac misia drutowego?