Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

czwartek, 20 listopada 2014

Szyje!

Na nowej maszynie, ktora dostalam na urodziny. Jak juz pisalam w urodziny bylam chora, wiec rozpakowanie prezentu nieco sie przesunelo. Moja nowa przyjaciolka wyglada tak:


Dzis postanowilam pierwszy raz uruchomic maszyne. Oczywiscie dlugo studiowalam instrukcje obslugi, a w szeczegolnosci wszystkie obrazki w niej zawarte, ale potem, jak juz nawinelam nitke na szpuleczke, wlozylam ja do bebenka, poprzewlekalam nitke przez kolejne dziurki, a na koniec przez dziurke w igle, opuscilam stopke, to okazalo sie, ze... szyje prosto jak strzala! Nic nie zapomnialam, choc tak naprawde na maszynie nie szylam juz jakies 20 lat. A i tamto nie da sie porownac, z tym co mam teraz. Dawno, dawno temu dziecinstwo spedzilam przy maszynie noznej babci, pewnie juz jako pieciolatka nawlekalam igly zasypialam przy szumie maszyny, bo babcia szyla dlugo w noc obszywajc nas i pol wsi... jakos w wieku 13-14 lat babcia dawala mi najpierw kartki i na tyc h kartkach najpierw szylam, a wzasadzie tylko uczylam sie prosto prowadzic szew. Dopiero pozniej dostalam material i uszylam poszwe na poduszke. Potem byly spodnice w gumke, zaslony, spodnice olowkowe, posciel, bluzki z kolnierzykiem bebe, kapelusz... A potem babcia odeszla, a ja jakos nie pozostalam przy szyciu... Ach, jak moje wspomnienia wrocily dzis... I ja sie tak do nich teraz usmiecham... :) Ale wracajc do dzisiejszego dnia, to, jak zoabaczylam, ze calkiem niezle sobie radze z ta maszyna to postanowilam uszyc cos uzyteczego. Wybor padl na okladke do ksiazki. Przy szyciu korzystalam z tego tutorialu.  najtrudniejsze w szyciu jest to, ze trzeba myslec na odwrot: szyje sie po lewej stronie bardzo czesto, a potem to wszystko wywraca na prawa... No dobra: dosc gadania, oto co powstalo:






Okladka jest dwustronna z tasemka do zakladania. Wiem, ze nie jest w pelni doskonala, ale jak dla mnie to na poczatek wystarczy. Mam nadzieje, ze kolejne projekty beda bardziej doskonale ;) Acha, bo juz plany na kolejne prokekty mam. Starszy synek, jak zobaczyl te okladke to oczywiscie tez chce dla siebie podobona, tylko z innym wzorkiem, bo matrioszki to w koncu dziewczynki. ;) Najlepiej samoloty, albo jelonki... Trzeba bedzie sie wybrac do sklepu po zakup materialow... Nawet calkiem niedaleko jest ogromny sklep przyfabryczny z cenami hurtowymi, wiec moze uda sie nabyc cos nie az tak drogiego, a dobrego?

Zobaczymy, jak to sie ta moja przygoda z szyciem dalej potoczy... A wy co o tym myslicie? serdeczne pozdrowienia znad maszyny do szycia ;)

środa, 19 listopada 2014

Wspolne dzierganie i czytanie, bieznik z aniolkami

Znow moze troche dluzej nie pisalam, ale kilka rzeczy musialam sobie przemyslec... troche odpoczac od bloga... od dziergania nie odpoczywalam, a co to to nie, wiec zaraz zobaczycie, co tez dzialam w tym tygodniu:



Bezrekawnik z bordowej alpaki poszedl calkiem do przodu, jednak porzucilam mysl o azurowam wzorku- wydal mi sie malo "zimowy", pewnie zastosuje go w jakis innym projekcie blizej wiosny. A jesli pamietacie cieniowana wloczke z akcentami zolci to tez juz zaczelam z niej robic kardigan z szydelkowych kwadratow z otwartym zapieciem, Cudowna jest ta wloczka- mieciutka, plastyczna- i jakie to ciekawe obserwowac jak sie te kolory zmieniaja na biezaco. Wcale sie przy tej robotce nie nudze. A to czerwone szydelkowe to ma byc ubranko swiateczne dla imbryka- zobaczymy, jak wyjdzie, bo robie z wloczki innej niz w oryginale i szydelkiem nr 4 zamiast 5. Mam nadzieje, ze cos z tego wyjdzie ;)
Bieznik z aniolkami skonczony! Wykrochmalony, wysuszony, naciagniety i wyprasowany. Calkiem niedlugo juz adwent, a potem Swieta, wiec mysle, ze bieznik stanie sie glowa ozdoba mojej komody w jadalni. W zeszlym roku powedrowal na nia serwetka ze swieczkami z tego posta i synciowi sie tak spodobala, ze do tej pory tam lezy. Pora ja uprac wreszcie! ;) Bieznik tez ma szanse dluzej tam pozostac, bo tez mu  sie spodobal. ;) Skonczylam tez juz malinowy szaliczek, slimaczylam go ogromnie, prawie tyle samo, co te ksiazke. Urosl z niego niezly waz ;) Zdjecia porobie niebawem, bo teraz nie za bardzo ladne wychodza, z powodu lejacego deszczu. Marne mam oswietlenie i swiatlo palic trzeba prawie przez caly dzien. Nawet to zdjecie z aktualnymi udziergami bardzo niewyrazne jest, no ale dzis innego juz nie bedzie ;)
 
Akcje "Wspolne dzieragnie i czytanie" prowadzi makneta.
 
 
A teraz pora pokazac bieznik- zdjecia robione jeszcze przed "wylewem" deszczu ;)




Taki filecik... Fajny, nie? Juz mam w planach tez inny ;) Zobaczymy, kiedy sie za niego zabiore...
 
Pozdrawiam serdecznie dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore tu pozostawiacie :)

piątek, 14 listopada 2014

Zlote dzwonki i wyroznienie

W czasie choroby nie bardzo mialam sile dziergac jakies wielkie rzeczy ze skomplikowanymi wzorami, liczeniem sporej ilosci oczek itp. Powstaly zatem z resztek zlotej wloczki takie oto dzwonki:




Niestety opis z czasopisma z ktorego korzystalam przy robieniu tych dzwonkow byl generalnie "do kitu", zatem wiekszosc i tak dziergalam z glowy. Moze podziele sie zdobyta wiedza z wami, co?:

1- nabrac 8 oczek lancuszka szydelkiem nr 2 i zamknac w kolo.
2- w pierwszym rzedzie przerobic 14 slupkow zastepujac pierwszy slupek trzema oczkami lancuszka (pierwszy slupek zastepujemy tak w kazdym rzedzie)
3- drugu rzad: liczbe slupkow podwoic przerabiajac po dwa slupki w kazdym poprzednim slupku- mamy 28 slupkow
4. trzeci rzad: dolozyc jescze rownomiernie 4 slupki- mamy 32 slupki
5. rzedy 4-8- bez zmian- przerabiamy 32 slupki
6. 9 rzad- dolozyc 16 slupkow, podwajajac co drugi slupek- mamy 48 slupkow
7. 10 rzad- polspupki, w co drugim polsupku wykonac pikotek.

Oczko do zawieszenia dzwonka- 10 oczek lancuszka zamknac w okrazenie, nastepnie obrobic 25 polslupkami. Zamontowac w otworze na gorze dzwonka, zamontowac rowniez maly koralik do dzwonienia, przewlekajac nitke przez koralik i przez oczko dzwonka. Acha: moje dzwonki nparawde dzwonia, bowiem maj zamontowany na dole maly, blaszany, okragly dzwoneczek :)

Mam nadzieje, ze ten opis wykonania sie wam na cos przyda. Jak na razie dzwonki dzwonia na galeziach na wietrze w pogodne dni, ale docelowo zawisna na choince. Dokupilam juz wloczki wiec moze bedzie ich wiecej.


Jest to moja propozycja do cyklicznej zabawy u Danusi:



 
Co do zlotego to nie jestem jego wielka zwolenniczka, jakos niezbyt do mnie pasuje, czasem kojarzy mi sie z tandeta, choc przyznaje, ze ladnie dobrane zlote ozdoby moga byc naparwde bardzo ciekawe. Mam zloto- czerwona choinke tj. ozdoby choinkowe utrzymane w tych kolorach :) Moze ze dwie pary zlotych kolczykow. Oczywiscie zlota obraczke i zareczynowy pierscionek. Ale to na tym koniec.
 

A teraz pora podziekowac Marzence z bloga Koraliki Maki za przemile wyroznienie Liebster Blog Award.

 
Oto pytania od Marzeny:
 
1.Co motywuje cię aby iść ciągle do przodu ? Glod wiedzy :)
2. Czego nowego chciałabys się jeszcze nauczyć ? Frywolitki. Probowalam, ale daleko mi jeszcze do umiejetnosci ;) No i bardziej wymyslnych azurowych wzorow na drutach: chusty , szale... Mysle, ze bym umiala, gdyby ktos podarowal mi zupelnie wolny tydzien na to wlasnie, bez wszelkich "przeszkadzaczy" ;)
3.Twoja pierwsza praca co to było czy nadal jest z Tobą :) ? O matko, to bylo wieki temu, a byla to szydelkowa czapka z daszkiem bialo-czerwona, zaginela w czelusciach przeszlosci ;)
4.Jaką znaną osobe chciałbys spotkać ? Natalie Kukulska
5.Tworzysz dlatego że .....? Mam zespol niespokojnych rak ;)
6.Jaką część biżuteri lubisz najbardziej ? Kolczyki
7. Dla jakiego członka rodziny chciałabyś stworzyc coś wyjątkowego i dlaczego ? Hm, pozwolcie, ze odpowiem na to pytanie za pare lat...
8. Ulubione powiedzenie ? "Co sie odwlecze, to nie uciecze"
9.Osoba która cię inspiruje ? Bruno Mars- genialny glos
10. Za co kochasz Siebie ? Za dazenie do harmoni
11.Za co dałabyś się "pociąć" za czekolade z migdalami :)
 
A tutaj zestaw pytan ode mnie:
 
1. Ile lat, miesiecy juz tworzysz?
2. Twoje ulubione danie?
3. Co robisz, gdy dopadnie Cie chandra?
4. Co wolisz: blogi czy Facebook? Albo Forum?
5. Twoja najbardziej pozytywna cecha to?
6. Jaki chleb jadasz- razowiec, czy biale pieczywo?
7. Twoja ulubiona ksiazka, to?
8. Co ostatnio zapisalas w swoim notatniku?
9. Twoj ulubiony miesiac to?
10. Sposob na rozwiazanie problemow?
11. Co snilo Ci sie ostatnio?
 
A teraz dzwonie jednym z moich dzwonkow i wywoluje do odpowiedzi nastepujace blogi:
 
 
Uwazam, ze nalezy wyrozniac blogi, bo wciaz powstaja nowe i bardzo ciekawe :) Ale ja lubie wszystkie do ktorych zagladam :)
 
Kochani, weekend u progu :) Mam nadzieje, ze uda sie wam choc troche odpoczac od codziennego zgielku i pospiechu ;)
 
Pozdrowienia!

środa, 12 listopada 2014

Wspolne czytanie i dzierganie

W ostatnim tygodniu nie dzialo sie wiele, bowiem dopadl mnie jakis zoladkowy wirus. Psia kosc! (nie obrazajac pieskow) I to w moje urodziny! Zatem za wiele to ja nie poswietowalam, urodzinowy prezent wciaz jeszcze nie rozpakowany, a dzierganie i czytanie "w lesie". Na szczescie juz jest dobrze.

 
Bezrekawnik z alpaki juz przeskoczyl z szydelka na druty, a filetowy bieznik jest wlasnie na ostatnim okrazeniu koronkowego wykonczenia, bowiem kolejny projekt czeka juz w kolejce na ten kordonek: bedzie to szydelkowa gwiazda ze styropianowym wypelnieniem, ktore widac na zdjeciu. Ksiazka wciaz ta sama ;) Udalo mi sie porobic tez jakies drobiazgi, ktore postaram sie wam pokazac niebawem.
 
Do akcji Wspolne dzierganie i czytanie zaprasza makneta.

 
Przepraszam, ze byc moze nieco zaniedbalam mojego i wasze blogi. Postaram sie to nadrobic :) Serdecznie pozdrawiam, jesli zagladacie tu jeszcze :)

niedziela, 9 listopada 2014

Zapraszam!

Na moje urodziny dzisiaj! :) Mam dla was zaproszenie:




Nie wiem, jak u was, ale u mnie pogoda, jak na te pore roku oczywiscie, jest swietna, swieci slonce i mamy kolo 10 stopni na plusie ;) Ale gdyby u was padalo, to posylam wam na wszelki wypadek wirtualny parasol. ;) Motyw zaczerpniety z netu, tlo wykonano akwarela oraz farba akrylowa, parasol wyciety i naklejony z kolorowego papieru. Kartke przygotowalam w ramach wyzwania u modrak:


Poczestowac mozecie sie szwedzkim plackiem z migdalami lub szybkimi pierniczkami z maka zytnia. ktore upieklam na prosbe starszego dziecka ( przepisy tutaj i tutaj)




Pozdrowienia kochani, zmykam swietowac z najblizszymi :)

środa, 5 listopada 2014

Wspolne czytanie i dzieragnie :)

Oto co sie dzierga i czyta u mnie w tym tygodniu:

 
Ksiazka wciaz ta sama, ale mam wrazenie, ze tempo czytania nieco mi wzroslo, gdyz w ciagu tygodnia przyczytalam prawie sto stron. Teraz zostalob juz tylko 300 ;) Choc powiem wam szczerze ze niektore lektury w moim wykonaniu az sie o takie "powolutkie" tempo prosza ;) Zas moje aktualne robotki to bordowy bezrekawnik z alpaki, rozowy szaliczek z favorito oraz bieznik z aniolkami. Jak na razie najbardziej do przodu "poszedl" bieznik, szaliczek tez  by poszedl, ale troche mnie on nudzi, bo wciaz trzeba na przemian robic te same rzedy. Zas bordowy bezrekawnik robi sie od dolu i zaczyna od szydelkowej bordiury, a  potem "przeskakuje" na druty. Myslam, ze bordiura pojdzie na koniec, ale chyba ten sposob tez jest ciekawy.
 
Dzisiejszy wpis uczestniczy w akcji u maknety.

 
Dzis tak nieco krociotko... A jutro szykuje sie na sniadaniowe spotkanie robotkowe w Regensburgu!:) Oj, co to bedzie? Czy sie z tubylczymi dziewiarkami dogadam? I wcale nie chodzi mi o znajomosc jezyka....
Pozdrowienia kochani...

poniedziałek, 3 listopada 2014

Sniadanie na swiecie- spotkanie czwarte

No i nastal, kochani, chlodny i ciemny listpad. No, nie napisze, ze jest ponury, bo jak dla mnie nie jest, skoro niebawem moje urodziny i imieniny ;) Tenze listopad wraz z moimi blogowymi kolezankami postanowilam wam tez nieco ocieplic w naszym cyklicznym sniadaniowym wyzwaniu.... no, ale o tym, za chwilke, bo teraz pora przedstawic prace z poprzedniego odcinka oraz punktacje za ten odcinek i punktacje ogolna. W pazdzierniku bylismy w Rosji i oto jakie prace przedstawily uczestniczki wyzwania:

Stokrotka przygotowala jajo Faberge rodem z carskiej Rosji


KasiaN wraz z corka Iza zrobily cala rodzine matrioszek wykonanych w roznych technikach:


A CreaDiva czestuje nas ruskimi pierogami w towarzystwie szydelkowej matrioszki:


Prawda, ze piekne prace?

A teraj przedstawiam punktacje naszego jury po tym odcinku:
CreaDiva- 3 Pkt.
Stokrotka- 2 Pkt.
KasiaN- 1 Pkt.
A oto klasyfikacja po 3 spotkaniach:

CreaDiva- 8 Pkt.
Stokrotka- 7 Pkt.
KasiaN- 2 Pkt.
Klimju- 1 Pkt.

A teraz juz pora dowiedziec sie dokad podrozujemy tym razem.  Tym razem pora przeniesc sie na drugi koniec kontynentu, w bardziej cieplejsze regiony Europy, czyli... do Hiszpanii! Do Hiszpanii zaprasza was Diana, ktora jest gospodynia tego spotkania, zajrzyjcie zatem koniecznie do jej bloga!


A oto moje hiszpanskie sniadanie:





W moim hiszpanskim sniadaniu, jak widac glowna role zagrala hiszpanska pomarancza- najslynniejsza jest ta z Sewilli i jest skladnikiem pomaranczowej konfitury. Sezon zbioru owocow cytrusowych w Hiszpanii niebawem sie zacznie, choc szczytem sezonu jest styczen i luty, to owce te zaczyna sie zbierac juz od konca listopada. Niebawem pojawia sie w naszych sklepach :) zatem i u mnie oprocz hiszpanskich magdalenas- klasycznego sniadaniowego wypieku w Hiszpani (po przepis zapraszam was tutaj) pojawily sie pomarancze prawdziwe i dziergane, serwetka  w kolrze pomaranczy, takze sok pomaranczowy i konfitura z pomaranczy ( przepis tutaj). Zrobilo sie zupelnie pomaranczowo i slonecznie w ten ciemny listopadowy poranek ;)









A skad takie moje pomaranczowe skojarzenia? Oto zdjecie, jakie udalo mi  sie pstrykanc kilka  lat temu na Teneryfie, ktora to przepiekna hiszpanska wyspe udalo mi sie zwiedzic. 


Do tej pory nie moge zapomnie pomaranczowych drzewek i pomaranczy na wyciagniecie reki ;) 

Nie mozemy zapomniec o tym, ze Hiszpania to nie tylko kontynet, ale tez wyspy: zarowno te na Morzu Srodziemnym: Ibiza, Majorka, Minorka, jak tez i Wyspy Kanaryjskie na Oceanie Atlantyckim zaledwie  150km od wybrzezy Zachodniej Afryki. Musze wam powiedziec, ze klimat na Teneryfie jest cudowny. Na Teneryfie znajduje sie najwiekszy szczyt Hiszpanii- wulkan Pico del Taide.




 Z Hiszpania skojarza sie wam zapewne jeszcze i inne rzeczy: byki, torreadorzy, flamenco, szlak Sw.Jakuba i charkterystyczne muszle, sjesta, slynne malrstwo np. Valesqueza, Goi, czy Dallego, zabytki architektury mauretanskiej w Alhambrze, a moze... haft hiszpanski ;) Mam zatem nadzieje na koleja pyszna zabawe z wami :) 
Zapraszam tez do blogow wspolorganizatorek wyzwania  na hiszpanskie inspiracje: Wioli, tynki oraz oczywiscie hiszpanskiej gospodyni Diany. 

Zasady wyzwania: 

1. Udzial moga wziac osoby posiadajace bloga o tematyce zwiazanej z rekodzielem.
2. Prace uczestniczace w wyzwaniu maja byc zrobione  w terminie podanym w danym temacie wyzwania, zwiazane scicsle z tematem, nigdzie wczesniej niepublikowane. Praca musi byc zwiazan z podanym tematem wyzwania. Mozna zglosic tylko jedna wczesniej niepublikowana prace przez jednego uczestnika. Technika wykonania prac dowolna, jednak maja to byc prace handmade. Nie ma obowiazku wykonania potrawy zwiazanej tematycznie z wyzwaniem (choc byloby to mile widziane, ale rozumiem, ze nie kazdy ma zaciecie kulinarne) Linki do wpisow z wykonanymi dzielami pozostawiamy w komentarzu pod tematem wyzwania na jednym z blogow organizatorek.
3. Na blogu nalezy zamiescic aktywny banerek przekierowujacy do wyzwania, a we wpisie dotyczasym danego tematu banerek odnosny do tematu.
4. Przewiduje sie 8 spotkan cyklicznych.
5. Wyroznienia przyznaja osoby organizujace wyzwanie cykliczne  (karto_flana, Diana P., Wiola, tynka)
6. W poszczegolnych tematach przewidziane sa nagrody, osoba o najwiekszej liczbie punktow we wszystkich wyzwaniach otrzyma laczna pule nagrod ze wszystkich tematow.

Milej zabawy i powodzenia!



Serdecznie pozdrawiam i zachecam do udzialu w wyzwaniu :)