Dzis postanowilam pierwszy raz uruchomic maszyne. Oczywiscie dlugo studiowalam instrukcje obslugi, a w szeczegolnosci wszystkie obrazki w niej zawarte, ale potem, jak juz nawinelam nitke na szpuleczke, wlozylam ja do bebenka, poprzewlekalam nitke przez kolejne dziurki, a na koniec przez dziurke w igle, opuscilam stopke, to okazalo sie, ze... szyje prosto jak strzala! Nic nie zapomnialam, choc tak naprawde na maszynie nie szylam juz jakies 20 lat. A i tamto nie da sie porownac, z tym co mam teraz. Dawno, dawno temu dziecinstwo spedzilam przy maszynie noznej babci, pewnie juz jako pieciolatka nawlekalam igly zasypialam przy szumie maszyny, bo babcia szyla dlugo w noc obszywajc nas i pol wsi... jakos w wieku 13-14 lat babcia dawala mi najpierw kartki i na tyc h kartkach najpierw szylam, a wzasadzie tylko uczylam sie prosto prowadzic szew. Dopiero pozniej dostalam material i uszylam poszwe na poduszke. Potem byly spodnice w gumke, zaslony, spodnice olowkowe, posciel, bluzki z kolnierzykiem bebe, kapelusz... A potem babcia odeszla, a ja jakos nie pozostalam przy szyciu... Ach, jak moje wspomnienia wrocily dzis... I ja sie tak do nich teraz usmiecham... :) Ale wracajc do dzisiejszego dnia, to, jak zoabaczylam, ze calkiem niezle sobie radze z ta maszyna to postanowilam uszyc cos uzyteczego. Wybor padl na okladke do ksiazki. Przy szyciu korzystalam z tego tutorialu. najtrudniejsze w szyciu jest to, ze trzeba myslec na odwrot: szyje sie po lewej stronie bardzo czesto, a potem to wszystko wywraca na prawa... No dobra: dosc gadania, oto co powstalo:
Okladka jest dwustronna z tasemka do zakladania. Wiem, ze nie jest w pelni doskonala, ale jak dla mnie to na poczatek wystarczy. Mam nadzieje, ze kolejne projekty beda bardziej doskonale ;) Acha, bo juz plany na kolejne prokekty mam. Starszy synek, jak zobaczyl te okladke to oczywiscie tez chce dla siebie podobona, tylko z innym wzorkiem, bo matrioszki to w koncu dziewczynki. ;) Najlepiej samoloty, albo jelonki... Trzeba bedzie sie wybrac do sklepu po zakup materialow... Nawet calkiem niedaleko jest ogromny sklep przyfabryczny z cenami hurtowymi, wiec moze uda sie nabyc cos nie az tak drogiego, a dobrego?
Zobaczymy, jak to sie ta moja przygoda z szyciem dalej potoczy... A wy co o tym myslicie? serdeczne pozdrowienia znad maszyny do szycia ;)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



.jpg)



.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



