Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 16 kwietnia 2014

Srodowe spotkanie z czytaniem i dzierganiem, Liebster Award oraz swiateczne zyczenia

Ale mi dlugi tytul wyszedl...
Zacznijmy od wspolnego dziergania i czytania- akcji, ktora prowadzi makneta.




A ksiazka tym razem inna, choc poprzedniej nie skonczylam, ale dotarla do mnie wedrujaca ksiazka od Asi z bloga Moje hafciki i cala reszta, wraz z kiloma upominkami, wiec od razu sie na nia "rzucilam". Na upominki zreszta tez ;) Dziekuje Asiu :) Robotki to szara chusta na drutach wg. wzoru maknety- mam wlasnie 162 oczka a do konca pierwszej czesc wiecej, jak polowa- oczek ma byc w sumie 320! Moze uda sie w Swieta podgonic nieco? I szydelkowy drobiazdzek, ktory ma byc prezentem. Tunike skonczylam- rekawy musze wszyc, reszta juz zeszyta. Pokaze, jak w calosci zeszyje :)
A tu prezent, jaki dostalam od Asi wraz z wedrujaca ksiazka :


Pora na pokazanie mojego wyroznienia, ktore dostalam od Beaty prowadzacej bloga Vademecum bloggera



1. Skąd wzięłas pomysł na pisanie bloga?- Odkad pamietam zawsze cos pisalam. Pamietniki, rozne opowiadania, wiersze. (wiersze mozecie przeczytac w necie- po prawej stronie mojego bloga- link do moich wierszy) Jakos tak majac 12 lat wzialm po raz pierwszy do reki szydelko i druty, a takze igle. Robotek na drutach nauczyla mnie ciocia, szycia- bbcia, a szydelkowania nauczylam sie sama z ksiazki. Odtad szydelkowalam i szylam z roznymi przerwami. W 2007 roku postanowilam wydzeirgac cos dla synka, ktory mial sie dopiero urodzic- Tak trafilam na robotkowe blogi min. splocika i moteczka. Ktore czytam do tej pory. W grudniu 2010 postanowilam pokazac swoje dziela na bloga- tak powstal moj pierwszy blog na bloxie: www.mojeszydelkoweprzygody.blox.pl, w lutym 2013 przenioslam sie tutaj.
2. Twoj sposob na stymulowanie kreatywnosci?- Hmm, puscic wodze wyobrazni :) Czasami po prostu cos samo sie w glowie uklada :)
3. Co dało Ci (może czego nauczyło) blogowanie? Systematycznosci, obrobki zdjec...
4. Jedna wskazowka (może byc więcej) dla początkujących blogerow.- zacznij pisac na papieprze pamietnik, zwracaj uwage na poprawnosc jezykowa, styl, itp. Po kilku dniach przeczytaj i zobacz, czy da sie to czytac ;)
5. Talent, praca czy łut szczęscia? (co ma większą moc)- mysle, ze przyrodzone zdolnosci, to co nam Bozia dala w prezencie ;) A potem to juz praca, praca, praca...
6. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?- zdrowie
7. Druty czy szydełko?- szydelko! Choc i druty zaczynam coraz bardziej lubic, coraz lepiej mi idzie ;)
8. Skąd czerpiesz inspiracje do blogowania i do kreatywnego działania?- z gazet, ze sklepu z wloczkami, z blogow klinarnych, z natury, od dzieci...
9. Co sprawia Ci największą przyjemnosc w życiu?- wyjazd w rodzinne strony
10. Mam słabosc do .... czekolady :)
11. Twoje życiowe motto, mysl przewodnia, albo osoba (postac), ktora Cię inspiruje?- "Dobro zawsze wraca, moze nie od razu i nie od tej samej osoby, ale zawsze wraca". Chyba najwieksza inspiracja byla moja babcia- krawcowa...

Nominowane blogi podam w nastepnym wpisie, ok?

A teraz chcialam wam zlozyc najlepsze zyczenia na Swieta Wielkanocne: pogody ducha i pogody na zewnatrz, pieknego swietowania i wielu radosci ze Zmartwychwstania Panskiego. I ruszcie czasem szydelkiem, drutami, albo igla. Albo czym tam jeszcze chcecie ;) Pozdrowienia kochani! Ja napisze dopiero po Swietach :)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Moje paryskie sniadanie

Nieciekawa aura za oknem- typowo kwietniowa mieszanka slonca z deszczem, chmur i wiatru- wszystko na raz zamknela nas w domu. Postanowilam wybrac sie na wojaze (czy wiecie, ze to slowo pochodzi z jezyka francuskiego?) ;) Zatem moze sie domyslacie, dokad pojechalam w mojej mentalnej podrozy? Oto moje paryskie sniadanie:



W szklance cafe aut lait- czyli kawa ze spienionym mlekiem posypana cynamonem, na talerzu croissant z maslem i dzemem truskawkowym oraz moja "paryska broszka" w odcieniach kawy z mlekiem i cynamonu. Tutaj moje dzielo:


Moi chlopcy zamiast kawy dostali kakao ze spienionym mlekiem ;)

Inspiracja bylo nie tylko paryskie sniadanie, ale tez slynny New Look Christiana Diora z konca lat 40stych i 50tych. Zobaczcie, jak ciekawie przypiela sobie broszke ta modelka:


Ja bylam nieco mniej oryginalna i przypielam  moja  do klapy zakietu:


Musze wam powiedziec, ze uwielbiam mode z tamtego okresu i zaraz mi sie skojarzyla z Paryzem. Jak tylko pogoda pozwoli to wyrusze jako Paryzanka na dlugi spacer z moimi chlopakami ;) A jak nie, to nastepne sniadanie spedze w innym zakatku swiata. Marzy mi sie tym razem Wieden z Fin de sie'cle ;) A poniewaz sa ferie wielkanocne, to na takie zabawy jest sporo czasu ;)

Ta broszka to propozycja do wyzwania w Szufladzie:


To rowniez moja propozycja do srodowych Afirmacji w blogu Galeryjka za miastem.

Pozdrowienia z Paryza kochani ;)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Galeria szali- Wspolne dzierganie 10.02-10.04.2014

10 kwietnia zakonczylo sie nasze wspolne dzierganie pod moja egida. Dzieraglysmy razem przez dwa miesiace, od 10 lutego, azurowy szal. Na poczatku zglosilo sie 12 osob, potem dolaczyla jeszcze jedna. Kilka osob bylo niezdecydowanych. Wynik koncowy: "do celu dotarlo" 6 osob, co uwazam za swietny wynik :) Dziekuje wam kochane :) "Spisalyscie sie" doskonale :) Staralam sie wybrac niezbyt skomplikowany, uniwersalny model, ktory dawal by jednak pole do popisu i indwidualnych rozwiazan. Mysle, ze ten szal to byl dobry wybor- wszystkie szale sa po prostu przepiekne, nie umialabym naparwde wybrac najlepszego. Dziekuje rowniez za wzajemne wsparcie podczas dziergania, zagladanie na blogi, mile slowa, pozytywne dopingowanie do pracy. Dziekuje tez za mile slowa pod moim adresem. A teraz juz zapraszam do ogladania naszych szali i podziwiania oczywiscie ;) Moze ktos nabierze ochoty na kolejne wspolne dzierganie? ;)

  Szal Krysi (CreaDiva) z bloga CreaDiva:


Szal Julii (Julia Pernix) z bloga Pernixowa kraina szydlakow:


Szal Karoliny (Nitkowy Swiat) z bloga Pracownia Nitkowy Swiat:


Szal Pauliny (Izzy) z bloga Zarazona pasja: 


Szal Joli (Szydelkowa mama) z bloga Szydelkowa Mama:


I moj dzielo czyli Eli (karto_flana) z bloga Moje szydelkowe przygody



































A teraz zmykam do cieplego lozeczka kochani, moze przysni mi sie jakis azurowy sen? Pozdrowienia kochani, milego przyszlego tygodnia z perspektywa Swiat :)

czwartek, 10 kwietnia 2014

Kolorowo w swiatecznym klimacie

U mnie dzis w klimacie swiatecznym i bardzo kolorowo- wszystkie te prace powstaly juz jakis czas temu i zdabia juz moj dom. Pora je w koncu pokazac Wam :) Na poczatek kolorowe-teczowe, plaskie, szydelkowe pisanki:





Jajka zrobilam szydelkiem 3,5 i 4 z kolorowej bawelenki, oraz czarna nitka wyszylam wzory. Probowalam rozrysowac dla was schemat na podstawie ktorego robilam te jajka. Jedna kratka= jedno oczko scisle. Co do schematu, to jednak nie recze za niego ;)



Zwiekszajac liczbe oczek mozna by uzyskac podkladki pod kubek lub lapki kuchenne. A moje jajeczka wraz z serwetka leza na komodzie i po prostu ja zdobia. Mozna te je gdzies powiesic np. w oknie, albo na galazkach bazi.
Teczowe jajka to moja propozycja do kolejnego tematu Siodemkowego Wyzwania u Danusi


Jajka mozecie tez zobaczyc na wystawie Afirmacje w blogu Galeryjka z miastem. 

Kolejna kolorowa propozycja to skaczace zajace z filcu:




Zajace wykonalam na podstawie wlasnego szablonu, w srodku sa nieco bardziej puchate- wypchane wata, oraz usztywnione fizelina. Sa dwu strone- maja swoja "ciemna" i "jasna" strone mocy, jak widac ;) Po wlozeniu patyczkow do szaszlykow moga byc ozdaba kwiatow na parapecie lub w wazonie:



Moze uda sie wam jednego zlapac? A teraz musze sie wam pochwali- zapraszam was do Klubu Tworczych Mam na Zajaczkowe Wyzwanie:


Wyzwanie jest podobno polaczone z candy... ;) Wiec moze uda sie rzeczywiscie komus jednego zajaczka zlapac? ;))))

I czy wiecie, ze choc jeszcze trwa moje goscinne wyzwanie (do ktorego sedrecznie zapraszam: tutaj ), to juz od zajaczkowego wyzwania jestem projektantka Klubu Tworczych Mam? Dziekuje dziewczyny za zaufanie i przyjecie mnie do waszego grona :) 

A teraz zmykam, ide sie kurowac, dostalam ostatnio dosc dobre leki i mniej juz kaszle. W sobote wystep naszego choru w katedrze w Ratyzbonie!! Nie moge takiego wydarzenia opuscic przeciez! Pozdrowienia kochani, dziekuje za wizyty w moim blogu, komentarze i wszystkie dobre mysli :)

środa, 9 kwietnia 2014

Malenki misz-masz

Czyli wszystkiego po trochu bedzie dzisiaj. Ale naprawde po trochu, bo choroba nadal trzyma i na wiecej nie mam sil... Ostatnie zalecenie lekarza to prosba o wykonanie testow alergicznych. Podobno organizm zaprzatniety alergia nie ma juz sil na walki z potocznymi wirusami i bakteriami :( Cos w teorii jest...

No dobrze, ale teraz juz robotkowo. Na poczatek pokaze wam prezent z Wymianki Wielkanocnej u Diany, ktory przyslala mi Marta z bloga Nitka i igla malowane... Prezent dotarl wczoraj.


Zblizenie na sliczne wyszywane i karczochowe jajo- prawda, ze piekne? Podziwiam te mieszana technike...


 Milutkie, malutkie frywolitkowe motylki:


Serdecznie dziekuje Marto za sliczny prezent :) Bardzo sie ucieszylam :)

A teraz pora na Wspolne Czytanie i Dzierganie- akcje na blogu u Maknety. Oto dzisiejsze zdjecie:



Robotki te same, ale ksiazka nowa. "Sluzace" skonczylam w  niedziele, a potem przez 2 dni z rzedu ogladalam w necie film- dobry, zupelnie nie gorszy niz ksiazka! Oczywiscie na potrzeby filmu niektore watki pozmieniano, albo co nieco okrojono, ale i tak film bardzo wierny ksiazce, tak, ze polecam. Skoro juz o filmach mowa, to aktualna ksiazka tez mi przypomina film pt. "Dobry rok"- moze kojarzycie? Jay McIntosh jest popularnym pisarzem, ktory jakby sie "wypalil". Znienacka postanawia kupic stary dom na poludniu Francji... Robotkowo nie posunelam sie za wiele. Powiem wam, ze tak kaslalam, ze nawet nie mialam sil dziergac... Skonczylam plecy od tuniki i zaczelam jeden rekaw, ale nie jest go wiele, jak widac.  Marzy mi sie sesja zdjeciowa wsrod kwitnacych drzew owocowych, ale z tym tempem, jakie mam obecnie, to kwiaty raczej juz zdarza przekwitnac...  Chusty tez nie za wiele przybylo. Nadzieja jest, ze kiedys to wszystko jednak skoncze...


A teraz ogloszenie do wszystkich dziergajacych ze mna wspolnie szal w tej akcji:


Przypominam, ze jutro mija termin ukonczenia szali! Po tym terminie prosze o zgloszenia do mnie ze zgoda na wykoryzstanie zdjec w galerii szali- czekam dwa dni, a nastepnie mam zamiar opublikowac taka galerie w moim blogu. Do wszystkich uczestniczek tez posle zdjecia z szalami i jesli macie ochote to taka galeria bedzie w waszych blogach. Opublikuje rowniez galerie w mojej facebookowej stronie.

Kochani koncze na dzis, bo jaszez nie bardzo "dycham". Postaram sie pisac jutro, bo jeszcze kilka rzeczy mam do opublikowania, ktore robilam, zanim sie rozchorowalam i nie zdarzylam wstawic... Na koniec jeszcze rozwiazanie zagadki z poprzedniego wpisu- moje orygami toi byl oczywiscie motylek! Dziekuje za wszystkie odpowiedzi! :) Pozdrawiam i dziekuje za wizyty w moim blogu.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozne prezenty i troche zabawy z papierem


Troche mam do pokazania. Dzis final Wielkanocnej Wymianki u Diany. Oto co ja przygotowalam dla Marty z bloga Nitka i igla malowane... Tak wygladal caly prezent:


Tak sie zgapilam, ze zdjecie w szczegole zrobilam tylko mojej malej filetowej serwetce z motywem tulipanow:



melanzowy kordonek Karat (dziekuje Asiu!) i szydelko nr 1,5.

A do mnie jeszzce prezent nie dotarl, ale oczywiscie pokaze, jak tylko dostane :)

A tutaj prezent, jaki niedawno otrzymalam od Wisi z bloga Marzycielka:



Serdecznie dziekuje! Bransoletka tak pryzapadla mi do gustu, ze zalozylam niezwolcznie :) Taka delikatna i... mieciutka :)
A na koniec pokaze wam moje i synkowe zabawy z papierem. Synus zlozyl z orygami cos latwego- czyli lodke, a dodatkowo sobie ja pomalowal.


Moje mialo byc trudniejsze i nie wiem, czy mi sie w pelni udalo...


Moze zgadniecie, co to?
A mnie powodfzi sie osttanio tak sobie- zapalenie gardla, antybiotyk... :( Stad moja niewielka obecnosc w necie i na waszych blogach... Moze w przyszlym tygodniu bedzie lepiej? Pozdrowienia kochani!

środa, 2 kwietnia 2014

Spotkanie z czytaniem, dzierganiem i... rysowaniem

Na samym poczatku zrobie siebie autoreklame i zaprosze do mojego alpejskiego wyzwania w Klubie Tworczych Mam. Zachecam was tez do polubienia mojej strony na facebooku- etykietka juz w moim blogu :)

A tu juz aktualne srodowe zdjecie do akcji u Maknety:


Na pierwszym planie szarto-brazowa tunika, ktorej od zeszlego razu zrobilo sie calkliem sporo- gotowy juz tyl, a przod  mam w plowie. Nreszcie rozpracowalam wzorek i teraz robi sie naprawde szybko :) Ksiazke tez szybko czytam, mam nadzieje skonzczyc w przyszlym tygodniu! Jasnoszara robotka to poczatek chusty, ktora robie wspolnie z makneta, zas w tle widzicie moj najnowszy... rysunek :) Nie pytajcie mnie kiedy ostatni raz rysowalam- jakos w sierpniu... Na szczescie tego sie zapomina. Rysunku jeszcze bardzo malutko, jeszcze wiecej bialych przestrzeni, niz zarysowanych... ale mam nadzieje skonczyc w tym tygodniu.

A to poczatek szarej chusty- kochane drutujace kolezanki, powiedzcie, czy to moze tak byc? Moje drutowe umiejetnosci jeszcze wciaz sie rozwijaja... zaliczylam juz kilka pruc, i chyba jednak pojelam, o co chodzi...


A u mnie niestety nie za rozowo. Podlapalam znow jakies przeziebienie. Powiem wam, ze w tym roku mam juz naprawde dosc...

Pozdrowienia dla was kochani i zdrowia :-)