Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

środa, 17 lipca 2013

Bordiura sie prezentuje. I wyroznienia tez.

Sukienkowa bordiura. Robialam jakies niecale 3 dni. Z przerwami na inne robotki, ktore pokaze niebawem. Oto jak teraz wyglada sukienka:


Bordiura uksztaltowala sie w ciekawa falbanke! A tu zblizenie na bordiure jeszcze niewyprasowana:


Musze przynac, ze zaczyna to "cos" nabierac ksztaltow sukienki... Do tej pory jakos sceptycznie bylam nastawiona do tego, czy sobie z tym poradze, a teraz powoli zacyzna sie to w mojej glowie ukladac i szedelkiem tez ;) Teraz od gory dorobie jakies 10 cm i zaczne powoli zbierac nieco na wciecie w pasie. Ale raczej bedzie to sukienka z tzw. podwyzszonym stanem (zna sie te krawieckie pojecia, co? Dziekuje babciu!) ;)

A teraz chcialam sie pochwalic dwoma wyroznieniami, ktore otrzymalam kilka dni temu. Cos naprawde niezle mi  sie wiedzie w tej dziedzinie ostatnio :) Pierwsze otrzymalam wspolnie z moim szecioletnim synkiem w Klubie Tworczych Mam w wyzwaniu Akwarium- zrobione z dzieckiem.


Nasze akwarium mozecie obejrzec tutaj: Akwarium

A kolejne wyroznienie otrzymalam od Hani rowniez z Klubu Tworczych Mam


Zapraszam was tez do bloga Hanki: Moje Anielskie Skarby

Na koniec pozostajac w temacie akwarium i ryb pokaze wam, jaka rybke zmajstrowalam ze straszym synkiem ze zuzytej plyty CD. 


Rybka "plywa" w naszym oknie :)

Prawda, ze fajny pomysl? :)
Dziekuje za oba wyroznienia i serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelnikow bloga. Dzieki, ze jestescie!

niedziela, 14 lipca 2013

Roznosci.

Postepuja moje dziergolki do przodu. Wprawdzie nie tempie wybitnie szybkim, ale jakos to idzie. Jak do tej pory to nie moge wam pokazac nic ukonczonego, ale po prostu sa to dosc duze projekty. Zaczne od sukienki dzierganej w ramach akcji Dziergaj z Kasia organizowanej przez Kasie z bloga Kasiulkowe prace szydelkowe.
Zaczelam od wydzierganai dolu- przod i tyl przed zeszyciem prezentowaly sie tak:


A tak po zeszyciu:


Jak na razie mam spodnice :) Postanowilam teraz zajac sie wykonczeniem dolnej czesci i wykonac bordiure. O taka: 


Wzor burdiury pochodzi z pisma "Die kleine Diana. Häckellust" nr 06/2013



Gdybym nie poradzila sobie z sukienka, to po prostu wciagne na gorze gumke i bede miala spodnice! :) Mierzylam juz- naprawde fajnie sie prezentuje, mimo, ze zupelnie jeszcze surowa, niewykonczona. 
A teraz cos czego juz dawno nie pokazywalam- moj obrus. Cos przyroslo, choc przyznac musze, ze obrus znow odpoczywa, tym razem ze wzgledu na sukienke i kilka innych projektow.


A oto postepy w moim ogrodku:




W moim ogrodku pojawily sie nasturcje! Naprawde super sie prezentuja. 

I: uwaga! Prosze mnie dopingowac pozytywnie, bo chodzi za mna rysunkowy projekt... Nie wiem, czy wytrwam w tym postanowieniu, czy znajde czas itp. ... Synkowi lepiej, choc dycha jeszcze, ale antybiotyk skonczyl i musi byc juz dobrze, co?

Na koniec errata do poprzedniego wpisu z rysunkiem potworka Sulley. Wraz z rysunkiem do Agnieszki polecialy te oto drobiazgi:



Zdjecia zapozyczone od Agnieszki z bloga Mooje nowe Ja. 
Dziekuje!

Znow wylecialy dwie paczki o de mnie!

Juz prawie was witam w nowym, mam nadzieje, lepszym tygodniu .) Pozdrowienia dla wszystkich czytelnikow bloga!

wtorek, 9 lipca 2013

Potworny rysunek ;)

Prosze, nie przestraszcie sie, bo narysowalam rysunek z potworem!!! Na szczescie potwor jest calkiem sympatyczny, nazywa sie Sulley i wystepuje w filmie "Potwory i spolka". A teraz juz jest druga czesc sympatycznych przygod potworka "Uniwersytet potworny".

Rysunek z potworem byl nagroda w moim rysunkowym minikonkursie i polecial juz tydzien temu do zwyciezczyni Aguski31 z bloga Mooje nowe Ja :). Poniewaz wiem, ze dotarl caly i zdrowy, to moge go pokazac:


W paczuszce byly tez inne drobiazgi, ale sie zgapilam i nie zrobilam zdjecia... Moze pozniej wstawie, jesli Agnieszka jakies ma.

Jeszcze sie chcialam pochwalic, ze moja bialo-blekitna serwetka otrzymala wyroznienie w szufladowym wyzwaniu "Bez kantu. Swieto wiatru". Ogromnie dumna jestem z siebie :)



I to tyle na dzisiaj, bo moje dziecie niestety wciaz chore. Dzis byl w przedszkolu, calkiem zdrowy niby, tyle, ze po trzech godzinach musialam go odebrac z bolacym uchem. Znow do lekarza i antybiotyki. Ech... Spi teraz... Niech juz te choroby ida sobie precz...

Pozdrowienia...

sobota, 6 lipca 2013

Cos sie robi...

... ale nie za wiele. Juz myslam, ze moje dzieciatko sie wykurowalo... a tutaj- dzis w nocy zrobilo mu sie gorzej. :( Po wizycie w przychodni okazalo sie, ze ma zapalenie gardla :( Dobrze, ze maz dzisiaj jest, to wzial starszego, a ja zostalam z mniejszym w domu. Ech...

Robotkowo, jak juz zapowiedzialam w poscie poprzednim niewiele sie dzieje. Choc na owe warunki to moze sporo. Rozpoczelam prace nad sukienka. W piatek prezentowala sie tak:




Po dlugich i ciezkich bojach z probka, o dziwo tym razem wszystko idzie "z kopyta"! Warto zatem czasem robic probki ;) Moze to zasluga naprawde fajnej wloczki? Swietnie sie z nia pracuje, jest leciutka,mieciutka, nie placze sie, ma delikatny meszek, slizga sie po szydelku i wszystko naprawde dobrze idzie. Nazywa sie Seidana od Junghans Wolle- jesli bedziecie mieli okazje gdzies taka dostac to szczerze polecam.

Ukonczylam tez przerywnik, o ktorym pisalam w poprzednim poscie. Z czerwono-zoltych elementow powstalo to:



Poprzednio nikt sie nie domyslil, a mysle, ze teraz jest latwiej, bo jest to oczywiscie... kapelusz! :) Troche z nim zachodu bylo, bo byl robiony od srodka- czyli najpierw powstala opaska z elementow, a potem szla gora, a potem rondo. Jakos nie znalazlam chetnego modela/modelki do zdjecia... hm... Zatem zdjecie ma ten oto przemily osobnik:


:):):) :))))) Hihi :) 

Kapelusz zgalszam do wyzwania  organizowanego prze Edithe w Klubie Tworczych Mam:



I to na razie tyle- juz w planach kolejny przerywnik, ale szykuje go na wymianke, wiec zobaczycie go za jakis czas dopiero. A zreszta chyba i tak zaczne dopiero od poniedzialku... ;)

Dziekuje za przemile slowa na temat mojej kuchennej lapki z poprzedniego posta. Juz mysle, zeby jakas inna  zrobic- tylko z jakim motywem, co? Jakies podpowiedzi?

Serdecznie pozdrawiam! I zycze zdrowia!

wtorek, 2 lipca 2013

Lapka kuchenna ze statkiem (cos niebieskiego) i cos nowego... i cos starego ;)

Niedlugo mi tytul posta wyjdzie, jak slubna wrozba: cos nowego, starego, pozyczonego, niebiekiego ;) hihihi ;) Tutaj niebiesko- lapka kuchenna ze statkiem:



Znowu sie dalam przekonac do dziergania z kilkoma nitakami na raz- znow myslalam, ze latwo bedzie, a nie bylo. Lapka swietnie sie oczywiscie prezentuje w mojej kuchni, ale ile to liczenia bylo... Ile placzacych sie makabrycznie nitek... Podobno jets taki przyzad do zakardowych robotek, zeb ysie nitki nie plataly. Moze sobie kupic? I przykazanie na przyszlosc: liczyc, liczyc, liczyc nader skrupulatnie kazde oczko! ;)

Tutaj moje ostatanie zakupy poczynione internetowo- dzis paczka przyszla. Ma to byc sukienka w ramach wspolnego dziergania /info-po prawej stronie/. Oczywiscie sie na wloczke rzucilam od razu i nawet juz dosyc sporo powstalo. Fajna jest- z lekkim meszkiem. Do tego zamowilam 2 szydelka, bo jedno mi sie wygielo (1,5), a drugie (3,5) gdzies zapodzialo...


Tutaj tez juz cos nowego zaczelam- teraz zgadywac mozecie, co to bedzie- pewnie w przerywnikach od sukienki bede to robic.


A na sam koniec pokaze wam cos z archiwow moich staroci- kocyk, ktory zrobialm 6 lat temu, jak sie urodzil moj pierwszy synek.



Dosc sporo sie odsluzyl- powiedzcie, jak pozbyc sie brzydkiej brazowej plamy niewiadomego pochodzenia? (przypuszczam, ze od kawy)
Robotkowo pewnie zastoj bedzie przez kilka kolejnych dni, bo moje dzieciaki sie pochorowaly, obaj w domu i dosc marudni... Ech...

Mam nadzieje, ze u was lepiej...

sobota, 29 czerwca 2013

Bialo-blekitna serwetka

Dawno nie robilam serwetki. Jak utknelam w moim obrusie (robi sie!) to on mi wszystkie takie serwetkowe potrzeby spelnial ;) Ale ostatnio postanowilam cos szybkiego zrobic i przyda sie oczywiscie na prezent:



Rzeczywiscie szybko sie ta serwetka zrobila.

Mam nieco wrazenie, ze ten kwiatek w srodku kreci sie w kolko- jak wiatrak. Z rozpedu postanowilam te serwetke zglosic do szufladowego wyzwania:


Dodatkowy warunek- bez kantu- wydaje mi sie, ze jednak wszystkie platki srodkowego kwiatuszka sa zaograglone... Prawda? ;)

Dziekuje za mile slowa pod poprzednim postem i dopingownaie mnie do azurowach wzorow na drutach. Co do zakupu welny, to sie nie zdopingowalam- wiyzyta u dentysty potwornie sie przeciagnela, sporo czasu spedzilam w poczekalni i nie bylo juz czasu na zakupy, tylko pedem do domu, a potem starszego odbierac z przedszkola. Moze przy kolejnej okazji...

środa, 26 czerwca 2013

Azury 2

Cwicze i cwicze te azury. Sporo sie doksztalcilam, doczytalam. Narzuty nitki robi sie w odwrotna strone niz na szydelku. Azury ze spuszczanymi oczkami szybko opanowalam, te z przerabianymi szly juz gorzej... Duzo wloczki przerobilam na drutach, duzo mi sie w glowie poukaladac musialo, az wreszcie i na drutach sie ukladac zaczelo.
Najwieksza pomoc zapewnila mi ta oto niewielka gazetka:


Wlasnie z niej wykonalam ten wzorek:


A potem osmielona sukcesem zrobilam taki oto motyw:


Hurra, hurra, hurra! UMIEM!

Jutro mam zamiar zakupic wloczke i nie spoczywac na laurach. Poza tym wloczka ma byc w nagrode po wizycie u dentysty. Brrr :( Mam juz upatrzona. I chyba juz was wiecej moimi probami meczyc nie bede i pokaze cos w calosci, co mam nadzieje uda mi sie skonczyc...

A co jeszcze? Znow cos rysuje! I znow sie denrwuje! Pol czekolady dzis zjadlam przy rysowaniu. Ale udaje sie. Uff... Efekty pokaze przy innej okazji.
Pozdrowienia!