Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

sobota, 6 lipca 2013

Cos sie robi...

... ale nie za wiele. Juz myslam, ze moje dzieciatko sie wykurowalo... a tutaj- dzis w nocy zrobilo mu sie gorzej. :( Po wizycie w przychodni okazalo sie, ze ma zapalenie gardla :( Dobrze, ze maz dzisiaj jest, to wzial starszego, a ja zostalam z mniejszym w domu. Ech...

Robotkowo, jak juz zapowiedzialam w poscie poprzednim niewiele sie dzieje. Choc na owe warunki to moze sporo. Rozpoczelam prace nad sukienka. W piatek prezentowala sie tak:




Po dlugich i ciezkich bojach z probka, o dziwo tym razem wszystko idzie "z kopyta"! Warto zatem czasem robic probki ;) Moze to zasluga naprawde fajnej wloczki? Swietnie sie z nia pracuje, jest leciutka,mieciutka, nie placze sie, ma delikatny meszek, slizga sie po szydelku i wszystko naprawde dobrze idzie. Nazywa sie Seidana od Junghans Wolle- jesli bedziecie mieli okazje gdzies taka dostac to szczerze polecam.

Ukonczylam tez przerywnik, o ktorym pisalam w poprzednim poscie. Z czerwono-zoltych elementow powstalo to:



Poprzednio nikt sie nie domyslil, a mysle, ze teraz jest latwiej, bo jest to oczywiscie... kapelusz! :) Troche z nim zachodu bylo, bo byl robiony od srodka- czyli najpierw powstala opaska z elementow, a potem szla gora, a potem rondo. Jakos nie znalazlam chetnego modela/modelki do zdjecia... hm... Zatem zdjecie ma ten oto przemily osobnik:


:):):) :))))) Hihi :) 

Kapelusz zgalszam do wyzwania  organizowanego prze Edithe w Klubie Tworczych Mam:



I to na razie tyle- juz w planach kolejny przerywnik, ale szykuje go na wymianke, wiec zobaczycie go za jakis czas dopiero. A zreszta chyba i tak zaczne dopiero od poniedzialku... ;)

Dziekuje za przemile slowa na temat mojej kuchennej lapki z poprzedniego posta. Juz mysle, zeby jakas inna  zrobic- tylko z jakim motywem, co? Jakies podpowiedzi?

Serdecznie pozdrawiam! I zycze zdrowia!

wtorek, 2 lipca 2013

Lapka kuchenna ze statkiem (cos niebieskiego) i cos nowego... i cos starego ;)

Niedlugo mi tytul posta wyjdzie, jak slubna wrozba: cos nowego, starego, pozyczonego, niebiekiego ;) hihihi ;) Tutaj niebiesko- lapka kuchenna ze statkiem:



Znowu sie dalam przekonac do dziergania z kilkoma nitakami na raz- znow myslalam, ze latwo bedzie, a nie bylo. Lapka swietnie sie oczywiscie prezentuje w mojej kuchni, ale ile to liczenia bylo... Ile placzacych sie makabrycznie nitek... Podobno jets taki przyzad do zakardowych robotek, zeb ysie nitki nie plataly. Moze sobie kupic? I przykazanie na przyszlosc: liczyc, liczyc, liczyc nader skrupulatnie kazde oczko! ;)

Tutaj moje ostatanie zakupy poczynione internetowo- dzis paczka przyszla. Ma to byc sukienka w ramach wspolnego dziergania /info-po prawej stronie/. Oczywiscie sie na wloczke rzucilam od razu i nawet juz dosyc sporo powstalo. Fajna jest- z lekkim meszkiem. Do tego zamowilam 2 szydelka, bo jedno mi sie wygielo (1,5), a drugie (3,5) gdzies zapodzialo...


Tutaj tez juz cos nowego zaczelam- teraz zgadywac mozecie, co to bedzie- pewnie w przerywnikach od sukienki bede to robic.


A na sam koniec pokaze wam cos z archiwow moich staroci- kocyk, ktory zrobialm 6 lat temu, jak sie urodzil moj pierwszy synek.



Dosc sporo sie odsluzyl- powiedzcie, jak pozbyc sie brzydkiej brazowej plamy niewiadomego pochodzenia? (przypuszczam, ze od kawy)
Robotkowo pewnie zastoj bedzie przez kilka kolejnych dni, bo moje dzieciaki sie pochorowaly, obaj w domu i dosc marudni... Ech...

Mam nadzieje, ze u was lepiej...

sobota, 29 czerwca 2013

Bialo-blekitna serwetka

Dawno nie robilam serwetki. Jak utknelam w moim obrusie (robi sie!) to on mi wszystkie takie serwetkowe potrzeby spelnial ;) Ale ostatnio postanowilam cos szybkiego zrobic i przyda sie oczywiscie na prezent:



Rzeczywiscie szybko sie ta serwetka zrobila.

Mam nieco wrazenie, ze ten kwiatek w srodku kreci sie w kolko- jak wiatrak. Z rozpedu postanowilam te serwetke zglosic do szufladowego wyzwania:


Dodatkowy warunek- bez kantu- wydaje mi sie, ze jednak wszystkie platki srodkowego kwiatuszka sa zaograglone... Prawda? ;)

Dziekuje za mile slowa pod poprzednim postem i dopingownaie mnie do azurowach wzorow na drutach. Co do zakupu welny, to sie nie zdopingowalam- wiyzyta u dentysty potwornie sie przeciagnela, sporo czasu spedzilam w poczekalni i nie bylo juz czasu na zakupy, tylko pedem do domu, a potem starszego odbierac z przedszkola. Moze przy kolejnej okazji...

środa, 26 czerwca 2013

Azury 2

Cwicze i cwicze te azury. Sporo sie doksztalcilam, doczytalam. Narzuty nitki robi sie w odwrotna strone niz na szydelku. Azury ze spuszczanymi oczkami szybko opanowalam, te z przerabianymi szly juz gorzej... Duzo wloczki przerobilam na drutach, duzo mi sie w glowie poukaladac musialo, az wreszcie i na drutach sie ukladac zaczelo.
Najwieksza pomoc zapewnila mi ta oto niewielka gazetka:


Wlasnie z niej wykonalam ten wzorek:


A potem osmielona sukcesem zrobilam taki oto motyw:


Hurra, hurra, hurra! UMIEM!

Jutro mam zamiar zakupic wloczke i nie spoczywac na laurach. Poza tym wloczka ma byc w nagrode po wizycie u dentysty. Brrr :( Mam juz upatrzona. I chyba juz was wiecej moimi probami meczyc nie bede i pokaze cos w calosci, co mam nadzieje uda mi sie skonczyc...

A co jeszcze? Znow cos rysuje! I znow sie denrwuje! Pol czekolady dzis zjadlam przy rysowaniu. Ale udaje sie. Uff... Efekty pokaze przy innej okazji.
Pozdrowienia!

niedziela, 23 czerwca 2013

Bolerko

Ukonczylam moje bolerko, o ktorym pisalam tutaj.  Mialo wygladac nieco inaczej, mialy byc rekawy zrobione na drutach gladkim jerseyem, ale okazalo sie, ze jest za malo wloczki, wiec wokol pach porobilam falbanki. zamiast guzikow dalam troczki do wiazania przy szyji. Ogromnie mi sie spodobalo i od razu w nie wskoczylam i biegalam przez caly dzien.





Wzorek zaczerpnelam z najnowszej "Malej Diany Ekstra. na druty na szydelko"- o tej- zdjecie, ale jak napisalam wyzej dosc sporo pozmienialam. Robilam tez szydelkiem nr 3,  anie 3,5, jak w oryginale.

Moja wloczka na sukienke jeszcze sie nie pojawila. Pozaczynalam juz cos innego ;) I chyba obrus znow sie doczeka, ze bedzie robiony, dopoki wloczka nie przybedzie. Osttanio lezal i odpoczywal ;) Czego nie mozna powiedziec o mnie ;P

Pozdrowienia!

środa, 19 czerwca 2013

Azurowe kolnierzyki

Azurowo dalej- ale juz na szydelku. Tu czuje sie o wiele bezpieczniej.  Na drutach tez ciagle azury cwicze, wiele sie ucze. Teraz zajmuja mnie oczka tzw. przekrecone. A dla odpoczynku od nauki wydzieragalam dwa szydelkowe kolnierzyki.

Nr 1:



Przy prace nad tym kolnierzykiem korzystalam z kursu z tej strony:  http://uantoniny.blogspot.de/2013/02/konierzyki-szydekowe-4-jak-wykonac.html Polecam wszystkim- bardzo przystepnie wytlumaczone. Dziekuje!

Nr 2:



























Ten kolnierzyk wykonalam na podstawie opisu z bardzo starego pisma- brak danych  na temat nazwy i roku wydania. Ale mysle, ze mialo co najmiej ze 30 lat. Ten drugi jeszcze bez zapiecia- chyba bedzie wstazeczka- tak mi sie az prosi ;)

Ktory wolicie? ;)

Na szydelku aktualnie- bolerko azurowe na lato, juz calkiem na ukonczeniu. Czekam tez na wloczke na sukienke. Na drutach nic konkretnego- jak pisalam cwicze wytrwale i uparcie te azury. Jak cos fajnego zrobie to pokaze- bo mam juz w glowie jeden pomysl...

Pozdrawiam wszystkich! :)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Peonia/piwonia

Nie jestem pewna, ktora nazwa jest wlasciwa- peonia, czy piwonia?  A moze obie sa poprawne?

Co do tego hasla, ktore zaproponowala Natalia w swoim wyzwaniu kwiatowym na blogu Tociaki... z pasja do tworzenia... to jakos zabraklo mi rekodzielniczej inwencji. Pomyslalam o tiulu, o piwoniowym zapachu (uwielbiam go!) i o lekkiej puszytej bezie... tak wiec zupelnie nietypowo wpadlam na pomysl, ze upieke ciasto z rozowa beza! I z truskawkami z mojego ogrodka! Oto one:




Uff! Mam nadzieje, ze mnie nie zdyskwalifikuja za te prace wyzwaniowa... ;) Ale naprawde nic innego mi nie wpadlo do glowy!!! ;P

Zeby juz byc blizej oryginalo, pokaze wam piwonie z mojego ogrodka:




Moj placek dolaczam rowniez do wyzwania w Klubie Tworczych Mam.


Po przepis na placek zapraszam was do mojego kulinarnego bloga: Z kartoflanego pola

Moje oba blogi wspieraja sie nawzajem, jak widac ;)

Mozecie tez zajrzec do mojego ksiazkowego bloga: O moim czytaniu.
A teraz dosc autoreklamy ;) Obiecuje nastepnym razem pokazc cos naprawde robotkowego ;) Serdecznie pozdrawiam i zachecam do oddania glosu na mnie w wyzwaniu! Od 20 czerwca mozna glosowac na blogu Natalii.