Wrocilismy calkiem niedawno. Pysznie bylo u rodzicow. Bzowe "chmury"- z kwiatow i z zapachu. Kupa pysznego jedzenia... Wciaz nie moge sie do rzeczywistosci tutejszej znow przyzwyczaic... Wiec lepiej szybko, szybko, moja bzowa zakladka do ksiazki, wykonana w ramach wyzwania kwiatowego Natalii na blogu Tociaki... Z pasja do tworzenia. Na szybko utworzona, bo czasu po powrocie malo, dzieciaczki biegaja o babcie i dziadka pytaja... jedziemy znow w sierpniu... Na urlopie potrzebnych materialow ze soba nie wzielam, choc jakos myslam, ze tym razem padnie wlasnie na bez... Wzielam tylko moj szydelkowy obrus, ale malo cos porobilam. Byly wazniejsze sprawy ;) Pomyslam, ze dawno juz nic wyzwaniowo.- kwiatowo nie szydelkowalam, a ze z szydelkiem jestem od dawna "za pan brat" to poszlo rzeczywiscie calkiem szybko. Zatem pora byla znow na szydelko. A oto zakladka:
A tutaj juz dzielnie sie spisuje w mojej ksiazce o robotkach na drutach:
Troche sie zmeczyla, wiec odpoczywa i tylko koniuszek widac ;)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)





.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)