Szydełkuję, dziergam na drutach, rysuję i maluję, wycinam, czasem coś kleję... ;) Czasem coś uszyję... odkad pamiętam... Dodatkowo moimi pasjami sa: gotowanie, pieczenie, czytanie, pisanie wierszy, śpiew w chórze.

niedziela, 12 maja 2013

Muttertag

Czyli Dzien Matki. Dzisiaj. Za bardzo to ja sobie nie poswietowalam. Jeszcze w czwartek pelna para swietowalismy Dzien Ojca, a juz w piatek jakies paskudne przeziebienie mnie dopadlo, z apogeum w sobote, gdzie tylko na wersalce w salonie polegiwalam. Dzis juz lepiej. Pomogly mega ilosci gripexu, rutinscorbinu i innych specyfikow. No. I zrobilam darmowa reklame polskim farmeceutykom ;) ;P Bloga opuscilam, jak zdazyliscie zauwazyc- na komentarze nie odpowiadalam, rzadko u was bywalam. Nie za bardzo mialam na cokolwiek sily. Robotkowo cos mi sie udalo stworzyc, ale pokaze nastepnym razem. Teraz tylko moje prezenciki z Dnia Matki. Najpierw po sniadaniu moi trzej panowie udali sie na spacer m.in. do kwiaciarni i przyniesli to:


Od starszego synka dostalam ramke samodzielnie zrobiona na zdjecie- w przedszkolu zrobil:


Maluch sie usmiechal i wolal: Mama,mama!

Na koniec juz wspolnie z niewielka moja pomoca upieklismy babke z herbata earl grey, zurawina i rodzynkami. W sam raz do popoludniowej herbaty, zeby odswietnie bylo ;) 



Zjedzona, jak widac, do ostatniego okruszka. Po przepis zapraszam was do mojego kulinarnego bloga: 

Tyle na dzis. Pozostaje miec nadzieje, ze choroba pojdzie sobie precz ;) Dziekuje za przyznane mi w ostanim czasie wyroznienia- postaram sie odpowiedzeic w najblizszym czasie. jest mi niezmiernie milo. Pozdrawiam was goraco!

środa, 8 maja 2013

Blekitny sweter i Vatertag

Blekitny sweter na ukonczeniu :) Porobione juz wszystkie czesci, ktore teraz musze zeszyc. Oraz wykonczyc dekolt tzw.technika podnoszonych oczek- musze sie doksztalcic w temacie owym z mojej ksiazki o dzierganiu na drutach.

Wyglada tak:


 A to zdjecie, ktore synek mi zrobil, jak ukladalam wszystkie czesci na podlodze:


Poza tym w ostatnim czasie niewiele robotkowalam, w przerwach od swetra nieco mojego obrusa, ale nie przyroslo go zbyt wiele.
Za to od kilku dni przygotowujemy Vatertag, czyli Dzien Ojca, ktory tutaj, w Niemczech jest jutro. Jutro jest dzien wolny od pracy (Swieto Wniebowstapienia Panskiego), wiec mozna sobie poswietowac. Dzis juz zrobilam czekoladowy placek z truskawkami (mezowski ulubiony ;) ), jutro bym nie dala rady, bo przed poludniem mamy wystep naszego koscielnego choru na mszy. A tak juz sobie dzis wieczorem poprobowalismy ciasta. I pewnie na sniadanie dokonczymy. My tez prywatnie z mezem swietujemy 7ma rocznice naszego pozania dzisiaj!
Na koniec jeszcze wam pokaze karteczke synkowa, ktora zrobil zupelnie samodzielnie dla tatusia:


Jelonek dla tatusia, ktory aktywnie dziala w Kole Lowieckim :) (zebyscie nie pomysleli, ze na Boze Narodzenie!)  No i standartowo kwiatki :) 

Ciekawa jestem co ja dostane na Dzien Matki ...

niedziela, 5 maja 2013

Podaj dalej wyruszylo

Juz jakis czas temu poszly 4 paczki. Teraz juz pokaze ich zawartosc, bo... nie wiem, kto co dostanie. Paczki popakowalam, a potem po prostu poszly dalej. Bedzie i dla mnie zagadka ;) Zainteresowanych poprosze o informacje, ktora paczka poszla do kogo ;)))))

Zestaw nr 1:


Zestaw nr 2:


Zestaw nr 3:



Zestaw nr 4:


Robotkowo troche sie "zastojalam", bo tlumaczenie robie pilne- streszczenie pracy doktorskiej z historii.... Teraz tylko mam sile na proste przekladanie z druta na drut- wlasnie koncze drugi rekaw do mojego sweterka. Moze na przyszly tydzien rusze lepiej...

Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 3 maja 2013

Tulipany z... papieru. Jak wykonac?

Nieczesto dzialam na "papierowym polu". Ale dawno temu, przy okazji trzeciego hasla wyzwania kwatowego wpadl mi do glowy ten projekt. Tutaj pisalam o tym:
http://mojeszydelkoweprzygody.blogspot.de/2013/03/tulipany.html

A poniewaz jetem bardzo slowna osoba, to wreszcie po dlugim czasie udalo mi sie ten projekt wykonac. Oto moje tulipany z papieru:





Tulipanowych lisci gosinnie uzyczyla nasza orchidea domowa ;) W tle niektorych zdjec zobaczycie tez stosik moich szydelkowych gazetek i robotke- szydelkowy obrus ;) Tulipany wycinac dzielnie pomagal moj starszy synek- juz niebawem szeciolatek. Wykonal tez prezent na dzien taty, ktory tutaj jest juz na przyszly tydzien. Zdjecia nie zrobilam, pokaze nastepnym razem ;)
Tulipanki moim zdanie przentuja sie calkiem zgrabnie ;) Moze i wy zechcecie ozdobic w ten sposob dom?Co jest potrzebne do zrobienia:
- tektura
- kolorowy karton (mialam czerowny i zolty)
- nozyczki
- igla i nici w kolorze kartonu
- slomki do picia, lub patyczki
Z tektury wycinamy jeden platek tulipanowy na wzor. Nastepnie powielamy pieciokrotnie, a na koncu rzedu dajemy maly pasek ktory posluzy jako polaczenie wszystkich platkow. Wyglada to tak:


Szablon wycinamy i odrysowujemy na kolorowym kartonie. Wycinamy. Przyszywamy lacznik do konca pierwszego platka. Nastepnie przyszywamy platki na dnie kielicha. Z kolorowego kartonu wycinamy kolko i przyszywamy do dna kielicha. W kolku robimy na dole dziurke i wkladamy tak slomke lub patyczek. Na zdjeciu trzecim widac dobrze wnetrze takiego tulipana. Mam nadzieje, ze ten krotki opis jest dosc czytelny?

Na koniec krotkie wyjasnienie cod o rysowania- ja sie denerwuje w momencie rysowania. Nie tym, ze jest nieladnie, zle itp. Rysowanie wymaga ode mnie wielkiego, wielkiego skupienia. Zupelnie innego rodzaju skupienia niz przy robotkowaniu. Tu kazda zle postawiona kreska moze zmarnowac cala prace... Nie zawsze sie to udaje. Nie zawsze potrafie wytrwac nad kartonem. Dawno temu, a  rysowalam jakos w szkole sredniej okreslam to jako strach przed pustym kartonem- bylo to kolko plastyczne i kartony wielkosci lawki szkolnej... Rysowalo sie godzinami- martwe natury sa cierpliwe ;) Do dzis nie potrafie skonczyc czegos za jednym posiedzeniem.  Jestem zbyt niespokojna... czy sie uda... Czy moze jednak bialy karton wygra ze mna? ;)

Dziekuje za wszystkie wizyty w blogu i mile slowa. Milo mi, ze mam juz kilka wiernych czytelniczek :))

środa, 1 maja 2013

Cwir, cwir, cwir...

"W zielonym gaju, w zielonym maju,
ptaszki cwierkaja" :)

Jak wam mija maj? Ja mam zamiar w tym roku delektowac sie kazdym majowym dniem. Zobaczymy, czy sie uda... Jak na razie odwiedzilam moj ogrodek, troche sie nim zajelam- na warzywnej grzadce sa juz cebule, marchew, fasolka szparagowa... Oczyscilam truskawki. Pozostale grzadki czekaja na pomidory, papryke i ogorki. Ale to pod zimnych ogrodnikach trzech- Bonifacy, Pankracy i Serwacy. I po zimnej Zosce. Pamietacie o tym? Czyli po 15maja. Jak na razie w ogrodku pokazaly sie takie kwiaty:



Udziergalam majowe ptaszki. Moze to slowiki? Jak wytezycie uszy to majowymi wieczorami je uslyszycie ;) Moze by w ogrodku zamieszkaly sobie u mnie?



Z tego co mi wiadomo, to jednak ptaszki nie zamieszkaja w moim ogrodzie, bo juz wyruszyly w droge. (Ale o tym innym razem ;) ) Tylko puste gniazdo pozostalo i czeka na nowych mieszkancow...

Dziekuje za wszystkie mile slowa co do moich prac z poprzedniego posta, a zwlaszcza na temat rysunkow. Bardzo sie denerwuje, gdy rysuje...

Zycze udanego weekendu majowego!

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kwiatowo

Dzis post zbiorczy- pokaze, co poczynilam w ostatnim czasie. A bylo przede wszystkim kwiatowo. Najpierw szoste haslo wyzwania kwiatowego totki z bloga Tociaki. Z pasja do tworzenia... A byly nim kwiaty jabloni. Od razu pomyslam, zeby cos narysowac. dawno, dawno temu, juz kwiaty jabloni rysowalam. U moich rodzicow w ogrodzie jest kilka jabloniowych drzew- stare odmiany: papierowka, antonowka, kosztele... Dawno temu modele byly wiec zawsze na miejscu ;) Jak pojade do rodzicow w maju to musze tego rysunku poszukac. Moze nawet uda mi sie wam go tutaj pokazac? No a teraz pokaze ten:
































Szkoda, ze drzewa owocowe tak szybko przekwitaja- za jakis tydzien juz nie bedzie sladu po kwiatkach jabloni...

Kwiatowo, szydelkowo dzialo sie jeszcze to:



Jest to filzanka zrobiona na podstawie kursiku ze strony Klubu Tworczych Mam. Tez myslam przez chwile, zeby to wlasnie ja zglosic na wyzwanie kwiatowe, ale sie rozmyslilam... ;) Kolorstycznie bardzo mi do kwiatow jabloni pasuje- kremowo- pastelowo rozowa...

I jeszcze pierwiosnki, ktore beda budzic wiosne ;) Te akcje zorganizowala Wiola z bloga Wioletkowy Skrawek Nieba.



A na koniec serwetka z margaretkami, ktora zrobilam juz zupelnie dla siebie, bo mi sie wzorek w gazetce spodobal ;)




Tak sie zmachalam szydelkiem, ze ostatnio juz tylko "drutuje" ;) Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 27 kwietnia 2013

Schematy, opisy, instrukcje, diy, tutoriale, filmiki instruktazowe itp. Co lubie najbardziej?

Pomysl na rozwazania, co do sposobow mojej pracy przyszedl mi do glowy, gdy probowalam rozrysowac schemat mojej szydelkowej bransoletki. Ogolnie najbardziej lubie pracowac ze schematami na papierze. Z roznymi gazetkami dla szydelkujacych, albo z ksiazkami. Czasem cos wydrukuje z netu. Lubie czytelny schemacik. Ale proba rozrysowania schematu byla bardzo trudna. Chyle czola, przed wszystkimi, ktorzy to robia. Wiem, ze sa tez programy komputerowe do tego, ale jeszcze do takowych nie dotarlam. Sa tez prace, ktorych rozrysowac sie nie da i tu pomaga tylko opis. Tez jest to nielatwe zadanie... Hm... Diy i tutoriale to jakby skrzyzowanie schematu z opisem- zobaczymy po kolei na zdjeciach poszczegolne kroki powstawania pracy. Przyznaje, ze rzadko z nich korzystam,. Jesli juz to z krotkich, do ogarniecia ze jednym rzutem oka ;) Nie lubie pracowac siedzac przed komputerem, albo co i rusz do niego zagladajac. Drukowanie az tylu krokow tez wydaje mi sie zbedne... Choc uwazam, ze takie tutoriale i diy sa mocno czytelne i dobrze wszystko tlumacza. Sa jeszcze filmiki instruktazowe. Tez rzadko z nich korzystam- zwykle, gdy natrafie na jakis szczegol w opisie, albo schemacie, ktorego nie rozumiem, albo, gdy ucze sie czegos zupelnie nowego. tak np. korzystalam na poczatku przygody z drutami z filmikow o nawijaniu oczek. Albo jak wykonac szydelkowa "magiczna petelke". Typowo techniczne szczegoly. A  wy z czego korzystacie najczesciej?

A to moja proba rozrysowania schematu do moich szydelkowych bransoletek, ktore pokazywalam tutaj: bransoletki


A teraz sprobuje z opisem:

Krok 1: wykonac 4 oczka lancuszka
1szy rzad: zrobic 3 slupki w czwartym oczku lancuszka liczac od szydelka, zrobic dwa oczka lancuszka i znow zrobic 4 slupki w czwratym oczku lancuszka, 3 oczka lancuszka
2gi rzad: zrobic 4 slupki w petelce poprzedniego rzedu (w 2 oczakach lancuszka), 2 oczka lancuszka, ponownie 4 slupki w petelce, 1 slupej wbity w 3 oczko lancuszka poprzedniego rzedu, 3 oczka lancuszka

Powtarzac rzad drugi az uzyskamy 14 rzedow, w ostanim rzedzie zamiast dwoch oczek lancuszka petelki zrobic 5

Nastepnie obrobic wszystko dookola: 

3 oczka lancuszka na rogach, oczko scisle wbite w kazdy rzad, dwa oczka lancuszka, jedno oczko scisle itd.

Opis tez mi sie wydaje mocno niedoskonaly... Hm... bede musiala w tej kwestii jeszcze popracowac.

A teraz pokaze najnowsze postepy w powstawaniu obrusa:


Ostatnio za wiele nie pisalam, malo komentowalam i malo zagladalam do was na blogi... Prosze o wybaczenie... Ale maluch podlapal katar, do tego wychodza mu zeby... Ja tez przeziebiona... Brr... Malo snu, duzo zmeczenia... Mam nadzieje, ze bedzie lepiej...

Nastepnym razem pokaze inne prace- teraz zmykam zrobic sobie eukaliptusowa kapiel na przeziebienie. Pozdrawiam!