To juz ostatanie spotkanie w zabawie
tafcika pt.
Byc kobieta. Tym razem mialysmy spontanicznie zrobic cos milego dla samej siebie. Moje rezultaty to poniedzialkowy zakup slicznego, jak wiosenne sloneczko zolciutkiego sweterka:
W tenze poniedzialek zakupilam tez kilka motkow bawelnianej wloczki: rozowa i zielona, oraz rozowy kordonek. A dzis znow kupilam wloczke! Znow zielona, cieniowana rozowa i srebrny kordonek. Okazja do zakupow bylo spotkanie z robotkujaca, blogowa kolezanka
Wisia (
http://wisia-marzycielka.blogspot.com/) Bylo ono w sumie tez mocno spontaniczne ;) Bardzo, bardzo bylo milo i pewnie na jednym spotkaniu sie nie skonczy ;) Synus juz Wisie na grila zaprosil :)
A to ostatania moja spontaniczna proba:
Jakis czas temu dostalam te wloczke w jednej z wymianek. Bardzo mi sie spodobala- poprzetykana zlota nitka i z "cieniem" moheru, i postanowilam cos z niej zrobic. Zaczelam dziergac z mysla o najnowszym wyzwaniu w Klubie Tworczych Mam. I tak powstala mala elegancka torebka na drobiazgi.
Jak moj maz ja zobaczyl to powiedzial: przeciez to futeral na okulary! No tak:
Tak wiec spontanicznie zrobilam cos dobrego dla moich okularow, a zatem i dla siebie ;)
Torebke zglaszam oczywiscie do wyzwania w Klubie Tworczych Mam.
Polubilam spontanicznosc ;) Zabawa Byc kobieta dobiegla konca. Dziekuje wszystkim kobietkom, ktore bawily sie razem ze mna i organizatorce tafcik. Bylo super!