Strony

środa, 28 stycznia 2015

Wspolne czytanie i dzierganie i jeszcze troche rysunkow

Na poczatek przypomnienie o moim candy z misiem: mozna zapisywac sie jeszcze tutaj. Wczoraj pisalam, ze do moich raczek "przywedrowaly" kredki. Dzis jeszcze olowki tez ;) Wzielo mnie na rysowanie i malowanie, bo akwarelki tez juz "czatuja" na mnie ;) W zwiazku z tym dzierganie nieco "kuleje", choc i tak mysle, ze nie jest az tak zle:


Ksiazka juz na ukonczeniu, mysle, ze za dwa-trzy dni zaczne nowa- bardzo mi sie podobala, choc ciezko sobie wyobrazic, jak to bylo wtedy naprawde. PRL pamietam, jak przez mgle- bylam wtedy dzieckiem. Dziergolki te same, co tydzien temu- bieznik ma juz skonczona srodkowa czesc, teraz tylko musze zrobic bordiure dookola. Natomiast rozowy sweter calkiem poszedl do przodu, ale szydlo takie grube- nr 7, wiec bylo by dziwnie, gdyby bylo inaczej ;) W tle zobaczycie kawalek dzisiejszego rysunku.


A teraz pokaze moje rysunkowe poczynania. Wczoraj pokazywalam kwiatek, ktory zglosilam do konkursu. Dzis pokaze drugi, ktory powstal specjalnie na zyczenie starszego synka, jest to fioletowy irys:


A tutaj jeszcze oba razem:


A tutaj dzisiejszy portret wykonany olowkami 6B i 2B.






Powiem wam, ze do rysowania to naprawde musze miec wene. Dzieragac moge zawsze i wszedzie, a rysowac nie. Gdy rysuje, to calkowicie sie wylaczam. A ciezko o to, jak w poblizu "grasuje" dwojka urwisow. Wieczorami juz nie wyrabiam i zwykle ani nie dziergam, ani juz nie ma mowy o rysowaniu. Za to od kilku dni potrafie sie wlasnie w ten sposob skupic, zeby "wylaczyc" to, co na zewnatrz. Wczoraj maluch zasnal na wersalce, a starszy robil lekcje i wzielam sie za to rysowanie. Powiem wam, ze po tym wszystkim bylam, jakbym sie obudzila ze snu. Wiem, ze lekcje robil, a drugi spal, ale co to za lekcje dokladnie byly, albo ile spal, to juz nie wiem ;) Dlatego dzierganie jest o wiele bardziej przydatne do zajecia rak na uzytek codzienny ;) Wyobrazam sobie, ze jak juz kiedys odejde na emeryture, to siade sobie przed prawdziwymi sztalugami i godzinami cos tam bede malowac, albo rysowac ;) Ale kto to wie?

Akcja Wspolne dzierganie i czytanie odbywa sie co srode na blogu maknety.

Serdecznie pozdrawiam kochani i dziekuje wszystkim, ktorzy znajduja czas i chec czytania bloga i ogladania moich "tworow ;)

32 komentarze:

  1. Tylko pozazdrościć talentu. piękne prace

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  2. Również ostatnio brakuje mi czasu na pasje. A przecież to jest najlepsze lekarstwo ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Ciebie zawsze ,że przy dzieciach i tak bardzo dużo robisz. Pozdrawiam . Rysunki świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos sie samo robi ;) A i dzieciaki tez sie potrafia zajac, siadaja obok i np. rysuja ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  4. dobrą masz rękę do rysunków :)
    akwarelki zaczynają krzyczeć ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Moze sie jescze narysuje cos i namlauje? Zobaczymy, co moje raczki powiedza, acha i oko ;)

      Usuń
  5. Piękne rysunki :)
    Moje wyglądają tak jakby malował przedszkolak :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne obrazki :)

    www.origami-pasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Slicznie rysujesz, dziergac mozesz wszedzie, bo to raczej rzemioslo, a rysowanie to tworczosc? Moze tak to mozna nazwac. Czasy PRL u chetnie przeczytalabym te ksiazke. POzdrawiam serdecznie BEata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy rysowanie tworczosc. Mozna sie tego nauczyc, tak mysle, choc glownym narzedzien jest... oko ;) ksiazka jest fajna :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. pozazdrościć talentów! piękny kolor ma ten sweterek!

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ jesteś utalentowana i rysowanie i dzierganie - pięknie

    www.szydelkowe-chwile.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mysle, ze to sie laczy w jakis sposob. DZiekuje za lionka, zapisac koniecznie musze Twojego bloga :)

      Usuń
  10. Pieknie rysujesz :)))) I coraz bardziej mam ochote podeslac Ci zdjecie dzieci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana pomyslimy na pewno cos... Wybieraj cos ladnego, aja pomysle, kiedy znow wene bede miec ;)

      Usuń
  11. Przyznam, że do Głowackiego czuję słabość. Lubię jego książki, chętnie oglądam wywiady. Facet na luzie, z dystansem do siebie, dowcipny.
    Zazdroszczę Ci tego rysowania. Kiedyś rysowałam chętnie, dziś nie mam do tego głowy. Przeszło mi jak czytanie poezji. Jakoś mocniej stąpam po ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten pan jest bardzo ciekawy ;) Moze zaczniesz rysowac znow? Kiedys z wieksza iloscia czasu i mniejsza przeszkadzaczy rysowlam bardzo duzo... Mysle, ze tego sie nie zapomina...

      Usuń
  12. Piękne rysunki, niestety sama nie umiem rysować :-(

    OdpowiedzUsuń

Dziekuję za wizytę w moim blogu :)