"Zadrutowalam sie". Nie mam wam wiele do pokazania, bo wiele nie zrobilam w ostatnim czasie. Z jednej strony jakis robotkowy zastoj, a z drugiej to zabralam sie za skarpetki synkowe i... prulam, prulam, prulam... Teraz chyba doszlam do momentu, ze wiem, co dalej... Ale nie jestem nadal calkowicie pewna...
.jpg)
Skarpetke zrobilam do piety. Naogladalm sie w necie, naczytalam z ksiazek o skarpetkach i... metod robienia jest tyle, ze nie zlicze. W pewnym momencie pomylilam dwie na raz i wyszlo mi nie wiadomo co. Teraz odkrylam, ze metoda z tej ksiazki, ktora widzicie na zdjeciu odpowiada mi najbardziej. Na piecie jest taki jakby poprzeczny pasek. A moze ktos z was zna te ksiazke i moze ja polecic, badz nie? Ciekawe, czy w nastepna srode uda sie wam pokazac cala skarpetke... Druga ksiazka to juz beletrystyka- dramat psychologiczny, ktory czyta sie jak dobry kryminal (to slowa z okladki) Zaczelam czytac i czyta sie rzeczywiscie bardzo bobrze. Glownym bohaterem jest chory na autyzm chlopiec, ktorego znaleziono w lesie przy zwlokach szkolnej kolezanki. Chlopiec jeszcze bardziej zamyka sie w sobie, tym czasem czekaja go przesluchania i szum wokol calej sprawy. Jedynie matka probuje go chronic i ze strzepkow zdan poskladac wydarzenia w calosc.. Na zdjeciu zobaczycie jeszcze jedna robotke na drutach- tym razem cos nad wyraz prostego, co idzie samo, a potem bedzie przerobione na... no wlasnie niebawem pokaze na co ;)
Zdjecie to oczywiscie propozycja do akcji u
maknety:
Zapraszam do mojego wspolnego dziergania- informacje po prawej stronie bloga w banerku. I zycze milego tygodnia, dziekuje za wasze odwiedziny tutaj i mile slowa :)
Ja robię skarpetki od palców - najbardziej odpowiada mi ta metoda. Wskazówki, jak je zrobić, znajdziesz u Intensywnie Kreatywnej. Robiłam z jej filmikami - wyszły mi 4 pary i każda super!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko,
Asia
Zawsze robiłam skarpetki od góry. No może nie dużo ich nie narobiłam, ale jedną na pewno :D
UsuńProbowalam od palcow, ale mi sie nie udalo... Wiec pozostane na razie przy tej metodzie. Ale dzikuje za polecenie Asiu :)
UsuńMonotema- to juz cos!
podziwiam...za każdym razem! :)
OdpowiedzUsuńAle mi milo :)
UsuńJa skarpetek jeszcz nie robiłam, ale przymierzam się do nich od dawna :) Życzę powodzenia i ciekawa jestem finału. Cieplutko pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZatem czekam na efekty przymierzania :) Pozdrawiam :)
UsuńOj robiłam skarpetki, robiłam i chyba wolę kupować gotowe :) Ale trzymam za Ciebie kciuki, na pewno będą śliczne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Dorota.
Kupowanie jest naturalnie wygodniejsze, ale skarpetki dla dzieci musza byc i juz ;) Dzieki za pozytywne mysli :) Pozdrawiam!
UsuńAleż kolorowe skarpety :) uwielbaima takie barwne dodatki :)
OdpowiedzUsuńNo to widze, ze nie tylko moi chlopcy zafascynowani takimi gadzetami :)
UsuńPodziwiam Cie ,ze po tylu pruciach dalej masz ochote na dalsze dziubanie przy tych skarpetkach :):) Suuper wyglada skarpetka ,ale i duzo pracy przy nich. A ksiazka widac ,ze na prawde ciekawa :) Trzymam kciuki za skonczenie skarpetek :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńGdyby to bylo cos innego to pewnie nie mialambym ochoty, ale... obiecalam synkowi i nie moge go zawiesc... Dziekuje za pozytywne wsparcie i pozdrawiam :)
UsuńJa zawsze nie moge sie napatrzec jaka Ty jestes wszechstronna: szydelko, druty, kuchnia, malowanie. A moze wytlumaczysz mi dlaczego tyle osob robi skarpety na drutach. Nie za bardzo widze w tym interes: skarpety sa tanie, nie za bardzo je widac, a poza tym czas i wloczke mozna zuzyc na robienie czegos innego? Ale poniewaz tyle osob robi skarpety na drutach cos w tym jest. TYlko co? Tego nie wiem. Pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuńJa robię też skarpety, oczywiście na szydełku^^ Ale nie są to skarpety do butów, są za grube, za to świetnie się sprawdzają w domu, są dużo cieplejsze niż te kupne i wytrzymalsze. Poza tym są jedyne i niepowtarzalne ;)
UsuńBeato, no sa po prostu niepowtarzalne ;) I podobno wygodnie sie nosi. Ja w zimie spie w robionych skarpetkach i nogi mi nigdy nie marzna... Ale ja tze nie rozumiem, czemu az ytle osob je robi. Niektorzy robia wylacznie skarpetki... ;) Pozdrawiam!
UsuńOlaboga- szydelkowe tez juz robilam i takie a´la kapcie ;) Teraz pora na inne ;)
Skarpetki umiem robic tylko na szydelku, na drutach niestety to dla mnie czarna magia :(
OdpowiedzUsuńDruty to rzeczywiscie wyzsza szkola jazdy, jak dla mnie pryznajmniej... Szydelkowe robilam bez problemow :)
UsuńKiedyś w rękach miałam tylko druty z przerwami igłę , rzadko szydełko. Teraz króluje szydełko i igła, a druty leżą w kącie. Robiłam kiedyś wiele skarpetek ale już nie pamiętam jak . Nie pomogę na tę chwilę . Skarpetka wychodzi super. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńA ja kiedys wyszywalam,a le z maluchami jakos nie potrafie sie odwazyc, a wieczorami juz mi sie nie chce... Ale i tak pomoglas, bo zagaldasz do mnie i pozostawiasz te kilka slow Marysiu :)
UsuńJak w tytule jest o patrzeniu w oczy to oczywiste dla mnie jest, że będzie o autystyku.
OdpowiedzUsuńCiekawa jest ta twoja metoda robienia skarpetek, ja na razie robiłam tylko góry do palców i od palców do góry, ale przy tej drugiej metodzie jakoś mi pięta nie bardzo wychodziła.
Pozdrawiam
Rozumiem...
UsuńHmm, o tej z obu koncow jeszcze nie slyszalam.. Pieta jest rzeczywiscie trudna, bo trzeba skrecic pod katem 90 stopni...
Zainteresowała mnie książka, którą właśnie czytasz.
OdpowiedzUsuńFajne skarpety dziergasz; świetne kolorki. Ja swoją ostatnią parę wykonałam dwadzieścia parę lat temu. Jakoś nie ciągnie mnie do dziergania skarpet.
Cieplutko pozdrawiam Dorota
Doroto, ja nie wiem,c zy mnie ciagnie do dzierganai skarpet... jak na razie to poczatki i to dosc trudne... Ksiazke moge polecic...
UsuńŻyczę, żeby teraz skarpetki poszły już gładko!:) Ja jeszcze żadnych nie robiłam, ale orientowałam się i rzeczywiście mnóstwo jest sposobów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Juz teraz poszyl skarpetki do przodu :) pewnie to zasluga dobrych mysli blogowych kolezanek .) Dziekuje :) Pozdrawiam!
UsuńFajne skarpety . Jakoś nigdy się za nie nie brałam za dużo chętnych aby im zrobić. Po prostu twierdzę,że nie umie i mam spokój.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajna motoda, zeby miec spokoj ;)
UsuńTak samo jak Ty szukałam kiedyś idealnego dla siebie sposobu na ich wyrabianie i w końcu znalazałam: dziergam skarpetki bezszwowo, zaczynając od góry. Całość wykonuję na drutach na żyłce.
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
Na drutach na zylce tez juz widzialam, sporo sie naogladalam, zanim znalazalm te metode najlepsza dla mnie... Ale moze kiedys sprobuje jakiejs innej ;) Pozdarwiam :)
UsuńKsiążkę widziałam u którejś z dziewczyn dziergająco-czytających. Mam ochotę przeczytać, okazuje się, że ma ją moja biblioteka ;) Książki robótkowej nie znam.Świetne skarpetki - lubie paski.
OdpowiedzUsuńBiegnij do biblioteki, bo mysle, ze warto :) Nareszcie cos ala kryminala czytam ;) Robtkowa chyba tez niezla...
UsuńNajważniejsze, że odkryłaś najlepszą dla siebie metodę robienia skarpet ;) Jestem ciekawa ostatecznego efektu :)
OdpowiedzUsuńKsiążka brzmi ciekawie, może się skuszę ;)
Juz polowe osttaecznego efektu widac, mam nadzieje, ze druga polowa wyjdzie podobnie :) Ksiazka jest rzeczywiscie ciekawa :)
UsuńSkarpetki pięknie rosną ;-)) Książki nie znam, ale mnie zaciekawiła... mało interesujących książek o drutach na rynku ;-))
OdpowiedzUsuńKsiazke kupilam w zeszlym roku w merlinie. Merlin ma calkiem sporo fajnych pozycji, osttanio nawet doszly jakies nowe. PS: to nie byla reklama ;)
UsuńKsiążkę o drutach mam i często korzystam z niej ze schematów, natomiast skarpetek nie dziergałam nigdy , więc się nie wypowiem. Drugą pozycję książkową, mimo iż jestem w temacie, nie znam. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPolecam sposob na skarpetki z tej ksiazki, jak dla mnie, byl najlatwiejszy sposrod wszystkich, ktore ogladalam. Pozdrawiam :)
UsuńZdolniacha z ciebie bo skarpetki to juz nie taka prosta sprawa:)
OdpowiedzUsuńRzeczywiscie nie ejst latow ze skarpetkami, bo trzeba trojwymiarowo...
UsuńOj skarpetki to nie lada wyzwanie, a na drutach, to już w ogóle (przynajmniej dla mnie), ale bardzo przyjemnie jest zrobić coś fajnego dla swoich kochanych dzieci. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZadowolone maluchy to najlepsza nagroda :)
UsuńSkarpetek jeszcze nigdy nie robiłam więc nic nie doradzę, ale na pewno to wyższa szkoła jazdy :) Czekam na efekt końcowy.
OdpowiedzUsuńNo, nie jest latwo... Ale pewnie dlatego, ze to pierwszy raz...
UsuńFajne skarpetki będą :) Ja pierwszą parę mam dopiero przed sobą , może kiedyś złapie mnie na nie ochota :)
OdpowiedzUsuńJa mysle, ze kazdy kiedys etap skarpetek zaliczy ;) A niektorzy przy nim pozostana... ;)
UsuńRób dalej i nie poddawaj się, kto nie próbuje ten nie ma :) Serdeczności.
OdpowiedzUsuńNa pewno sie uda :) pozdrawiam :)
Usuń